
Od 4 do 6 lutego w Hiszpanii rozegrana zostanie 22. kolejka La Liga. Czołowym tematem jest rzecz jasna sytuacja w czubie tabeli, gdzie między Realem Madryt, a FC Barceloną stworzyła się swoista przepaść - "Królewscy" mają 7 punktów przewagi nad "Dumą Katalonii".
Będzie to de facto dopiero 21. mecz w wykonaniu każdego z zespołów. Strajk piłkarzy z początku sezonu zmodyfikował nieco terminarz ligi hiszpańskiej - 1. kolejka odbyła się dopiero jako 19., zaś 20. kolejka została przeniesiona na pierwsze dni maja.
Sobota, czyli Barca spróbuje gonić Real Madryt:
O godzinie 18 zaczną się aż trzy spotkania naraz.
Athletic Bilbao, który
zdaje się być jedną nogą w finale Pucharu Króla, podejmie na San Mames
Espanyol Barcelona. Będzie to spotkanie na szczycie, gdyż Athletic oraz Espanyol zajmują odpowiednio 6. i 5. miejsce w tabeli. W lepszej formie są gracze z Bilbao i to ich upatrywałbym w roli faworytów.
Grające coraz słabiej
Levante postara się o pierwszą wygraną od 5 kolejek. Rywalem będą Kantabryjczycy z
Racingu Santander. Racing, w przeciwieństwie do Levante, gra w bieżącym roku o wiele lepiej i choć zajmuje zaledwie 17. miejsce, przy odrobinie szczęścia może pokonać Levante i zepchnąć ten zespół na dalszą niż 4. lokatę.
Mallorca zagra z
Betisem Sevilla. Nie będzie to najciekawszy pojedynek, jednak może być istotny dla układu drugiej dziesiątki tabeli.
Real Madryt o godzinie 20 opuści Santiago Bernabeu na rzecz Coliseum Alfonso Pérez, gdzie gra inny stołeczny klub -
Getafe. Drużyna Getafe jest nazywane filią Realu Madryt, gdyż "Królewscy" wielokrotnie odsyłali tam swoich wychowanków na wypożyczenia.
Będzie to ciekawe spotkanie z punktu widzenia statystyk. Getafe na 9 meczy na swym obiekcie wygrało 4 oraz 4 zremisowało. Jedna z wygranych to minimalne zwycięstwo 1:0 nad FC Barceloną - Katalończycy przegrali tam swój pierwszy i jedyny jak do tej pory pojedynek w tym sezonie.
Real zagra z Getafe nieco osłabiony - nie zagra Marcelo, Khedira, a być może także Xabi Alonso, który choć chce grać, nie jest w pełni sił. Nie wiadomo jeszcze czy na spotkanie zdąży się "wyrobić" Di Maria. Mourinho ponadto ostrzegł już swoich piłkarzy przed Getafe, przypominając o tym, że ten zespół jako jedyny pokonał odwiecznych rywali - Barcelonę.