Facebook Google+ Twitter

Czy doczekam?

Zaczęły się cztery dni protestów, spowodowanych tym, że przeciętni ludzie ciągle coś tracą, czy też nie słucha się ich głosu, tak jak na przykład w Komisji od jakiegoś już czasu tak naprawdę dwustronnej.

Żyłem i dorastałem w czasach tak zwanej "komuny", sprawy były jasne byliśmy my czyli przeciętni ludzie i byli oni wprowadzający coś co jakoś sprawdzić się nie chciało pomimo upływu kolejnych lat. Media głosiły swoje i mało kto to poważnie traktował bo było wiadomo - propaganda sukcesu. Przyszedł koniec lat osiemdziesiątych i nadeszło tak bardzo oczekiwane nowe, teraz miało być z zasadami i ideałami czyli zdecydowanie inaczej. Początek lat dziewięćdziesiątych, budowanie nowego, w imię tego wyrzeczenia i znoszenie szeregu niedogodności. Wtedy tak poczułem się, że to my wszyscy budujemy to nowe. Lata mijały i ciągle słyszałem o potrzebie wyrzeczeń oraz oszczędzania, zasady i ideały rozpłynęły się jakoś w komercyjnej rzeczywistości, pojęcia służba publiczna czy polska racja stanu stały się tak jakoś niepopularne. Reformy zaczęły oznaczać sięganie coraz głębiej w takiej czy innej formie do kieszeni obywatela, który staje się ważny na krótko przed kolejnymi wyborami. Miliony ludzi aktywnych i nieukładowych opuściły nasz kraj szukając szansy zarobienia i jakoś to snu z powiek specjalnie decydentom nie spędza, wszak statystyki bezrobocia dzięki temu lepiej wyglądają.

W takich warunkach już od dłuższego czasu znowu słyszę dookoła my i oni. Nic nie dzieje się bez powodu. Równocześnie ludzie z różnych przyczyn, czy to ze zniechęcenia czy po prostu strachu często nie walczą o swoje prawa i nie aktywizują sie społecznie. Nie wiem czy obecne protesty są w stanie wyrwać społeczeństwo z tego stanu, jeżeli nie to balon niezadowolenia, tych co mówią o sobie my, będzie nadmuchiwany dalej aż kiedyś pęknie. Cóż ja się tak zastanawiam, czy doczekam jeszcze czasów kiedy po prostu będziemy w większości my, czy znajdzie się wreszcie ktoś komu zacznie zależeć nie tylko na władzy ale także na tym aby podział na my i oni został jak najbardziej zminimalizowany.

Ostatnia sprawa, czy takie teksty jak ten mają w ogóle sens w rzeczywistości gdzie media prasują mózgi bezlitośnie, a ludzie zamiast się zastanowić i poanalizować po prostu powtarzają tak zwane fakty medialne jako własne zdanie?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.