Pozycja materiału w rankingach:
Współautorzy:
Adam Kuryło
Kolejne opuszczone wykłady, załatwianie wolnego w pracy. Wszystko po to by mieć jak najwięcej czasu nie tylko na oglądanie filmów, ale także na uczestniczenie w spotkaniach z twórcami. Warszawski Festiwal Filmowy trwa !
Poniedziałek był czwartym dniem trwania Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Odbyło się, jak każdego dnia festiwalu, 36 projekcji. Wiadomo, że wręcz nieosiągalnym jest obejrzenie wszystkich filmów prezentowanych na WFF. Widzowie muszą samodzielnie dokonać wyboru, lecz propozycji filmowych jest tak wiele, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Należy także przypomnieć, że dla większości z filmów to jedyna okazja by zaprezentować się polskiej publiczności.
Ognjen Svilicic zaprezentował swój najnowszy film pt. "Armin". Dla tego chorwackiego reżysera była to okazja by przypomnieć się warszawskiej publiczności, gdyż w 2005 roku podczas trwania 21. edycji WFF jego film pt. "Przepraszam za kung fu" został nagrodzony Grand Prix.
"Armin" to oszczędna w formie tragikomedia. Głównym bohaterem jest tytułowy czternastoletni Armin. Wspólnie z ojcem wyruszają z bośniackiej wioski do Zagrzebia. Tam właśnie odbywa się casting dla młodych aktorów do niemieckiego filmu o wojnie bałkańskiej. Ojciec robi wszystko by casting zakończył się sukcesem Armina. Sam młodzieniec tak naprawdę nie wie czego chce, przeżywa dylematy dojrzewania. Podróż do Zagrzebia to także dla nich duży szok, z Bośni ciągnie się za nimi koszmar wojny. Jest to okazja dla reżysera do pobawienia się stereotypami, o których sam mówi: "Lubię ich używać, bo czasem potrafią być prawdziwe". Publiczność miała zastrzeżenia szczególnie do pewnej sceny, w której Ibro, Bośniak nie radzi sobie w łazience z suszarką. Reżyser tłumaczył, że każdemu z nas, także jemu zdarzają się podobne sytuacje. Widzowie zastanawiali się także, dlaczego w filmie nie wykorzystano muzyki. Svilicic tłumaczył, że czasem muzyka niepotrzebnie kieruje widzem, wyciąga do niego rękę, dlatego postanowił jej nie używać.
Volker Schlöndorff to uznany, doświadczony niemiecki reżyser. Autor m.in. ekranizacji Blaszanego Bębenka Güntera Grassa, nagrodzonego w 1980 roku Oscarem i Złotą Palmą w Cannes rok wcześniej. Sława reżysera sprawiła, że sala B kina Luna zapełniła się prawie do ostatniego miejsca.Wczoraj Schlöndorff prezentował film pt. "Ulzhan". Jest to cudownie sfotografowana opowieść o młodym Francuzie, który ucieka przed rodzinną tragedią. Przybywa do Kazachstanu. Pragnie iść śladem mitycznych szamanów, którzy szli w góry by dokonać swego żywota.
Również dużym zainteresowaniem cieszył się film dokumentalny o jednej z najbardziej znanych grup rockowych ostatnich lat - Red Hot Chilli Peppers: Untitled Documentary. Film dopisany do programu festiwalu dosłownie rzutem na taśmę pokazuje pracę RHCP przy 3 teledyskach. Obserwujemy cały proces "od kuchni". Oczywiście najważniejszy jest sam zespół, który w porównaniu z innymi gwiazdami doskonale bawi się przy kręceniu klipów i energicznie oprowadza nas po tym fascynującym świecie.Zobacz także:
Artykuły
(26)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.93)
Wiek: 25 | Miejscowość: Konin/Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: www.kubajewski.com
Ostatnie artykuły autora:
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +424)