Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Przegląd prasy > Czy białołęcki komendant policji zabił biznesmena?

Pozycja materiału w rankingach:

42218 miejsce

Dział: Przegląd prasy

Ocena: 13pkt

Oceń:

Czy białołęcki komendant policji zabił biznesmena?


Zatrzymano podejrzanych o zabójstwo przedsiębiorcy spod Ciechanowa. Jednym z nich jest szef policji na Białołęce.

 / Fot. Gnesener1900, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Policja_Mazowiecka.png?uselang=pl 18 marca funkcjonariusze policji znaleźli w pobliskim lesie wypalone ognisko, a obok poćwiartowane fragmenty ciała. Zmarłego rozpoznali bliscy. Okazało się, że jest to ciało 51-letniego Dariusza S., przedsiębiorcy spod Ciechanowa, prowadzącego interesy w Legionowie, gdzie m.in. skupował ziemię. Żona biznesmena zgłosiła jego zaginięcie 11 lutego. Poszukiwania zajmowały się policja i Fundacja Itaka.

Szczegóły: Policjant z Warszawy został zatrzymany w sprawie zabójstwa

Kiedy odnaleziono zwłoki, policjanci kryminalni rozpoczęli prześwietlanie znajomych ofiary.
Informator "Życia Warszawy" twierdzi, że jednym z nich był Mariusz W., komendant komisariatu na Białołęce. Przy przesłuchiwaniu Mariusz W. zapewniał, że w ostatnim czasie nie kontaktował się z Dariuszem S. Jednak "Życie Warszawy" dotarło do światka, który przeczy i informuje, że ofiara przed zaginięciem umawiała się na spotkanie właśnie z Mariuszem W. Maciej Karczyński, rzecznik komendanta stołecznego policji twierdzi, że prawdopodobnie Dariusz S. był ostatnią osobą, która widziała przedsiębiorcę.

Mariusz W. stanowisko komendanta białołęckiego komisariatu stracił w środę. Wczoraj natomiast został zatrzymany i doprowadzony do izby zatrzymań. Zatrzymano również jego znajomego, 41-letniego Piotra M. Nie doszło jeszcze do przesłuchania, ale Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga twierdzi, że dojdzie do niego w piątek.

Nie ma pewności, że Mariusz W. brał udział w zabójstwie czy komuś to zlecił. W jego domu odnaleziono pistolet. Śledczy mają zamiar przeszukać jego samochód i sprawdzić czy ciało zostało nim przewiezione.

Mariusz W. pracuje w policji od 1992 roku. Jego znajomi twierdzą, że nic nie wskazywało na to, że mógł dokonać zbrodni.

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.