Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37889 miejsce

Czy Bóg odwraca swój wzrok?

Czy wszechmogący Bóg odwraca kiedykolwiek wzrok od istot, które sam stworzył? Bohater opisywanej książki miał powody, aby w pewnym momencie swojego życia tak twierdzić.

 / Fot. okładka książkiWiesław Adamczyk urodził się 14 stycznia 1933 roku. W chwili wybuchu II wojny światowej miał więc zaledwie kilka lat. Małemu chłopcu mieszkającemu do tej pory w posiadłości dworskiej gdzieś na wschodzie ówczesnej Polski, przyszło zmierzyć się z okrucieństwami stosowanymi przez NKWD. Jego ojciec trafił do łagru, a rodzina, "wrogowie ludu", została zesłana w głąb Rosji.

Po wielodniowej podróży pociągiem przez azjatyckie krainy Adamczykowie zostali ulokowani w jednoizbowym mieszkaniu z gliny - "chata, do której nas zaprowadzono, mierzyła mniej więcej dwanaście metrów długości i sześć metrów szerokości. Mieszkały już w niej dwie kazachskie rodziny".

W czasie przymusowego pobytu w Rosji przeprowadzek było jeszcze kilka. Każda z nich wiązała się z nowymi wyzwaniami i problemami. Pewnego razu np. wezwano brata Wiesława do służby w Armii Czerwonej. Służba ta miała w zasadzie polegać na tym, że Polacy (jak i inne nacje) mieli być zaledwie "mięsem armatnim" dla wojsk Wehrmachtu, z którymi walczyli Rosjanie.

Kiedy indziej rodzina musiała przez wiele dni siedzieć w domu bez jakiegokolwiek kontaktu ze światem zewnętrznym, bo zaspy śnieżne były tak ogromne, że nie dało się otworzyć drzwi.

Nic dziwnego, że młody Wiesław w tym okresie swojego życia odwrócił się od Boga. Bohater książki w chwilach, gdy spotykały go przykrości w Związku Radzieckim twierdził nawet, że to Bóg odwrócił się od niego. Trudno dziwić się takiemu rozumowaniu kilkuletniego chłopca, który stracił dom, ojca, nieco później matkę, a cały system wartości legł w gruzach w ciągu kilku zaledwie chwil, a potem na każdym niemal kroku podczas pobytu w ZSRR.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

hmmm... lubię książki które pisało życie... są prawdziwe. Panie Mariuszu, Bóg patrzy i cieszy się gdy podnosimy się z upadku... Patrzy zawsze, ale to nie znaczy, że nie cierpi z nami-przezcież On jest naszym Ojcem.wierzę,ża wszystko ma swój cel-tylko my nie potrafimy objąć tego naszymi maluczkimi umysłami.Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bóg nie odwraca wzroku, lubi patrzeć. Na męczarnie, kalectwo, kataklizmy, choroby, starość i śmierć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To można za recenzję dostać wagę 21? Przeczytałem z zainteresowaniem. /5/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.