Pozycja materiału w rankingach:
200. rocznica narodzin Karola Darwina skłoniła niemieckich ateistów do walki o ustanowienie nowego święta. Członkowie fundacji na rzecz ateizmu „Giordano Bruno” chcieliby, aby każdego roku obchodzono „świeckie święto humanizmu”.
Ateiści chcą, by dzień ten był wolny od pracy. Uważają bowiem, że skoro niektóre ze świąt religijnych zwalniają z tego obowiązku, to osobom niewierzącym również powinno przysługiwać takie prawo. W obawie przed tym, że władze nie zgodzą się ustanowić kolejnego dnia wolnego, ateiści zaproponowali, aby święto humanizmu zastąpiło uroczystość Wniebowstąpienia.Zobacz także:
Artykuły
(52)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa/ Białogard | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wojciech Rudny 30.03.2009 14:13
Święto dla ateisty nie oznacza nieróbstwa (jak dla katolików, kórzy np. domagają się ustanowenia święta trzech legendarnych magików z Persji! - jako dnia wolnego od pracy tak!!!). Dla mnie to nieco smutny dzień zadumy z jednej strony, z drugiej wesoły - że żyję w czasach, kiedy mogą mówić, to co myślę...
Dlaczego 30 marca? Dl;atyego, ze tego dnia 1689 r. został zamordowany za krytyczne myślenie o religii i boguex-jezuita Kazimierz Łyszczyński, który napisał traktat "O nieistnieniu boga". Łyszczyński był dość majętnym człowiekiem. Z przekazów historycznych wiemy, że bezpośrednią przyczyną oskarżenia były... pieniądze. Łyszczyński pożyczył bowiem, jak mówi jedno ze źródeł historycznych „sto tysięcy fortun" sąsiadowi Janowi Kazimierzowi Brzosce, który był według jednych źródeł — stolnikiem bracławskim, a według innych — łowczym brzeskim. Kiedy zbliżał się termin zwrotu pożyczki, Brzoska, by nie oddawać pieniędzy wpadł na pomysł, by wykraść ateistyczny rękopis i książkę z rękopiśmiennymi uwagami na marginesach Łyszczyńskiego. Na podstawie tych materiałów napisał donos na Łyszczyńskiego. W świetle obowiązujących wówczas praw donosiciel otrzymywał część majątku skazanego. Brzoska mógł więc skorzystać podwójnie - nie dość, że nie musiałby zwrócić Łyszczyńskiemu długo, to do tego mógłby otrzymać połowę jego majątku!
Nie wiemy dokładnie, komu Brzoska wręczył napisany przez siebie donos. Wiemy tylko, że pod koniec 1687 r. wojewoda wileński, Kazimierz Jan Sapieha (wojewoda w latach 1682-1712), wtrącił Łyszczyńskiego do więzienia, przekazując jego sprawę sądowi kościelnemu. W ten sposób Łyszczyński znalazł się w więzieniu kościelnym biskupa wileńskiego, którym był wówczas Konstanty Kazimierz Brzostowski (1644-1722). Później Brzoska pojawił się na procesie Łyszczyńskiego w Warszawie, gdzie potwierdził przysięgą złożony donos. Za to jednak, co zrobił, nie zyskał sławy, ale odnoszono się do niego z pogardą.
Jakub Druży 29.03.2009 15:18
W dzień "świąteczny-katolicki" wolny od pracy też nie chodzą do roboty. Banda nierobów.
Łukasz Trybulski 16.03.2009 10:17
Ciekawy pomysł, ale wydaje się, że gospodarka Niemiec nie wytrzymałaby kolejnego dnia wolnego. Tym bardziej teraz. A jeśli w przyszłości takie "święto" miałby być obchodzone przez ateistów, to można by je tak umiejscowić w kalendarzu aby pokrywało się np. z bożym ciałem - wówczas zarówno katolicy jak i ateiści obchodziliby swoje święto, jednocześnie mając dzień wolny od pracy. Postulat aby ustalić to w Boże Narodzenie jest śmieszny, gdyż dla wielu osób to nie tyle święto religijne ile święto rodzinne.
Marek Szymaniak 10.03.2009 22:46
Niech ustalą to święto w katolickie Boże Narodzenie 25.12 - Wtedy wszyscy mają wolne tak czy siak i nikt nie straci a gospodarka i tak tego nie odczuje. No chyba, że ateiści przestaną zastępować katolików na świątecznych dyżurach itd - bo często sie o tym słyszy :)
Fajny pomysł +
ps. obrazek Darwina sie zdublował
Ilona Sokołowska 10.03.2009 22:43
No tak, ale oni by właśnie chcieliby mieć wolne wtedy kiedy będzie przypadało ich święto. Przeszkadza i trochę to, że mają wolne w święta, których nie obchodzą.
Seweryn Lipoński 10.03.2009 21:28
Hmm. Wg mnie pomysł o tyle dziwny, że ateiści i tak korzystają ze świąt chrześcijańskich - nie idą do pracy w niedzielę albo w Boże Narodzenie, jeśli ich firma wtedy nie pracuje. Rozumiem że chcieliby zmniejszyć wpływy świąt religijnych na rzecz świąt świeckich - sama idea nie jest zła - ale Europa, w tym Niemcy, ma takie tradycje, jakie ma i trudno byłoby nagle z nimi zerwać np. poprzez likwidację niektórych świąt chrześcijańskich. Dobrze, że tego przynajmniej (jeszcze) ateiści nie postulują.
A tworzenie kolejnych świąt to, jak by nie patrzeć, cios dla gospodarki. W Polsce w ogóle by to nie przeszło.