Facebook Google+ Twitter

Czy dzięki dramatowi Ukrainy poznamy prawdę o Smoleńsku?

Antyrosyjska polityka Donalda Tuska może doprowadzić do tego, że Włodzimierz Putin postanowi użyć haków jakie ma na polskiego premiera w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Rafał Ziemkiewicz postawił tezę, że antyrosyjska polityka polskiego rządu w sprawie ukraińskiej, to nic innego tylko: cynizm oraz rozpoczęcie kampanii wyborczej do zbliżających się wyborów do europarlamentu. Ziemkiewicz twierdzi tak ponieważ w wcześniej rząd Tuska prowadził diametralnie inną politykę wobec Rosji- politykę poddańczą. Według Ziemkiewicza oraz innych prawicowych publicystów wynikało to z tego, że w sprawie Katastrofy Smoleńskiej Putin ma haki na polskiego premiera i klucze do rozwiązania zagadki smoleńskiej. Jest to o tyle zabawne, że sam Ziemkiewicz pisał, że Tusk znalazł się w szponach Putina i nie jest zdolny już do prowadzenia polityki niezależnej od Rosji. A gdy Tusk zaczął prowadzić taką w ważnym momencie współczesnej historii, to zarzucił mu, że robi pijar. Jak widać nie tylko autorytety moralne III RP stosują metodę totalnej krytyki swoich oponentów politycznych. Nie chcę nawet myśleć o tym co by Ziemkiewicz mówił, gdyby Tusk w sprawie Konfliktu Krymskiego prowadził politykę jak obecnie politycy większości państw UE.

Czu Tusk wiedząc, że Putin może odpalić światu prawdę o Katastrofie Smoleńskiej robiłby sobie pijar na rusofobii? Mało prawdopodobne, tym bardziej, że otrzymał już pierwsze ostrzeżenie od Putina. Oto co napisał na Twitterze bliski Putinowi producent filmowy Antoni Korobkowa-Zemlianskij: "Jaceniuk z delegacją powinni jednak przyjechać na rozmowy do Smoleńska, bo akurat jest tam korzystna pogoda. Mgła...". Przekaz jest taki, że jeżeli Tusk się nie zatrzyma, to Putin powie więcej, a być może tak się rozpędzi, że powie całą prawdę . Co innego jest ważne: dlaczego Tusk mając tego świadomość zdecydował się na tak ryzykowny krok? Czyż by wiedział o czymś o czym my sami nie wiemy?
A może ujawnienie prawdy o Smoleńsku nie zrobi na nas szczególnego wrażenia wobec tego co ma się stać?

Choć niektórzy przeciwnicy teorii zamachowej twierdzą, że Rosja matacząc w tej sprawie ukrywa bałagan jaki ma w swoim państwie, to ja w takie tłumaczenia nie wierzę. Tak jak nie wierzę, że Putin jest wariatem; w Rosji nic nie dzieje się przypadkowo nawet to, że rosyjska prezenterka telewizyjna solidaryzuje się z Ukraińcami. I tak też odbieram wypowiedź rosyjskiego klakiera Putina: jest to pierwsze ostrzeżenie od cara dla jego ekscelencji Donalda Tuska. Podobne ostrzeżenie otrzymał Lech Kaczyński, którego ostrzelano w Gruzji. Polski prezydent miał zastanowić się nad swoim postępowaniem i trochę wyluzować. Nie zrobił tego, i wszyscy wiemy jak to się dla niego skończyło. Podobnie może być z Donaldem Tuskiem. Jeżeli polski premier dalej będzie błądził w swoich rusofobicznych wypaczeniach to już Putin go wyprostuje; kto wie czy niebawem nie poznamy prawdy o Katastrofie Smoleńskiej. A skoro Tusk jest gotów podjąć to ryzyko, to stawka jest duża, nieprawdaż? Czyżby słowa Antoniego Macierewicza, o tym, że poprzez Katastrofę Smoleńską Rosja wypowiedziała Polsce wojnę stały się proroctwem?

Obawiam się, że reprezentanci elit III RP dla niepoznaki drwili sobie z polityka PiS, dobrze wiedząc, że ma rację: stąd te przejęzyczenia Radosława Sikorskiego oraz Donalda Tuska, którzy w kontekście zamiast słowa: "katastrofa" użyli słowo "zamach". Co gorsza obawiam się, że wie o tym cały zachodni świat z NATO oraz USA na czele. I to właśnie z tego powodu żaden z ich istotnych reprezentantów nie przyjechał na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego. Skoro za jednym razem sprzątnięto całą elitą polskiego narodu, to czemu by tego samego nie zrobić z przywódcami zachodu, którzy zjednoczą się w jednym miejscu?

