Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Czy będzie kolejna wojna egipsko-izraelska?

Pozycja materiału w rankingach:

26657 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 20pkt

Oceń:

Czy będzie kolejna wojna egipsko-izraelska?


Rewolucja w Egipcie wprowadziła niepokój na bliskowschodnią arenę. Układy pokojowe pomiędzy Izraelem, a Egiptem mogą nie przetrwać. Co z tego będzie? Kolejny konflikt.

Izraelscy żołnierze zajmują Ejlat – 10 marca 1949 r. / Fot. domena publiczna,Matanya,http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Ink_flag.jpg&filetimestamp=20100302161448Tak naprawdę wszystko zależy od tego, kto obejmie władzę w Egipcie. Izrael obawia się, że mogą to być islamscy radykałowie, niezainteresowani "przyjaźnią" egipsko-izraelską. Jeśli tak dramatyczny scenariusz stanie się jawą, można będzie zażegnać kilkudziesięcioletni pokój i przygotowywać się do kolejnego krwawego konfliktu. O tym, że "takie potyczki" kosztują tysiące ludzkich istnień świadczą przynajmniej trzy poprzednie wojny arabsko-izraelskie. Jest zatem czego się obawiać.

Główną przyczyną obaw Izraela jest naruszenie demilitaryzacji półwyspu Synaj - odwiecznego przedmiotu sporów Egiptu i Izraela. Przypomnijmy, że zgodnie z postanowieniami pokojowymi po Wojnie Jom Kipur (1973), terytorium Synaju opuściły wojska izraelskie, Egipt ze swojej strony zgodził się na całkowitą demilitaryzację regionu.

Rewolucja w Egipcie, która zainspirowała oczywiście zamieszki również na terytorium półwyspu, zmieniła sytuację. Gwarant pokoju egipsko-izraelskiego, Hosni Mubarak poprosił sąsiada o pozwolenie na wprowadzenie wojska egipskiego na zagrożone rewolucją tereny. Pod pretekstem "uspokojenia ludności" wojska egipskie wkroczyły na Synaj. Mubarak jednak bardzo szybko przegrał z rewolucją i padł. Co teraz? Wojsko egipskie wciąż stacjonuje w regionie. Ba więcej, ściąga tam swoich generałów i sprzęt wojenny. I wszystko pod pretekstem "utrzymywania porządku w regionie i stabilizacji". W zasadzie mają prawo, przecież to jednak terytorium Egiptu. Z drugiej strony taka "stabilizacja" może trwać latami.

Izrael bardzo szybko wyczuł atmosferę nadchodzącego konfliktu. Wybuchła dosłownie panika. Media izraelskie w ostatnich dniach z rozpaczą donoszą : "Jest to pierwszy krok do wojny. Kneset z kolei mantrycznie powtarza: "Nie jesteśmy w stanie konfliktu z Egiptem".
Konfliktu jak na razie nie ma, ale oczekiwać go owszem można. Nawet trzeba. Nie ma przecież najmniejszej pewności czy następne ćwiczenia na granicy z Izraelem, wieczne incydenty w Jerozolimie czy mizerne konflikty na scenie politycznej nie przerodzą się w kolejną wojnę. Takiej pewności nie ma. Całkiem pewna jest jednak historia konfliktów arabsko-izraelskich, które zaczynały się w podobny sposób.

Światowe media zamarły w oczekiwaniu. Nie ma żadnej oceny, ani analizy rosnącego napięcia. Z Rosji dobiegają pogłoski o możliwym konflikcie. O takim scenariuszu nieśmiało mówią i amerykańscy analitycy. Jak na razie świat ostrożnie obserwuję bliskowschodnią "odwilż". Na oceny zdecydowanie jeszcze za wcześnie.

Zobacz także:

Eustachy Bielecki OFFline profil autora

Autor: Eustachy Bielecki

Napisz do autora

Artykuły (128) Galerie (0) Średnia ocen (4.21)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Studiuję, pracuję, fotografuję, podróżuję. Dużo za mną, ale jeszcze więcej przede mną.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

DW

DW 11.12.2011 13:15

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 0

W artykule jest ogromne niedomówienie, które wpływa na ogląd całej sytuacji. Izrael wyraził zgodę na ściągnięcie dodatkowych sił na Synaj w celu zaprowadzenia porządku, Egipt o to "spytał" co jest czymś niewiarygodnym i świadczącym o braku suwerenności nad Synajem. Proponowałbym zwracać uwagę na takie "szczegóły".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomir Wilkowski 16.02.2011 20:09

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 42

No i słusznie - Izrael ma się czego obawiać... Jest w końcu szansa, że granicząca z jedynym krajem arabskim (Egiptem), Strefa Gazy wyjdzie w końcu z całkowitej izolacji. Do tej pory granica Egiptu ze Strefą Gazy była (przypuszczalnie w wyniku porozumienia z USA) niemal całkowicie zamknięta. Teraz istnieje spora szansa, że szerokim strumieniem nie tylko zacznie płynąć od strony Egiptu pomoc humanitarna ale i broń dla Hamasu... Reasumując - Egipt wcale nie musi wchodzić w konflikt z Izraelem (szczególnie osłabiony po przeprowadzonej rewolucji)... wystarczy, że nie będzie blokował Strefy Gazy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.