Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24817 miejsce

Czy ateizm może być powodem do dumy

Czy religia zajmuje zbyt wiele miejsca w naszym świecie, w życiu? Może wygodniej być ateistą? Czy wybieramy religię w wolności, a może to przyzwyczajenie, przekazywane w rodzinie? Wiemy Komu i w Kogo wierzymy?

Portal gazeta.pl zafundował czytelnikom małą prowokację ateistyczną. Zamieszczony został fragment książki, która w przyszłym roku ma się ukazać w Polsce. Autor publikacji to Richard Dawkins, brytyjski zoolog, etolog, popularyzator teorii ewolucji, autor książek popularnonaukowych. Obecnie wykłada w Oksfordzie.

Odwaga ateisty

W zamieszczonym fragmencie książki pojawiają się tezy, wedle których religii poświęca się zbyt wiele miejsca w świecie, życiu i dyskusjach publicznych. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że ich decyzja o wyborze religii nie jest wyborem raz na zawsze. Mogą to w każdej chwili zmienić. Dochodząc z wiekiem do trzeźwości umysłu, wybrać religię, która im odpowiada i nie być już skazanym na dokonane kiedyś w naszym imieniu wybory rodziców. Religia staje się swoistym krępującym łańcuchem, który wielu chce zrzucić. Tymczasem boją się. Lęk przed napiętnowaniem ze strony społeczeństwa jest na tyle silny, by skutecznie blokować dążenia "w stronę wolności". Mimo że w przetłumaczonym fragmencie książki Dawkins zaznacza, że nie chce nikogo obrazić, jednak wyraźna sugestia jest widoczna: przynależność do określonej religii "zamyka", ateizm zaś otwiera oczy...

Jak pisze autor, ateizm jest powodem do dumy. Ten, kto nie wstydzi się przyznać do swego ateizmu jest po prostu ponad przeciętną: odważny i mądry - "ateizm prawie zawsze świadczy o zdrowej niezależności umysłu, czy wręcz umysłowego zdrowia". Czy rzeczywiście tak jest?

Błądzić rzecz ludzka

Zgadzam się, że ateizmu nie trzeba się wstydzić. Błądzenie bowiem jest wpisane w naszą ludzka naturę i tego uniknąć sie nie da. Natomiast jeśli ktoś z tego, że jest ateistą, robi show medialny i traktuje to jako sposób na prywatną terapię, wtedy zaczyna być najdelikatniej mówiąc kłopotliwa. Ten sam schemat można zaobserwować w przypadku homoseksualizmu (a o nim też wspomina Dawkins). Powołuje się na amerykańskie sondaże, z których wynika, że ateiści i agnostycy "znacznie przewyższają liczebnie religijnych Żydów, a nawet większość pozostałych grup religijnych, wziętych pojedynczo". Nie ma jednak informacji na jakich sondażach oparł te informacje, ani kto owe sondaże przeprowadzał i na czyje zlecenie. Mało to profesjonalny sposób powoływania się na czyjeś odkrycia...

Co autor chciał powiedzieć

Szkolne "co poeta miał na myśli". Wszyscy wiemy o co chodzi... To pytanie ciśnie się na usta po przeczytaniu rozważań o ateizmie i religijności. Brak podstawowego rozróżnienia: o jaki typ ateizmu chodzi? Jest to bowiem zjawisko bardzo złożone, mające wiele odmian. Zamykanie więc ateisty w lakonicznym: ten, kto nie wierzy w Boga jest rzeczywiście znacznym uproszczeniem!

Wyróżnia się ateizm filozoficzny, najogólniej: Bóg nie istnieje lub nie ma podstaw by stwierdzić, że istnieje. Np. ateizm ontologiczny – owszem, neguje sie istnienie Boga osobowego, natomiast przyjmuje sie istnienie pewnego absolutu, formy boskości. Tu zaliczyć można np. stanowiska panteistyczne.
Ateizm pozafilozoficzny zaś to negacja lub eliminacja teoretyczna Boga z racji innych niz filozoficzne (np. założenie doktryny rel.: negacja istnienia Boga osobowego, ale nie negacja religii).

