Facebook Google+ Twitter

Czy dziennikarzy stać na samoograniczenie?

Rządy PiS wymusiły na dziennikarzach ujawnienie ich własnych poglądów i interesów, co obniżyło ich wiarygodność. Teraz dziennkarze muszą się nauczyć, że szkodzi im wchodzenie w kompetencje pierwszej, drugiej i trzeciej władzy.

Najpierw TVN organizuje prowokację we współpracy z posłanką Beger. Potem dziennikarze tej stacji kłócą się z Jackiem Kurskim na wizji, jakby byli stroną w sporze, wywołując tym samym debatę o obiektywizmie mediów. Tymczasem media nie są obiektywne i nie muszą być bezstronne. Tęsknimy za takim światem, w którym każdemu chodzi tylko u ujawnienie i poznanie prawdy, ale jednocześnie wszyscy świadomie lub podświadomie wiemy, że media mają własne interesy, których bronią. Tak samo jak o prawdę, dziennikarzom chodzi o stabilne i godziwe warunki pracy, awans, uznanie społeczne albo czasami o to, aby szerzyć takie a nie inne poglądy.

Politycy, którzy nad tym ubolewają, sami to akceptują. Na początku lat 90. rząd Mazowieckiego likwidując monopol RSW, rozdzielał gazety według klucza partyjnego. PiS, Samoobronna i LPR obsadzają publiczne media „swoimi” i opanowały dziennik Rzeczpospolita. To nic nowego i samo w sobie nic złego, dopóki nikt nie ma monopolu i czytelnicy mogą sobie wyrobić własny pogląd sięgając do różnych mediów.
Mimo to coś jednak się zmieniło. Media i dziennikarze stali się stroną sporu politycznego. Rząd pod wodzą braci Kaczyńskich tak daleko i jaskrawie polaryzował scenę polityczną, że zantagonizował niemal wszystkie media i wszystkich dziennikarzy. Zmusił ich do występowania w imieniu własnych przekonań, wartości i interesów oraz do porzucenia miłej nam wszystkim (i im samym) fikcji, wedle której dziennikarzom chodzi tylko o prawdę.
To efekt tego, że od początku transformacji „czwarta władza” coraz silniej i dynamiczniej wchodziła w kompetencję innych władz, które wyszły z komunizmu osłabione. Administracja państwowa była nieudolna, miała słabe, często nielojalne wobec nowych elit kadry. Wobec tego media przejmowały niektóre jej funkcje: Gazeta Wyborcza prowadziła akcję „rodzić po ludzku”, zastępując niejako Ministerstwo Zdrowia. Media ujawniały afery i skandale, często posługując się metodami właściwymi dla służb specjalnych i policji. Gazety organizowały kampanie za i przeciwko lustracji – bo Sejm nie był w stanie tego ostatecznie rozstrzygnąć.
Teraz media i wydawnictwa prowadzą lustrację, albo, jak w przypadku TVN ingerują w negocjacje koalicyjne. Przejmowanie zadań władzy musiało po jakimś czasie przerosnąć media. Podobnie jak we Włoszech, wymiar sprawiedliwości wykorzystał słabości pierwszej i drugiej władzy. Zatrząsł systemem politycznym a następnie sam się zdyskredytował. Tym samym otworzył drogę do władzy populistom (Berlusconi). Podobnie media w Polsce, wchodząc w kompetencje wymiaru sprawiedliwości, prowadząc kampanie antykorupcyjne, wyręczając administrację, w końcu padły ofiarą własnej ekspansji. Gazeta Wyborcza straciła wiarygodność z powodu swego zachowania w aferze Rywina, a teraz TVN traci, bo jest coraz bardziej postrzegany jako stacja opozycyjna.
Media rozszerzając swoje pole działania, zapominają o jednym: nie mają możliwości zdobycia legitymizacji w sferach, które wykraczają poza ich pierwotną funkcję. Gazeta nie ma legitymizacji demokratycznej, ponieważ skład jej redakcji nie jest wybierany w sposób demokratyczny. A nawet, gdyby ją rozliczyć ze skuteczności pozamedialnych działań (jak akcje społeczne), to wynik byłby mizerny. Nawet najgorszy minister zdrowia ma więcej możliwości reformowania szpitali niż najlepsza gazeta. Najbardziej skorumpowany prokurator może łatwiej aresztować ludzi niż dziennikarz. Prezydent i posłowie szybciej mogą obalić rząd niż stacja telewizyjna. Dlatego droga do większej wiarygodności mediów prowadzi teraz przez ich samoograniczenie. Ale czy dziennikarze, z których wielu traktuje swój zawód jako misję i powołanie, są gotowi, aby sami na siebie nałożyć takie ograniczenia?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 13.10.2006 09:26

Bardzo szanuję to, co Pan pisze, ale nie będzie wielkim uproszczeniem problemu z mojej strony, jeżeli przywołam podstawowe zasady Dekalogu, które powinny obowiązywać nie tylko dziennikarzy, ale każdego przyzwoitego człowieka. Wystarczy przestać dowartościowywać się sloganem o rzekomej czwartej władzy, bo jest to podobna uzurpacja, jak czwarta rzeczpospolita. Kiedy stanie się to faktem napiszę te słowa dużymi literami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.