Pozycja materiału w rankingach:
Czy religia zajmuje zbyt wiele miejsca w naszym świecie, w życiu? Może wygodniej być ateistą? Czy wybieramy religię w wolności, a może to przyzwyczajenie, przekazywane w rodzinie? Wiemy Komu i w Kogo wierzymy?
Mimo wielu zarzutów, które można skierować w stronę wyznawców chrześcijaństwa i innych religii, nie można twierdzić, iż żyjemy w "zasadniczo świeckich społeczeństwach". "Nie można udowodnić niemożliwości istnienia Boga (...). Bóg jest bowiem bytem transcendentnym, którego tajemnicza rzeczywistość nie może być pozytywnie i ostatecznie wyrażona ludzkimi pojęciami" pisze prof. Z. Zdybicka w artykule "Problem tak zwanej śmierci Boga".
Zobacz także:
Artykuły
(231)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.66)
Miejscowość: Rzeszów | Kraj: Polska
O mnie: ...po filozofii i dziennikarstwie
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grzegorz S. 13.01.2011 12:13
*CZY ATEIZM MOŻE BYĆ POWODEM DO DUMY*
-= BEZMYŚLNOŚĆ NAZYWANA WIARĄ=-
Polska jest nadal krajem, w którym za otwarte przyznanie się do "niewiary", krytykę religii, szczególnie chrześcijańskiej jest się wytykanym palcami, uważanym za "dziwaka". Ludzie boją się apostazji, bo wtedy są wykluczeni z większości "narodowych świąt", a tym samym są wbrew swojej rodzinie. Polska jest narodem katolickim, bo tak jest wygodnie... "Mój dziadek był, ojciec był, ja będę i moje dzieci też będą"... Większość polskich katolików nawet nie czytała Biblii, ślepo wierzą w coś co zostało im przekazane. W bajki i mity, które są przekazywane od pokoleń, które zależnie od władzy kościoła zmieniają się dla jego korzyści. Jedyną rzeczą jakiej potrzeba, żeby obalić te brednie i fanatyczną ślepą "wiarę" jest LOGIKA. Ludzie używajcie mózgu!!! Jak słusznie zauważył R. Dawkins dzieci nie powinno dzielić się na katolickie, protestanckie, muzułmańskie... Co jest takiego wyjątkowego w religii, że już małe dzieci nazywamy katolikami, protestantami, muzułmanami? Dlaczego uczymy dzieci kłamstw?!!! Są za małe aby samodzielnie podejmować decyzje. A przecież powszechnie znany jest fakt, że umysł dziecka (szczególnie do szóstego r. ż. ) chłonie wszystko jak gąbka, ma zbyt mały zasób wiedzy i doświadczeń, aby samodzielnie ocenić to co opiekunowie im wtłaczają...
"Istnieje głęboka sprzeczność pomiędzy nauką, a religią. Nie ma żadnego powodu,żeby wierzyć w boga. Idea "boskiego stwórcy" odbiera wszechświatowi jego prostotę. XXI wiek powinien być czasem rozsądku. Tymczasem irracjonalna wiara wraca do łask.
Nadszedł czas, aby ludzie rozsądku powiedzieli DOŚĆ!!! Wiara zniechęca do samodzielnego myślenia, powoduje podziały i jest niebezpieczna!"
Radekk Radosławski 18.11.2006 08:13
Moim zdaniem więkscosc ateistów reprezentuje sobą taki sam mentalny marazm i infantylizm jak więkscośc katolików. Chodzi tu poprostu o obojętnosc. Szanuje prawdziwych ateistów, bo takich trudno spotkac - dla nich zniesienie wiary nie oznacza zniesienia etyki (np. poprzez ateizm postulatywny). Cała masa ludzi którzy "dumnie" nazywają się ateistami w rzeczywistości gówno wiedzą o nie tylko o teologii naturalnej ale nawet o genezie samej myśli ateistycznej. O takich słusznie można napisac "błądzą", bo trudno nazwac ateistą kogos kto przestał chodzic do kościoła bo nie lubi księży i Trójcy Świętej a w swej rzekomo osiągniętej "wolności" nie miał nawet odwagi na formalny akt apostazji.
Mateusz Puszczyński 15.11.2006 15:36
Wydaje mi się, że przewodnią myślą cytowanego fragmentu książki Dawkinsa było miejsce religii i ateizmu w dyskusji publicznej. Nie chodziło raczej o to, żeby rozstrzygać, kto ma rację, a kto jej nie ma. Dawkins walczy jedynie o możliwość krytykowania poglądów religijnych nie zgadzając się na traktowanie ich jako odmiennych od pozostałych przekonań. Oburza się również na uchylanie się od racjonalnej argumentacji i zasłanianie się religią w dyskusji na tematy społeczne. Zresztą przytoczone przez niego przykłady obrazują to dość dobitnie.