Na zakończenie

Mimo wielu zarzutów, które można skierować w stronę wyznawców chrześcijaństwa i innych religii, nie można twierdzić, iż żyjemy w "zasadniczo świeckich społeczeństwach". "Nie można udowodnić niemożliwości istnienia Boga (...). Bóg jest bowiem bytem transcendentnym, którego tajemnicza rzeczywistość nie może być pozytywnie i ostatecznie wyrażona ludzkimi pojęciami" pisze prof. Z. Zdybicka w artykule "Problem tak zwanej śmierci Boga".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Patrzę na powyższy artykuł z 2006 roku i dzisiejsze społeczeństwo polskie - dużo się zmieniło, dziś ateizm stał się w Polsce modny (pozakładano ruchy i stowarzyszenia ateistyczne oraz agnostyczne - a nawet Kościół Potwora Spaghetti, strony WWW i czasopisma, partie zaczęły zachęcać do apostazji oraz rozdziału państwa od Kościoła, itd).

Co do artykułu p. Alicji Karłowskiej:
- czepianie się Dawkinsa za twierdzenie, iż - religia "zamyka" a ateizm wyzwala - jest hipokryzją, bowiem od setek lat to religie powtarzają, że to one wyzwalają a niewiara i pogaństwo "zamykają" (ma Pani podwójne kryteria oceny, dla tych z którymi się nie zgadza i dla tych z którymi zgadza);
- analogicznie w dwójnasób pisze Pani niżej o dumie z określonego światopoglądu - wierzącym zezwalając na dumę z własnych przekonań a ateistom dumy odmawiając;
- tak samo: wydawanie dewocjonaliów, popularnych książek, czasopism i występowanie w mediach rezerwuje Pani dla osób wierzących, odmawiając tego ateistom - jak ktoś mówi pozytywnie o religii to jest w porządku, jak o niewierze to wg Pani "robi show"; jak ktoś twierdzi że wiara go uleczyła to jest w porządku, a gdy, że porzucenie wiary, to jest to "prywatna terapia";
- Dawkins nie twierdzi, że jest więcej niewierzących niż wierzących, jedynie stwierdza że: 1) im osoba bardziej wykształcona tym większa szansa że jest ateistą (wśród osób niewykształconych blisko 100 % to wierzący, wśród profesorów kierunków ścisłych blisko 100 % to ateiści); 2) że nie można "wsadzać do jednego worka" wyznawców różnych związków wyznaniowych, ponieważ wierzą oni w różne wzajemnie wykluczające się idee (więc nie można ich liczby sumować gdy się dokonuje obliczeń procentowych co do światopoglądu);
- ateizm jest to niewiara w istnienie Boga i bogów (ni mniej i ni więcej); twierdzenie że nie wiadomo czy Bóg jest, to agnostycyzm (a nie ateizm); wiara w formy absolutu nie będące osobą, to nie jest wiara w Boga/boga, bowiem Bóg/bóg to z samej swej definicji osoba (tak jest boskość definiowana od Szumeru po islam); religia jest wyrazem społecznym wiary w Boga/bogów lub inne absoluty, więc w ogólnie nie wchodzi w zakres wiary bądź niewiary w Bogów (definicje ateizmu i agnostycyzmu w ogóle nie korelują ze zjawiskiem religii, można chodzić do kościoła czy być biskupem będąc ateistą lub wierzyć w Boga i nie uczestniczyć w obrzędach religijnych, po za tym że nikt zdrowy psychicznie nie będzie twierdził iż nie wierzy w istnienie religii, bowiem ponad wszelką wątpliwość religie istnieją);
- sofistyczny argument z autorytetu, iż ktoś tam ("prof. Z. Zdybicka") coś twierdzi, niczego nie dowodzi (bo inni profesorowie twierdzą coś przeciwnego, np. Dawkins, o którego profesurze Autorka sofistycznie milczy próbując umniejszyć jego autorytet);
- ponadto parafrazując zamieszczony cytat, można równie zasadzie stwierdzić iż: "Nie można udowodnić istnienia Boga. Bóg byłby bowiem bytem transcendentnym, którego tajemnicza rzeczywistość nie mogłaby być pozytywnie i ostatecznie wyrażona ludzkimi pojęciami. Tak więc, twierdzenia że Bóg istnieje, jakiś tam jest, coś zrobił, czegoś od ludzi żąda, są całkowicie nieuzasadnione"!!

