Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8361 miejsce

Czy działkowe koty chroni ustawa o ochronie zwierząt?

Okazuje się, że odpowiedź na postawione w tytule pytanie nie jest prosta. W związku z zaplanowaną akcją likwidacji kotów wolno bytujących w pewnym kompleksie rodzinnych ogrodów działkowych, postaram się wyjaśnić - o co tutaj chodzi.

Pomocy! / Fot. foto: Ewa ŁazowskaWydawać by się mogło że ostatnio nowelizowana ustawa o ochronie zwierząt jest aktem prawnym, który winien być respektowany przez każdego obywatela w naszym kraju. Szczególnie zaś przez różnego rodzaju związki, stowarzyszenia i organizacje, które z racji własnych przepisów statutowych mają obowiązek chronienia ojczystej przyrody. Do takich organizacji zaliczyć można, między innymi Polski Związek Działkowców. Ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych w rozdziale 1. Art.5. ujmuje to, między innymi, tak: Rodzinne ogrody działkowe jako tereny zielone podlegają ochronie przewidzianej w przepisach o ochronie gruntów rolnych i leśnych, a także w przepisach dotyczących ochrony przyrody i ochrony środowiska.

Mając na myśli ochronę przyrody i ochronę środowiska - autorzy cytowanej ustawy (także przepisów wykonawczych, regulujących już w sposób konkretny sposoby realizacji prawa na linii działkowiec - środowisko przyrodnicze) uczynili jednak pewnie wyjątek, odnoszący się do zakazu bytowania na działkach... kotów. W rozdziale XII - Przepisy porządkowe Regulaminu Rodzinnego Ogrodu Działkowego, (paragraf 133,p.10) czytamy co następuje: Członkowi PZD zabrania się wprowadzania i trzymania na terenie ogrodu psów bez smyczy i kagańca oraz stałego utrzymywania kotów i psów na działce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

No właśnie, Panie Arturze, i o tę niewidoczną gołym okiem furtkę może tutaj chodzić. :) Okaże się "w praniu" :) Wielkie dzięki za podpowiedzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niech się Pani zaopatrzy na to spotkanie w tekst jednolity ustawy (na pewno w necie gdzieś jest gotowy do wydrukowania)... i niech Pani pokażą w ustawie, gdzie jest zapis o takich ograniczeniach. Z tego co wiem, to nie ma, choć nie wiem, czy gdzieś nie została jakaś furtka. Jeśli została, to niech oni ją znajdą i ją Pani pokażą ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu! Nie ma takiego numeru! :) Pozdrowionka!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze: Informację o nie podleganiu przepisom ustawy terenów prywatnych (vide np. spółdzielnie mieszkaniowe) - otrzymałam od radnej m. Łodzi i także od osoby prowadzącej portal Adwokaci Zwierząt z komentarzem - Przykro mi pani Ewo, ale nie mogę pani pomóc. To bardzo interesujące co Pan napisał. Mam nadzieję, że moja planowana wizyta u Dyrektora Wydziału Ochrony środowiska UM Łodzi potwierdzi pańskie stanowisko w tej kwestii. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No dobrze, ale póki co prawo prawem i tego niech Pani się trzyma :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, dziękuję za moralne wsparcie :) Ten fragment ustawy o ochronie zwierząt znam.Musiałam się jakoś przygotować do odpierania ataków zarządu działek. Zahukać się nie dam, ponieważ, między innymi, sprawą wyganiania kotów z działek zajmuję się już od dobrych kilku lat i zamieściłam na W24 kilkanaście tekstów na ten temat.
I jeszcze jedno - koty wolno bytujące nie powinny trafiać do schronisk, ale powinny przebywać w swoim naturalnym środowisku. Wypowiedział się na ten tema Główny Lekarz Weterynarii w liście do jednej z fundacji. Kopia listu jest w moim posiadaniu.
Pozdrawiam! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otóż to, Ewo. Nie daj się zahukać, bo racja jest po Twojej stronie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wracając do Pani pierwszego komentarza. Nie ma czegoś takiego, jak brak zastosowania ustawy na określonym terenie. Ustawa nie podaje żadnych wykluczeń dotyczących posesji prywatnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewo, to smutne co Pani pisze. Abstrahując już od tego co koty jedzą, niech spróbuje Pani powołać się na Ustawę o Ochronie Zwierząt
Znowelizowana w dniu 01 stycznia 2012r. ustawa, mówi również o zwierzętach bezdomnych.

cyt.
"Znalezionym zwierzęciem trzeba się zająć!
Osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt, straż miejską albo gminną lub Policję."

O kotach zapewne wiedzieli administratorzy działek, więc na nich ciążył ten obowiązek.

Jeżeli nic nie chcieli zrobić, to panią powinien bronić zapis w ustawie cyt. poniżej
Znęcaniem się nad zwierzęciem jest m.in.:

Art. 6. 1 pkt 11
porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje.

Jasnym jest, że jeżeli administracja nic nie zrobiła w kierunku umieszczenia zwierząt w schronisku, to Pani wywiązała się ze swoich obywatelskich praw i obowiązków. NIe widzę podstaw, by karać za taka postawę.

Trzymam kciuki. Niech się nie da Pani zahukać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, Pani Elżuniu, do tej, konkretnej społeczności działkowców tego typu argumentacja nie dociera. Zrozumiał to tylko jeden człowiek i nie psioczy na obecność kilku kotów na działkach. Nie chcę się tutaj rozpisywać, bo zaraz zostanę wielokrotnie zminusowana. Powtórzę tylko jedno: Poziom świadomości na temat zależności między bytowaniem kotów a buszowaniem szczurów jest prawie zerowy. Pisałam o tym już nie jeden raz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.