Pozycja materiału w rankingach:
"Dziennik" opublikował zastanawiający tekst na temat znanej blogerki, piszącej pod pseudonimem Kataryna. Materiał zawiera informacje pozwalające Katarynę zidentyfikować, nie pada jednak jej nazwisko. Czy to "odwet" za odrzucenie propozycji?
W sms-ach od dziennikarzy, ujawnionych (na twitterze) dzień wcześniej przez Katarynę, padła bowiem propozycja coming-outu, a potem zatrudnienia w "Dzienniku". Oraz przestroga, że "Fakt" też zna jej nazwisko i nie będzie już tak delikatny...Zobacz także:
Artykuły
(654)
Galerie
(42)
Średnia ocen
(3.98)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Fan dziennikarstwa obywatelskiego! Redaktor naczelny Wiadomości24
Ostatnie artykuły autora:
Zobacz inne materiałySortuj komentarze:
Przemysław Pyzel 02.06.2009 12:37
"Dziennik" nie wykończył Kataryny.
"Dziennik" wykańcza sam siebie.
Ewa Karnowska 28.05.2009 11:14
Zgadzam się z panem Lipońskim. Dla mnie ''Dziennik'' z tygodnia na tydzień jest coraz gorszy. Fatalnie bo dobrze się zapowiadało.
Piotr Dwojacki 22.05.2009 17:17
W zasadzie prawie każdego można w www namierzyć ujawnić. I to zapewne bez naruszania ustawy o ochronie danych osobowych. Myślę, że "Dziennik Axel-Springer" i Kataryna w coś grają, może razem, może przeciw sobie, ale to jest droczenie się. W każdym razie ciekawsze niż Świni z palikotem.
Igor Czajka 22.05.2009 16:08
Michalski swoim tekstem skompromitował się jako poważny dziennikarz. Poza tym naruszył granice wolności jednostki. Rozwijam wątek na blogu: http://igorczajka.salon24.pl/106377,kompromitacja-michalskiego
Jadwiga Kowalczyk 22.05.2009 15:38
Najpierw jest "prawie" ujawniona Kataryna( dla wtajemniczonych nawet całkiem), potem moze byc wywiad ze swiadkiem incognito z podaniem nazwiska. Czy o to chodzi? Język swierzbi?
Kto potem uwierzy w "żródło znane tylko dziennikarzowi" ?
Seweryn Lipoński 22.05.2009 15:36
No cóż. Jeszcze do niedawna uważałem "Dz" za najlepszy z dzienników, ale mniej więcej od września gazeta zaczyna się staczać - niemal wprost proporcjonalnie do tego, jak spada jej sprzedaż i wpływy z reklam. Metody stosowane przez niektórych dziennikarzy ze Springera są godne krytyki. Nie chodzi tu tylko o powyższą sytuację, ale też np. robienie afer z niczego oraz opieranie niektórych tekstów na samych anonimach. W złym kierunku to idzie - a szkoda, bo np. pod względem bezstronności wygrywają i z "Gazetą", i z "Rzeczpospolitą".
Paweł Mazur 22.05.2009 15:23
ja się pozwolę zacytować siebie samego z innego portalu, bo zdania nie zmieniłem
"...Natomiast dla mnie cała sprawa jest trochę za bardzo rozdmuchana. Tajemnicą poliszynela, była jak widać po wypowiedziach tożsamość Kataryny. Średnio zgadzam się z tym co ta pani pisuję. Ja prywatnie, poza jednym portalem sygnuje się własnym nazwiskiem, uważam, że tak się powinno robić i nie tworzę (czego zresztą tak do końca Katarynie nie zarzucam )nimbu tajemniczości. Uważam natomiast, że pani ta, ma zupełne prawo do wybrania drogi blogerskiej. To jest prawo internetu. Natomiast nie zauważyłem, żeby specjalnie nie odpowiadała za swoje słowa, więc mi to nie przeszkadza. Co do Dziennika, broń obusieczna. Z jednej strony to jest temat, a więc poczytność itd. Z drugiej strony narazili się sporej grupie internautów /blogerów. Jak mniemam teraz zaczną im patrzeć na ręce i wychwytywać każde potknięcie, pytanie czy było warto.
Natalia Klimczak 22.05.2009 15:18
Uważam, że postępowanie takie jak dziennikarzy z Dziennika w sprawie Kataryny, jest niedopuszczalne. Tacy jak oni podważają zaufanie do dziennikarzy. Osłabiają nasza pozycję, sprawiają że ludzie częściej miewają wątpliwości czy można dziennikarzowi zaufać i czy jest on w stanie dotrzymać słowa i nie puścić informacji, którą podaje się tylko do wiadomości redakcji.
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +3053)