Podejrzewam, że wówczas USA nie zareagowały, gdyż zostały zaskoczone i nie chciały uczestniczyć w scenariuszu przygotowanym przez Putina. A świat nawet z powodu mordu na naszych rodakach nie wypowie wojny Rosji, tak jak to było poprzednio z Katyniem. Bo powiedzmy sobie szczerze Lech Kaczyński był nie tylko kulą u nogi Rosji, ale również UE z Niemcami jako jej głównym kierownikiem; bo przecież jego celem było uczynienie z regionu Europy Środkowo-Wschodniej silnego podmiotu w polityce międzynarodowej. Warto sobie przypomnieć co podczas legendarnego przemówienia w Gruzji mówił Kaczyński i do kogo; ano zwracał się do zachodu i przypominał, że Europa Środkowo-Wschodnia nie ugnie się przed dominacją Rosji i Niemiec. Lech Kaczyński był nie na rękę zarówno tym: z zachodu jak i tym z wschodu. Janusz Korwin- Mikke, który jest głosem cara w Polsce twierdzi, że Kaczyński prowadził samobójczą politykę jednocząc Niemcy i Rosję przeciwko Polsce.

Z najsilniejszych państw Kaczyński mógł jedynie liczyć na poparcie USA; było to w interesie Ameryki, ponieważ sama nie musiała bezpośrednio angażować się w konflikt, w tej części świata. Obserwując agresję na Ukrainę i reakcji na to wydarzenie Europy zastanówmy się, kto by poszedł z nami pomścić naszych rodaków w razie ujawnienia prawdy o Katastrofie Smoleńskiej.Obawiam się, że nasz przyjaciel Orban nie kiwnął by w tej sprawie palcem w bucie. I kto wie czy to nie jest prawdziwa przyczyna katastrofy smoleńskiej; przeświadczenie Putina, że zdemoralizowany świat przekupiony przez niego złotem machnie ręką na zbrodnię, którą popełnił.

Być może niektórym się narażę, ale w pewnym stopniu rozumiem Tuska: jest politykiem, który odpowiada za państwo, za byt narodu. Zastanówmy się zatem, co by dało ujawnienie prawdy o katastrofie zaraz po tych dramatycznych wydarzeniach - wywołało by wojnę domową w Polsce, co przecież jest jedną z korzyści jego planu. Kto wie czy gdyby do niej doszło Putin nie pokusiłby się dokonać takiej samej interwencji jak na Ukrainie- oczywiście w obronie rosyjskich obywateli. I co dla niektórych może być szokujące; uważam, że Tusk nie jest osamotniony w tej grze, ale realizuje wspólną strategię z USA i NATO. W polityce jedno się mówi a co innego robi, rzecz w tym aby zmylić przeciwnika i go przechytrzyć. Wypowiadając wojnę Rosji po Katastrofie Smoleńskiej świat by realizował scenariusz Putina, na co nie mógł sobie pozwolić. Poszedł, więc na przeczekanie i przygotowanie się do starcia w lepszych okolicznościach i warunkach; dlatego, jakiś czas temu pojawiła się informacja, że obecna władza w Polsce zwiększy środki na wojsko. Polska od dawna szykuje się do wojny, tylko nikt o tym głośno nie mówi.

Nie bądźmy naiwni! Niedawno okazało się, że Amerykanie na tydzień przed agresją Rosji na Ukrainę wiedzieli o planach Putina; dlaczego zatem nie zatrzymali Putina przed zajęciem Krymu? I tak samo jest z USA; może dlatego Jarosław Kaczyński nie wierzy ważne w komisje międzynarodowe. To dlatego Amerykanie wciąż nie opublikowali zdjęć z satelitów; oni dobrze wiedzą co się stało pod Smoleńskiem, tylko, że to jest częścią większej rozgrywki polityki światowej. Tu chodzi o wygranie całej wojny, a nie tylko bitwy. Przykro to powiedzieć, ale nasz region i tragedia, która nas spotkała jest tylko jednym z jej wielu frontów. Ale niewykluczone, że w obliczu wiszącego konfliktu międzynarodowego świat dowie się co się stało w Smoleńsku. Paradoksalnie wisząca nad nami wojna jest naszą jedyną szansą.















Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.