Facebook Google+ Twitter

Czy budowę oszczędnego państwa zaczynać zwiększaniem podatków?

Co daje zwiększanie podatków w państwie, kiedy przepisy prawa dziurawe są jak sito? W pierwszej kolejności zrzucić niepotrzebny balast, obciążający nadmiernie budżet skarbu państwa! Pierwszy z brzegu? "SANEPID"!

Chleb domowego wypieku. W zasadzie pies nie jest konsumentem chleba. Na załączonym filmie widać zupełnie coś innego. / Fot. Piotr WierzbickiTaką porcję z kaczki "francuskiej" wyhodowanej w wiejskiej zagrodzie spałaszuje i nie zostawi nawet odrobinki. A to ze sklepu? Widać na załączonym filmie. / Fot. Piotr WierzbickiWątpliwa działalność "SANEPIDU"

Jeszcze nie tak dawno temu, bo około dwadzieścia lat temu mieliśmy w Polsce jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów sanitarnych w Europie, dotyczących produktów spożywczych. Człowiek mógł nawet kupić produkt przeterminowany i konsumowanie go nie narażało zdrowia konsumenta.

Ta pasza jest oparta na bazie warzyw z dodatkiem mięsa, stosowana jako uzupełnienie. Nie jest dla psa smakołykiem. Na załączonym filmie widać coś innego. / Fot. Piotr WierzbickiRadykalne poluzowanie dopuszczalnych norm może okazać się fatalne dla zdrowia społeczeństwa i zwiększanie nakładów na i tak już przeinwestowaną służbę zdrowia. Tym bardziej, że w ostatnim czasie spływają do Polski produkty spożywcze o nie monitorowanej przydatności do spożycia, lub też zbyt słabo monitorowanej.

Ostatnio wszechobecna "panga", hodowana jest w rzekach na półwyspie indochińskim. Chiński miód mieszany z naszym rodzimym dla zmniejszenia toksyczności szkodliwych substancji, o czym pisały czasopisma fachowe: "Pszczelarz Polski" i "Pszczelarstwo". Głośna była sprawa półtuszek wieprzowych z niemieckich ferm tuczu trzody chlewnej.

W korytku czysta woda i pasza z warzyw z niewielka ilością mięsa (nie inicjuje choroby rakowej u psów). Oczywiście jako dodatek. / Fot. Piotr WierzbickiZastanawia mnie, czy my tutaj w Polsce musimy jeść te produkty spożywcze, powodujące choroby wymagające długotrwałego i nie zawsze skutecznego leczenia, powodujące rozbuchanie lecznictwa do niebywałych rozmiarów? Ile rząd Rzeczypospolitej wydaje na utrzymanie służb "Sanepidu" i weterynarii? Czy te służby zabezpieczają nas prawidłowo?

Do tego tekstu załączam film i materiały a każdy niech sam oceni. Co roku "SANEPID" zamyka polskie plaże, ale to, że oczyszczalnie odprowadzają osady z osadników już nikogo nie interesuje. Podatnik i tak wszystko zapłaci.



Bomba ekologiczna w Wójcinie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Rząd polski w ostatnich kilku latach dopełnił dzieła niszczenia roli państwowych instytucji kontroli jakości produktów spożywczych i przemysłowych, zmniejszając środki na ich działalność, ograniczając zatrudnienie i łącząc kilka instytucji kontroli w jedną oraz zdejmując tradycyjne ich nazwy. W ten sposób ograniczono i skurczono możliwości efektywnej pracy tych służb.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak przekonać niedowiarków? Jedyny sposób, to dzisiaj film dokumentacyjny w Telewizji Polskiej w programie pierwszym o godz 15;30 "Celownik". Piekarz nie je chleba, który produkuje. Wyleci z pracy, jak szef zobaczy ten film.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Rajmund Czok
  • Rajmund Czok
  • 25.02.2011 22:18

Niektórym komentatorm przydałby się koniecznie "Słownik poprawnej polszczyny".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja rada ... zostać wegatarianinem. Ja już jestem od dwudziestu lat wegetarianką. Bez mięsa też można życ.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze, poruszył Pan temat który powinien interesować każdego. Jeżeli chodzi o produkowane przez jedną z firm zachodnich żarcie dla psów pod nazwą "Chapi" jest tak gruntownie badane i wykonane z najlepszych gatunków mięsa. Wiele osób starszych, których nie stać na kupno u rzeźnika, kupuje te puszki . Smutne ale prawdziwe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trochę komiczne a jakże smutne. Król miał giermka do testowania żywności. Ja mam wiernego psa "Ramzesa". A co mają zrobić ci co nie mają takiego psa?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.02.2011 18:41

Tempo głowi pseudo działacze z pod znaku "S" zaczęli wykańczać naszą gospodarkę, zmieniały się opcje ale wykańczanie naszego dorobku było trendy i tak trwa do dziś. Obawiam się, że już jest zbyt późno na jakiekolwiek uzdrawianie tej branży. Gospodarka rolno spożywcza nie istnieje, bo UNIA ! Co mi po UNII skoro żyta w kraju brakuje. Co mi po UNII, skoro nasze słynne na całym świecie miody już nie istnieją. Wiecie ile kosztuje 200 litrowa beczka na miód? Oczywiście beczka która ma spełniać wszystkie Unijne przepisy. Przez tysiąclecia jadano i przechowywano miody bez stosowania żadnych sterylnych pojemników i były zdrowe, najzdrowsze a teraz co? Miód Polski a na odwrocie Made in China. Ziemia leży odłogiem, gdyż uprawa zbóż jest nie opłacalna, lepiej palić zbożem w kotłowniach jak sprzedawać je.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.02.2011 18:26

Piotrze, naprawdę poważny temat poruszyłeś. To co dzieje się na naszym runku żywności przechodzi ludzkie pojecie. Nie potrzeba okularów zakładać żeby dostrzec czyjąś wrogą robotę na całkowite wykończenie Polskiej gospodarki żywnościowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Mądrale" spod znaku S wysprzedali cały przemysł spożywczy i dlatego teraz jadamy same erzace i chłamy .Markety i inne firmy zagraniczne mają nas za przekupnych przygłupów i nie przestrzegają najprostszych norm.Sanepid jest na ich usługach.Prawo jest tak stworzone,że firmom zagranicznym włos z głowy spaść nie może,ale jeśli babcia zje ich batonik bez zapłaty, to nawet są stanie w ich obronie.Stworzono nam takie beznadziejne państwo.Bo jak może być mądre jeśli rocznie improwizuje się kilkadziesiąt ustaw i tym nasz sejm się chwali.Dla przykładu we Włoszech w tym roku uchwalono 1 ustawę.Czy doczekam się tatich czasów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

O tym, że nasza żywność jest manipulowana wiedzą i sanepisy i wytwórcy nie mówiąc o społeczeństwie. Dotychczas Polska słynęła z najlepszych smakowo zdrowej żywności, ale to się zmieniło: Przykład: serdelki powinne być wytwarzane z dodatkiem mięsa cielęcego. Derektywy EU ujednolicają przepisy i recepturę wyrobów wędliniarskich w szystkich krajach Unii i zamiast w tym przypadku mięsa cielęcego, zamieniają go na modyfikowaną mączką sojową, która wchłania 60 % więcej wody. Taki produkt nawet pies nie zje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.