Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38307 miejsce

Czy białe jest piękne?

Półki sklepowe w tajskich drogeriach uginają się od produktów wybielających skórę. Wszystko od kremów do rąk i stóp, przez mleczka do ciała aż po maseczki do twarzy i... dezodoranty zawiera substancje wybielające skórę. Dlaczego?

Seksowne Tajki niczym nie gardzą bardziej niż słońcem, po które do Tajlandii przylatują turyści z całego świata. Przemierzając tajskie ulice od Bangkoku po Puket można zauważyć kobiety przemykające ukradkiem w cieniu lub maszerujące w pełnym słońcu pod parasolami. Niektóre z nich wracając ze szkoły lub pracy osłaniają głowę i twarz książkami lub koszulką. Robią wszystko, by nie dosięgnęły ich promienie słoneczne. Wyciągnięcie Tajki na plażę graniczy z cudem (nie licząc tych, którym płaci się za towarzystwo), a jeśli już się tego dokona to można być pewnym, że większość czasu spędzi ona w pełnym ubraniu i pod parasolem. Wielbiciele bikini mogą zapomnieć o wspólnym pływaniu. Jeśli Tajka już ruszy się spod parasola to wejdzie do wody tak jak stoi - np. w szortach i koszulce.

Ku takiemu zachowaniu jest kilka powodów. Po pierwsze większość Tajek nie chce być kojarzona z robotnikami pracującymi w pełnym słońcu na polach ryżowych, lub imigrantkami na budowach, czy też ulicznymi sprzedawcami jedzenia. Wszystkie te grupy spędzają dużo czasu na świeżym powietrzu, w efekcie czego ich przedstawicielki są mocno opalone, nierzadko pomarszczone i często biedne.

Po drugie Tajki zapatrzone są w Japonki i Koreanki, które z racji geograficznych są dużo bielsze od swoich koleżanek z Azji Południowo-wschodniej. Tajki uwielbiają japońskie kreskówki i koreańskie telenowele i ich gwiazdy. Często chcą się więc do nich upodobnić.

Czy białe jest piękne? / Fot. Marek LenarcikPo trzecie obecnie olbrzymią popularnością cieszą się tzw. "luk kreung". Kobiety i mężczyźni będący tajsko-zachodnią mieszanką genetyczną charakteryzują się bielszą skórą, bardziej zachodnimi nosami i jaśniejszymi włosami. Uśmiechają się z billboardów, grają w reklamach i prowadzą wieczorne wiadomości kreując stereotyp idealnej urody. Luk kreung postrzegani są jako piękni, więc każdy chce wyglądać tak jak oni.

Europejki przylatują po opaleniznę, Tajki wybielają się na potęgę, a drogerie, apteki i salony piękności w obu przypadkach zacierają ręce. Dziwny jest ten świat...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (37):

Sortuj komentarze:

No coz, moze Tajki sa bardziej subtelne niz Tajowie? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tam Tajów nie muszę do siebie przekonywać. Zwłaszcza tych płci przeciwnej :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Biali najczęściej łapią się uczenia, a najczęściej to uczą angielskiego. Pozostali przejadają pieniądze wygrane na loterii albo są już na emeryturze (zachodniej, nie zusowskiej rzecz jasna!). Duży odsetek prowadzi też własne firmy. Z zatrudnieniem się legalnym w Tajlandii jest problem. (poza uczeniem). Pracodawca nie tylko musi udowodnić, że nie znalazł Taja na dane stanowisko. Dodatkowo musi zatrudnić czterech Tajów na każdego pracującego obcokrajowca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

i tak jestem chyba jedna z nielicznych osób które nie przepadają za jedzeniem z KFC.;] A jak wygląda tam rynek pracy? Czego zazwyczaj łapią się biali w Tajlandii ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyznaje, ze wyedukowany podrozujacy Taj to cos zupelnie innego, niz Taj sprzedajacy grillowane mieso na ulicy (przepyszne zreszta!). Ale z drugiej strony czy w Polsce albo Irlandii jest inaczej? Zapytaj sprzedawczynie butow na ulicznym straganie przed dworcem w Warszawie o jej stosunek do mieszkajacych w Polsce obcokrajowcow. Albo nastolatka z dublinskiego rynsztoku. Spodziewasz sie jakichs madrych, tolerancyjnych odpowiedzi? :-)

Nie wiem czy studentki pokazuja V na zdjeciach i kochaja Hello Kitty. Ale maja fajne mundurki! ;-)

No jedzenie na ulicy jest boskie. Moj rekord cenowy chyba to 70B (7 zl) za wypasione sniadanie dla dwojga. To info dla Darka. Jak poszlismy na porzadna kolacje (uliczna) i zamowilismy chyba z 5 roznych dan to poszlo moze z 25zl. Pojdz do KFC i zjedz tyle, co my wtedy zjedlismy to 50-60 zl lekko nie ma :-).

Niezla historia z Pattaya. Nigdy mi sie nic takiego nie przydarzylo. Jedynie jedna z moich randek w Pukecie kilka miesiecy temu po dwoch weekendach razem chciala, zebym jej zaplacil za uniwerek. I moze bym sie zgodzil, bo suma nie byla zaporowa ale za tydzien spadalem do Indonezji bez planu wracania do Puketu. :-)

Autobusem moze jechalem raz w zyciu w BKK. No moze 2. Ale fajne sa, bo super tanie i fajnie wieje. Do pracy motorem za 2 zl, chyba ze mnie laska podwozi (albo sam sie podwioze jej samochodem), a do miasta to zawsze motor do najblizszej stacji Skytrain'a i jazda. :-)

Boze, co za grafomania!

Komentarz został ukrytyrozwiń

pewnie i tak zaraz nakrzyczy na nas Marek cobyśmy ukierunkowali swoje słowotoki w bardziej twórcze myśli i zabrali się do pracy nad tekstem ;p

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie kracz bo wpadnę razem z przeciągiem :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

jeszcze was tam odwiedzę , i pogadamy o Kancie ! ;p

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja również jestem pod urokiem Twojego przepisu na podróżnika :p, niemniej jednak głowa na karku uprzeć się musi, że nie zawsze i nie wszystko jest takie proste i nie da się zamienić pod wyżej opisany schemat działania ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Darku, ja do podobnych wnioskow doszedlem pewnego dnia - ze potwornie sie nudze. Rok planowania, konczenie studiow i takie tam. A potem plecaczek i smignalem :-). Stuknie mi niedlugo pol roku w Azji Pld-Wsch i nie wiem kiedy to zlecialo. Dzieje sie tak wiele i tak szybko, ze czasem z niedowierzaniem w kalendarz patrze!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.