Odnośnie samego artykułu wydaje mi się dość niespójny i trochę "bałaganiarski". Mi w każdym razie trudno uchwycić w nim jakąś główną myśl. Niemniej pozdrawiam! :)
P.S. To mój pierwszy komentarz na w24. W końcu się przełamałem. :)
Andrzej Albiniak 15.11.2006 12:56
A ja chyba byłem takim katolikiem - nawet przez dwa lata pracowałem w Trybunale Kanonizacyjnym, ale chyba trochę za dużo brudów kościoła już widziałem, by posiadać jakiś związek z instytucją kościoła.
Mir Nalezińskí 15.11.2006 12:35
*Nawet świadomość tego, że po śmierci będzie cos wiecej niż tylko 2 metry ziemi nad głowa.* - nie tyle świadomość, co przekonanie i wiara. Ale to czy inny swiat istnieje absolutnie nie zależy od wiary. Nie jest tak, że im bardziej wierzymy, tym bardziej jest prawdopodobne, że znajdziemy się w innym świecie/wymiarze. A jeśli niebo istotnie istnieje, to nawet największy ateista tam się znajdzie, jeśli tylko "był w porzo". I każdy uczciwy ateista bierze to pod uwagę, no chyba że jest fanatycznym ateistą, ale kto się do tego przyzna? I po co?
Alicja Karłowska 15.11.2006 12:30
Polecam całość:
http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3727779.html
Alicja Karłowska 15.11.2006 12:20
Odp: korczak113
Zgadzam się z ostatnim zdaniem a mianowicie: ateista oraz wierzący mają takie same prawa i mogą być równie wartościowymi jednostkami. Nie podważam tego bo tu nie ma czego podważać!
Natomiast fakt, że ktoś jest wartościową osobą (cokolwiek to znaczy w danej chwili) oraz te same prawa i uprawnienia to jedna bajka, druga - czy ktoś z tym wszystkim jest szcześliwy, co dla niego jest szcześciem.
Nie mam zamiaru tutaj toczyć bitwy na argumenty ani wytaczac cięzkich dział. Nie miejsce na to. Jeśli ktos wybiera ateizm, przemyslał to i poprał całość czymś więcej niż tylko rozgoryczeniem i awersją do lichych przedstawicieli kościoła, na podstawie działań których wydaje się sądy o skuteczności doktryny, w porządku.
Osobiście - dla mnie - wiecej mogę zyskać w religii niż ateizmie. Nawet świadomość tego, że po śmierci będzie cos wiecej niż tylko 2 metry ziemi nad głowa.
Kończąc te rozmyslania, pozdrawiam Pana serdecznie i dziękuję za odzew!
Mir Nalezińskí 15.11.2006 12:19
*Czy ateizm może być powodem do dumy* - tytuł cokolwiek dziwny. Można być ateisą, ale czy to jakikolwiek powód do dumy? Dumnym można być z siebie (mistrz w pewnej dyscyplinie albo po naprawieniu pralki), z dzieci, z bycia Polakiem (ale nie na dworcu w Londynie lub w Rzymie, a przynajmniej tam dyskretna duma). Czy wyobrażacie sobie, aby ktoś nas na wizji zapytał w ten sposób?
A czy można być dumny z powody bycia wierzącym? I to jest pytanie, ale kto się dzisiaj przyzna (poza TRWAM) do tego w taki odważny sposób jak p. Zaranek do ateizmu? Mam na myśli Foumowicza z dłuższym stażem na W24, nie jednorazowego dzisiaj wpisanego...
Andrzej Zaranek 15.11.2006 11:24
A potrafisz podać przekonywujące argumenty za tym, że osoba wierząca może być tak samo szczęśliwa jak ateista? Jestem ateistą z wyboru (po niezwykle dokładnym przestudiowaniu dzieł Ojców Kościoła) i jestem człowiekiem szczęsliwym. Idąc dokładnie za Twoim tokiem rozumowania: nie znajduję przekonywujących argumentów na to, że wierzący może być tak samo szczęśliwy jak ateista. I dalej "A jeśli nie może być tak samo szcześliwy znaczy, ze mniej. Jeśli mniej - jest to dobrowolne skazywanie się na bycie mniej szczęsliwym niż można być. A kto pozbawia się jakiegoś dobra w imię dobra pozornego, które w danej chwili z pewnością wydaje mu się "tym jedynym", wedle mnie popełnia błąd."
Ażeby zakończyć z tymi absurdalnymi pseudoprawdami proponuję uznać: ateista oraz wierzący mają takie same prawa i mogą być równie wartościowymi jednostkami. To tak oczywiste, że zdumiewa fakt dyskusji.
Alicja Karłowska 15.11.2006 10:54
Odpowiedz skierowana do: korczak113
Zgadzam się z tym, że decyzja o przynależności do określonej religii jest naszym wyborem.
Natomiast nie znalazłam argumentów, które mogą przekonać a w każdym razie w sposób wystarczający uzasadnić, że ateista może być tak samo szczęśliwy jak wyznawca religii. A jeśli nie może być tak samo szcześliwy znaczy, ze mniej. Jeśli mniej - jest to dobrowolne skazywanie się na bycie mniej szczęsliwym niż można być. A kto pozbawia się jakiegoś dobra w imię dobra pozornego, które w danej chwili z pewnością wydaje mu się "tym jedynym", wedle mnie popełnia błąd.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)