Facebook Google+ Twitter

Czy będzie jednak nowy stadion w Warszawie?

Czyżby Legia Warszawa doczekała się nowego stadionu? Po wielu przetargach i zawirowaniach wszystko wskazuje na to, że nowy stadion w Warszawie powstanie - donosi specjalny serwis związany ze staraniami o budowę stadionu - stadionlegii.pl.

Stadion przy Łazienkowskiej ma być ciekawszy niż Anfield Liverpoolu. Fot. AKPAO budowie nowego stadionu dla mistrza Polski warszawskiej Legii słychać już od dawna. Były już wielokrotnie anulowane przetargi, były manifesty urządzane przez kibiców. Jednak nic nie przynosiło rezultatu i kibice nadal nie wiedzą, kiedy zasiądą na nowym stadionie i będą oglądać swoich ulubieńców z trybun nowoczesnego obiektu.

Dlaczego anulowano przetargi?

Sprawa wielokrotnego anulowania przetargów na przebudowę stadionu jest długa i bardzo skomplikowana. Najpierw były protesty ekologów, którzy nie zgadzali się na budowę nowego stadionu. Później pojawiły się kolejne problemy: brak opinii odpowiednich instytucji, międzypartyjne kłótnie o to, kto ma lepszą propozycję na budowę stadionu. Liczne protesty konsorcjów stających do przetargu na budowę, zabiegi kandydatów na prezydenta Warszawy powodowały, że budowa odsuwała się w czasie, a kibice powoli tracili cierpliwość.

Stadion kartą przetargową w walce o fotel prezydenta Warszawy

Rozbudowa stadionu Legii może okazać się doskonałą kartą przetargową w walce o fotel prezydencki w stołecznym mieście. Kolejni kandydaci na to stanowisko mają coś do powiedzenia i zaoferowania w tej kwestii. Tak więc jako pierwszy tę sprawę poruszył Marek Borowski, który skrytykował pomysł PIS dotyczący budowy obiektu ze środków prywatnych przedsiębiorców. Borowski stwierdził, że stadion powinien być rozbudowany z państwowych pieniędzy. A co na to Kazimierz Marcinkiewicz? Odpowiedź kontrkandydata Borowskiego była szybka. Komisarz Warszawy ogłosił mianowicie wycofanie się z planu przebudowy stadionu za pieniądze prywatnych inwestorów i zdeklarował przekazanie na ten cel 180 milionów złotych. Mimo tych politycznych przepychanek obaj kandydaci uważają, że Legia zasługuje na nowy, lepszy, nowocześniejszy stadion - godny pięknej tradycji klubu.

Plan przebudowy

Czy marzenia kibiców, piłkarzy i działaczy Legii zostaną spełnione? Podczas wrześniowego spotkania działaczy klubu z komisarzem Warszawy Kazimierzem Marcinkiewiczem przedstawiony został projekt przebudowy stadionu przy ulicy Łazienkowskiej. Plan ten zakłada trzy etapy. Pierwszy etap to budowa ponad dwudziestu tysięcy krzesełek na trybunach, drugi - powiększenie trybun do dwudziestu sześciu tysięcy miejsc, natomiast w trzecim etapie budowy zostaną oddane kolejne miejsca i ich liczba przekroczy trzydzieści dwa tysiące. Jeżeli wszystkie te warunki zostaną spełnione, Legia ma szansę stać się posiadaczem obiektu sportowego zgodnego z wymogami międzynarodowych władz piłkarskich.

Właściciele warszawskiego klubu mają również nadzieję, że przy przebudowie nie będzie protestów ekologów, ponieważ plan zakłada wkomponowanie stadionu w Oś Stanisławowską i tereny Agrykoli.

Finanse i terminy

Plan zakłada, że właściciele Legii Warszawa, czyli grupa ITI wniesie do budowy stadionu około dziesięciu milionów złotych. W budżecie miasta Warszawy jest już zarezerwowanych 180 milionów złotych na budowę stadionu. Ale czy to wystarczy? A co z pieniędzmi z Unii Europejskiej? W ramach Regionalnych Programów Operacyjnych Polska otrzymała 16 milionów euro na budowę nowych obiektów sportowych. Dlaczego nie skorzystać z tych pieniędzy?

Plan zakłada rozpoczęcie budowy na 2007 rok. Natomiast w połowie 2008 roku kibice będą mogli oglądać mecze z trybun objętych pierwszym etapem budowy. Motorem napędowym do całkowitego oddania zmodernizowanego stadionu może być fakt przyznania Polsce prawa organizacji mistrzostw Europy w 2012 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.