Facebook Google+ Twitter

Czy będziemy czekać na katastrofę w ruchu lądowym?

Dzisiaj jadąc z Lewobrzeża pojechałem "Autostradą Poznańską", żeby zobaczyć, jak się mają drzewa wychylające się niebezpiecznie na jezdnię. Nikt ich dotychczas nie niepokoił. Póki co trzymają się.

"1 stycznia pijany kierowca wjechał na chodnik, w grupę pieszych; zginęło pięć osób dorosłych i dziecko; dwoje dzieci zostało rannych. W środę odbyła się ceremonia pogrzebowa trzech ofiar wypadku." - czytamy w artykule "Kamień Pomorski żegna ofiary wypadku" na stronie:
http://fakty.interia.pl/raport-wypadek-w-kamieniu-pomorskim/aktualnosci/news-kamien-pomorski-zegna-ofiary-wypadku,nId,1085998?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

W reakcji na zaistnienie Kamieńskiego Wypadku, który uznano za katastrofę w ruchu lądowym i głośne się jej odbicie echem, po całym kraju, Rząd ogłosił plan zmian w prawie, które mają ograniczyć liczbę pijanych kierowców na polskich drogach.

Dalej w sieci spotkałem wypowiedź, prowadzącego audycję "Poranek Radia TOK FM" - Jacka Żakowskiego. Twierdzi On, że wszystkie te pomysły są wciąż walką ze skutkami, a nie przyczynami tragedii: - Mamy dalej niemal bezkarność prowadzenia pod wpływem alkoholu. A tu każdy, kto siada po wypiciu, jest potencjalnym zabójcą." - strona: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15217166,_Sa_przekonani__ze_jestesmy_spoleczenstwem_debili_.html

Kiedyś napisałem artykuł: "Czy zawsze musimy żałować - poniewczasie?" Na samym, zaś jego wstępie: "Czy zawsze musimy rwać włosy z głowy i rozpaczać, gdy „mleko się już rozlało”? Czy zawsze musimy, ze swoim współczuciem i ubolewaniem nad ciężką dolą i osamotnieniem człowieka znanego i cieszącego się ongiś naszym uwielbieniem, czekać aż umrze? Czy zawsze musimy być mądrzy, dopiero po szkodzie?" Po przeczytaniu wypowiedzi Jacka Żakowskiego dodam: Czy zawsze musimy walczyć ze skutkami, a nie z przyczynami? I jeszcze: A może politycy, którzy - jak twierdzi Tomasz Lis - są przekonani, że Naród Polski tworzy społeczeństwo debili - w czym jak w czym, ale w tym przypadku - nie mijają się z prawdą? - A ja Pana Tuska znielubiłem, za "Polskość to nienormalność" - co za Naród Ci Polacy?

Nic tylko se w łeb strzelić! - Wielu tak robi. Puki co ja trzymam się jeszcze "w siodle". Pewnie niejeden - czytając moje zachwyty, nad doskonałością Polaków - powie: Odbiło facetowi. Ja mu na to powiem: Człowieku, zaraz zmiękniesz. Posłuchaj. W piątek 27 grudnia 2013r. o godz. 09:27 wysłałem wiadomość do Zarządu Dróg i Transportu Drogowego, jak i do BOI UM w Szczecinie o treści: "Szanowni Państwo. Prośbę swoją kieruję do Wszystkich mających coś wspólnego z bezpieczeństwem na drogach. ( Wysłał bym do Drogówki, ale oni nie podają swoich e-maili do publicznej wiadomości; wszak oni także bezpieczeństwem na drogach się interesują. Widocznie rzadko tamtędy jeżdżą) Proszę abyście wycięli drzewa, niebezpiecznie wychylające się na jezdnię "Autostrady Poznańskiej". Wczoraj jechałem tamtędy z miasta do Podjuch i byłem przerażony, że ZDiTM dopuszcza do wystąpienia takiego zagrożenia. Przecież tam są drzewa które - niemalże - sięgają dachów większych samochodów. Tamtędy codziennie jeżdżą moje dzieci do pracy na Lewobrzeżu. Nie mogłem spać spokojnie, bojąc się, nie tylko o swoje dzieci - przecież każdy tamtędy przejeżdżający ma swoich bliskich i każdego życie jest jednakowo drogie. Zróbcie coś z tym - Proszę!"

BOI UM Szczecina odpowiedziało mi natychmiast. O 09:33 wysłali mi odpowiedź: "Informuję, że e-mail zostaje przekazany do Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Przedmiotowa korespondencja została zarejestrowana w rejestrze korespondencji różnej MAIL pod nr z kancelarii poczty 303755.". Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, nie pofatygował się żeby odpowiedzieć.
Dzisiaj jadąc z Lewobrzeża pojechałem - właśnie - "Autostradą Poznańską", żeby zobaczyć, jak się mają drzewa wychylające się niebezpiecznie na jezdnię. - Wyobraźcie sobie, ze mają się dobrze. Nikt ich dotychczas nie niepokoił. Póki co trzymają się.

I teraz się Was wszystkich, do których dotrze moje pisanie pytam: Czy tymi drzewami urzędnicy polscy z miasta Szczecina, będącego stolicą województwa Zachodniopomorskiego, ubiegającego się, tak ongiś jak i dziś o miano Europejskiej Stolicy Kultury, pofatygują się, aby zadbać o bezpieczeństwo na miejskich drogach, czy będą czekali aż walące się na jezdnię drzewo spowoduje katastrofę w ruchu lądowym?

Pismo wysyłam do różnych urzędów, jak też do mediów publicznych - może ktoś zareaguje i swoim działaniem sprawi usunięcie zagrożenia dla jeżdżących samochodami "Autostradą Poznańską" - drogą łączącą Lewobrzeże Szczecina z prawobrzeżną dzielnicą Szczecina - Podjuchy.

Obyśmy byli mądrzy przed szkodą. Kończąc przypomnę - nigdy nie wiadomo, na kogo popadnie. Może się zdarzyć, że na decydenta, albo na jemu bliską osobę.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Pani Elżbieto proszę obejrzeć galerię z Autostrady Poznańskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Postaram się zrobić zdjęcia wychylonych na jezdnię drzew. Gdyby tamtędy nie jeździły moje dzieci, być może bym nikomu głowy o tym zagrożeniu nie wspominał. Widocznie u nas inaczej nie można wymusić usunięcia zagrożenia, jak dopiero po wystąpieniu katastrofy i zginięciu kilku osób.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżdżę tamtędy 3-4 razy w tygodniu . Wszystkie " wątpliwe " drzewa na nasypie kolejowym zostały wycięte . Natomiast od strony Dziewoklicza rosną samosiejki leszczyny , brzozy , topoli .
Może jestem zbyt mało spostrzegawcza ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.