Facebook Google+ Twitter

Czy banki korumpowały kandydata na kanclerza Niemiec? Cz. 1

Nasi zachodni sąsiedzi mają ciężki orzech do zgryzienia. Po najnowszych rewelacjach dotyczących Peera Steinbruecka, kandydata na kanclerza z ramienia SPD, prawie że nie ma po co iść na wybory do Bundestagu. Jest to jednak tylko wierzchołek góry lodowej.

Sonda

Moim zdaniem najnardziej korupcyjne układy sprawowania władzy występują:

Peer Steinbrueck / Fot. EPA/TIM BRAKEMEIERW tym tygodniu 65-letni polityk Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) Peer Steinbrück, 1 października wybrany jednomyślnie przez zarząd tej partii (!) kandydatem na kanclerza, przyznał, że będąc posłem do Bundestagu, od 2009 roku otrzymał ekstra 1,25 mln euro jako wynagrodzenie za wykłady i odczyty. Krytyka tego faktu wprawiła go, jak zapewnia, w zdumienie. Nie widzi w swoich dodatkowych dochodach niczego zdrożnego, a fakt iż najbardziej sute honoraria otrzymywał od wielkich banków, nie świadczy, jego zdaniem, jakoby uzależnił się od sektora finansowego. Sektora, który obiecuje kontrolować i mocno ograniczać jego swobodę ruchów, gdy tylko dojdzie do władzy.

W ogromnej i ostrej dyskusji, jaka wybuchła w tej sprawie w Niemczech nie chodzi o zazdrość wobec kogoś, kto ma więcej pieniędzy ani o twierdzenie, że wszyscy mają równe żołądki, a zatem powinni zarabiać po równo. Owszem, pojawiają się i takie głosy, ale jest to margines tej dyskusji. Chodzi o to, że przeciętny obywatel jest wściekły z powodu swojej obecnej sytuacji, z powodu polityki rządu. Jest wściekły dlatego, że ma podstawy do podejrzeń, że zmiana rządu w wyniku wyborów do federalnego parlamentu nie spowoduje jakichkolwiek odczuwalnych zmian obecnej sytuacji społeczno-gospodarczej. Sytuacji coraz trudniejszej do wytrzymania. Padają pytania o sprawy zasadnicze.

W jaki sposób jeden wykład może być wart 20 tysięcy euro, a ciężka praca przez cały miesiąc niespełna tysiąc?



Pisze się i mówi niemal na okrągło o tym, że niemiecka gospodarka wychodzi obronną ręką z obecnego kryzysu, a polityka rządu w Berlinie może uchodzić za nadzwyczaj skuteczną. Owszem, na pewnych odcinkach ten rząd notuje spore osiągnięcia, a bilans wielu poszczególnych działów przemysłu i handlu wygląda wręcz imponująco. Z drugiej strony cena płacona za to przez zwykłych ludzi jest ogromna, recepty na wyjście z kryzysu zadłużenia strefy euro nie widać, a ogromne zyski wędrują do kieszeni bardzo nielicznej grupy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tymczasem sprawa zawarta w tytule nie schodzi z pierwszych stron niemieckich gazet. Zastanowienia sią nad tym, że jest to system korupcji politycznej z wysokich trybun jednak nie ma. Nic dziwnego. Czy koty mogą potępiać śmietanę? Tytułem przykładu:

http://www.welt.de/politik/deutschland/article110608564/Debatte-um-Nebeneinkuenfte-verfolgt-Steinbrueck.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.