Osobom, których interesuje racjonalna analiza tez Dawkinsa, polecam: http://mentat.blog4u.pl/komentarze-540301-analiza-8222boga-urojonego8221-richarda-dawkinsa.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
Grzegorz S.
  • Grzegorz S.
  • 13.01.2011 12:13

*CZY ATEIZM MOŻE BYĆ POWODEM DO DUMY*
-= BEZMYŚLNOŚĆ NAZYWANA WIARĄ=-
Polska jest nadal krajem, w którym za otwarte przyznanie się do "niewiary", krytykę religii, szczególnie chrześcijańskiej jest się wytykanym palcami, uważanym za "dziwaka". Ludzie boją się apostazji, bo wtedy są wykluczeni z większości "narodowych świąt", a tym samym są wbrew swojej rodzinie. Polska jest narodem katolickim, bo tak jest wygodnie... "Mój dziadek był, ojciec był, ja będę i moje dzieci też będą"... Większość polskich katolików nawet nie czytała Biblii, ślepo wierzą w coś co zostało im przekazane. W bajki i mity, które są przekazywane od pokoleń, które zależnie od władzy kościoła zmieniają się dla jego korzyści. Jedyną rzeczą jakiej potrzeba, żeby obalić te brednie i fanatyczną ślepą "wiarę" jest LOGIKA. Ludzie używajcie mózgu!!! Jak słusznie zauważył R. Dawkins dzieci nie powinno dzielić się na katolickie, protestanckie, muzułmańskie... Co jest takiego wyjątkowego w religii, że już małe dzieci nazywamy katolikami, protestantami, muzułmanami? Dlaczego uczymy dzieci kłamstw?!!! Są za małe aby samodzielnie podejmować decyzje. A przecież powszechnie znany jest fakt, że umysł dziecka (szczególnie do szóstego r. ż. ) chłonie wszystko jak gąbka, ma zbyt mały zasób wiedzy i doświadczeń, aby samodzielnie ocenić to co opiekunowie im wtłaczają...
"Istnieje głęboka sprzeczność pomiędzy nauką, a religią. Nie ma żadnego powodu,żeby wierzyć w boga. Idea "boskiego stwórcy" odbiera wszechświatowi jego prostotę. XXI wiek powinien być czasem rozsądku. Tymczasem irracjonalna wiara wraca do łask.
Nadszedł czas, aby ludzie rozsądku powiedzieli DOŚĆ!!! Wiara zniechęca do samodzielnego myślenia, powoduje podziały i jest niebezpieczna!"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem więkscosc ateistów reprezentuje sobą taki sam mentalny marazm i infantylizm jak więkscośc katolików. Chodzi tu poprostu o obojętnosc. Szanuje prawdziwych ateistów, bo takich trudno spotkac - dla nich zniesienie wiary nie oznacza zniesienia etyki (np. poprzez ateizm postulatywny). Cała masa ludzi którzy "dumnie" nazywają się ateistami w rzeczywistości gówno wiedzą o nie tylko o teologii naturalnej ale nawet o genezie samej myśli ateistycznej. O takich słusznie można napisac "błądzą", bo trudno nazwac ateistą kogos kto przestał chodzic do kościoła bo nie lubi księży i Trójcy Świętej a w swej rzekomo osiągniętej "wolności" nie miał nawet odwagi na formalny akt apostazji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że przewodnią myślą cytowanego fragmentu książki Dawkinsa było miejsce religii i ateizmu w dyskusji publicznej. Nie chodziło raczej o to, żeby rozstrzygać, kto ma rację, a kto jej nie ma. Dawkins walczy jedynie o możliwość krytykowania poglądów religijnych nie zgadzając się na traktowanie ich jako odmiennych od pozostałych przekonań. Oburza się również na uchylanie się od racjonalnej argumentacji i zasłanianie się religią w dyskusji na tematy społeczne. Zresztą przytoczone przez niego przykłady obrazują to dość dobitnie.
Odnośnie samego artykułu wydaje mi się dość niespójny i trochę "bałaganiarski". Mi w każdym razie trudno uchwycić w nim jakąś główną myśl. Niemniej pozdrawiam! :)
P.S. To mój pierwszy komentarz na w24. W końcu się przełamałem. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja chyba byłem takim katolikiem - nawet przez dwa lata pracowałem w Trybunale Kanonizacyjnym, ale chyba trochę za dużo brudów kościoła już widziałem, by posiadać jakiś związek z instytucją kościoła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Nawet świadomość tego, że po śmierci będzie cos wiecej niż tylko 2 metry ziemi nad głowa.* - nie tyle świadomość, co przekonanie i wiara. Ale to czy inny swiat istnieje absolutnie nie zależy od wiary. Nie jest tak, że im bardziej wierzymy, tym bardziej jest prawdopodobne, że znajdziemy się w innym świecie/wymiarze. A jeśli niebo istotnie istnieje, to nawet największy ateista tam się znajdzie, jeśli tylko "był w porzo". I każdy uczciwy ateista bierze to pod uwagę, no chyba że jest fanatycznym ateistą, ale kto się do tego przyzna? I po co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam całość:

