Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

150557 miejsce

Czy "Dziennik" wykończył Katarynę?

"Dziennik" opublikował zastanawiający tekst na temat znanej blogerki, piszącej pod pseudonimem Kataryna. Materiał zawiera informacje pozwalające Katarynę zidentyfikować, nie pada jednak jej nazwisko. Czy to "odwet" za odrzucenie propozycji?

 / Fot. dziennik.plW sms-ach od dziennikarzy, ujawnionych (na twitterze) dzień wcześniej przez Katarynę, padła bowiem propozycja coming-outu, a potem zatrudnienia w "Dzienniku". Oraz przestroga, że "Fakt" też zna jej nazwisko i nie będzie już tak delikatny...

- Dziennik postanowił potwierdzić starą prawdę, że człowieka najłatwiej zabić gazetą. Może trzeba było się zgodzić na tę ofertę nie do odrzucenia "praca za coming out"? - zastanawia się Kataryna na swym blogu w Salonie24.pl Polemizuje też z informacjami podawanymi w publikacji "Dziennika", jakoby zachodziła zależność między tym, co robiła jako publicystka,a tym, na czym zarabiała prowadzona przez nią fundacja.


Redaktor naczelny Dziennika do obrońców Kataryny: pocałujcie mnie w dupę.


O co chodziło dziennikarzom z "Dziennika"? Tłumaczą to tak: - Przez kilka dni próbowaliśmy Katarynę wielokrotnie namówić na rozmowę o granicach uczciwości anonimowej krytyki, o jej poglądach, o podwójnym życiu, które prowadzi. Wielokrotnie zapewnialiśmy ją w e-mailach i SMS-ach, że jeśli będzie chciała potwierdzić naszą wiedzę o jej tożsamości, to może się u nas ujawnić.

- To brzydko pachnie - mówi jeden z blogerów Salonu24.pl - Skoro "Dziennik" znał nazwisko Kataryny, czemu go od razu nie ujawnił zgodnie z zasadami? Po co były te gierki, propozycje w sms-ach?

Kataryna pisze na blogu: - Przyznacie, że to uroczy sposób rekrutacji publicystów - ujawnij się u nas to cię zatrudnimy a jak nie to inna gazeta należąca do naszego wydawnictwa potraktuje cię znacznie gorzej. Nie jest tajemnicą mój krytyczny stosunek do mediów ale bezpośrednie doświadczenie dziennikarskiego warsztatu z którego wychodzą głośne materiały śledcze nawet na mnie zrobiło wrażenie. A autorzy są zdziwieni, że po tym smsie przestałam odpowiadać na smsy i odbierać telefonu. Naprawdę było z kim i o czym rozmawiać?

Dziennik: Wywiad z Kataryną z 19 maja.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

"Dziennik" nie wykończył Kataryny.
"Dziennik" wykańcza sam siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z panem Lipońskim. Dla mnie ''Dziennik'' z tygodnia na tydzień jest coraz gorszy. Fatalnie bo dobrze się zapowiadało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W zasadzie prawie każdego można w www namierzyć ujawnić. I to zapewne bez naruszania ustawy o ochronie danych osobowych. Myślę, że "Dziennik Axel-Springer" i Kataryna w coś grają, może razem, może przeciw sobie, ale to jest droczenie się. W każdym razie ciekawsze niż Świni z palikotem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michalski swoim tekstem skompromitował się jako poważny dziennikarz. Poza tym naruszył granice wolności jednostki. Rozwijam wątek na blogu: http://igorczajka.salon24.pl/106377,kompromitacja-michalskiego

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najpierw jest "prawie" ujawniona Kataryna( dla wtajemniczonych nawet całkiem), potem moze byc wywiad ze swiadkiem incognito z podaniem nazwiska. Czy o to chodzi? Język swierzbi?
Kto potem uwierzy w "żródło znane tylko dziennikarzowi" ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż. Jeszcze do niedawna uważałem "Dz" za najlepszy z dzienników, ale mniej więcej od września gazeta zaczyna się staczać - niemal wprost proporcjonalnie do tego, jak spada jej sprzedaż i wpływy z reklam. Metody stosowane przez niektórych dziennikarzy ze Springera są godne krytyki. Nie chodzi tu tylko o powyższą sytuację, ale też np. robienie afer z niczego oraz opieranie niektórych tekstów na samych anonimach. W złym kierunku to idzie - a szkoda, bo np. pod względem bezstronności wygrywają i z "Gazetą", i z "Rzeczpospolitą".

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja się pozwolę zacytować siebie samego z innego portalu, bo zdania nie zmieniłem

"...Natomiast dla mnie cała sprawa jest trochę za bardzo rozdmuchana. Tajemnicą poliszynela, była jak widać po wypowiedziach tożsamość Kataryny. Średnio zgadzam się z tym co ta pani pisuję. Ja prywatnie, poza jednym portalem sygnuje się własnym nazwiskiem, uważam, że tak się powinno robić i nie tworzę (czego zresztą tak do końca Katarynie nie zarzucam )nimbu tajemniczości. Uważam natomiast, że pani ta, ma zupełne prawo do wybrania drogi blogerskiej. To jest prawo internetu. Natomiast nie zauważyłem, żeby specjalnie nie odpowiadała za swoje słowa, więc mi to nie przeszkadza. Co do Dziennika, broń obusieczna. Z jednej strony to jest temat, a więc poczytność itd. Z drugiej strony narazili się sporej grupie internautów /blogerów. Jak mniemam teraz zaczną im patrzeć na ręce i wychwytywać każde potknięcie, pytanie czy było warto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uważam, że postępowanie takie jak dziennikarzy z Dziennika w sprawie Kataryny, jest niedopuszczalne. Tacy jak oni podważają zaufanie do dziennikarzy. Osłabiają nasza pozycję, sprawiają że ludzie częściej miewają wątpliwości czy można dziennikarzowi zaufać i czy jest on w stanie dotrzymać słowa i nie puścić informacji, którą podaje się tylko do wiadomości redakcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.