http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3727779.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odp: korczak113

Zgadzam się z ostatnim zdaniem a mianowicie: ateista oraz wierzący mają takie same prawa i mogą być równie wartościowymi jednostkami. Nie podważam tego bo tu nie ma czego podważać!
Natomiast fakt, że ktoś jest wartościową osobą (cokolwiek to znaczy w danej chwili) oraz te same prawa i uprawnienia to jedna bajka, druga - czy ktoś z tym wszystkim jest szcześliwy, co dla niego jest szcześciem.
Nie mam zamiaru tutaj toczyć bitwy na argumenty ani wytaczac cięzkich dział. Nie miejsce na to. Jeśli ktos wybiera ateizm, przemyslał to i poprał całość czymś więcej niż tylko rozgoryczeniem i awersją do lichych przedstawicieli kościoła, na podstawie działań których wydaje się sądy o skuteczności doktryny, w porządku.
Osobiście - dla mnie - wiecej mogę zyskać w religii niż ateizmie. Nawet świadomość tego, że po śmierci będzie cos wiecej niż tylko 2 metry ziemi nad głowa.
Kończąc te rozmyslania, pozdrawiam Pana serdecznie i dziękuję za odzew!

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Czy ateizm może być powodem do dumy* - tytuł cokolwiek dziwny. Można być ateisą, ale czy to jakikolwiek powód do dumy? Dumnym można być z siebie (mistrz w pewnej dyscyplinie albo po naprawieniu pralki), z dzieci, z bycia Polakiem (ale nie na dworcu w Londynie lub w Rzymie, a przynajmniej tam dyskretna duma). Czy wyobrażacie sobie, aby ktoś nas na wizji zapytał w ten sposób?
A czy można być dumny z powody bycia wierzącym? I to jest pytanie, ale kto się dzisiaj przyzna (poza TRWAM) do tego w taki odważny sposób jak p. Zaranek do ateizmu? Mam na myśli Foumowicza z dłuższym stażem na W24, nie jednorazowego dzisiaj wpisanego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A potrafisz podać przekonywujące argumenty za tym, że osoba wierząca może być tak samo szczęśliwa jak ateista? Jestem ateistą z wyboru (po niezwykle dokładnym przestudiowaniu dzieł Ojców Kościoła) i jestem człowiekiem szczęsliwym. Idąc dokładnie za Twoim tokiem rozumowania: nie znajduję przekonywujących argumentów na to, że wierzący może być tak samo szczęśliwy jak ateista. I dalej "A jeśli nie może być tak samo szcześliwy znaczy, ze mniej. Jeśli mniej - jest to dobrowolne skazywanie się na bycie mniej szczęsliwym niż można być. A kto pozbawia się jakiegoś dobra w imię dobra pozornego, które w danej chwili z pewnością wydaje mu się "tym jedynym", wedle mnie popełnia błąd."
Ażeby zakończyć z tymi absurdalnymi pseudoprawdami proponuję uznać: ateista oraz wierzący mają takie same prawa i mogą być równie wartościowymi jednostkami. To tak oczywiste, że zdumiewa fakt dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.