Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35846 miejsce

Czy dziewictwo jest dziś wstydem?

Wartości wyznajemy różne. Dla jednych najważniejszy jest pieniądz, dla innych honor, dla jeszcze innych miłość.

Zdjęcie ilustracyjne, nie przedstawia bohaterki artykułu... / Fot. AKPASą tacy, którzy wyznają idee górnolotne, a są i tacy, którzy takimi „błahostkami” nie zaprzątają sobie głowy i nie zwracają uwagi na to, jaki swój wizerunek kreują. To przykre, ale dla większości bardzo młodych ludzi liczą się teraz wyłącznie seks i zabawa...

Odwiedzając popularne fora, portale i blogi dla nastolatek, naprawdę nie potrafię zrozumieć, że tak mogą wyglądać problemy nastolatek (tych młodszych, kończących podstawówkę i rozpoczynających gimnazjum). Panna X. (lat 13!): „Wszystkie moje koleżanki już TO robiły, co zrobić, żeby nie być gorszą?”. Gorszą, dziecinko? A gdzie zagubiłaś hierarchię wartości? To takie smutne i przerażające, że w dzisiejszych czasach, dziewczęta, które ledwo z piaskownicy wyszły, ścigają się o to, która pierwsza pozbędzie się tego „przeklętego/obrzydliwego/krępującego” (niepotrzebne skreślić) dziewictwa. Jak nazwać to zjawisko?

Nie mam zamiaru prawić nikomu kazań o ciążach, chorobach, czy psychicznych urazach, bo nie leży to w mojej kompetencji. To „uświadamianie” pozostawiam rodzicom i szkole. W jakimś celu stworzone przecież zostały zajęcia z wychowania do życia w rodzinie, a że dyrektorzy i nauczyciele kompletnie nimi gardzą, młodzież nie wykazuje nimi żadnego zainteresowania, to już sprawa ich sumienności. Mogę napisać jedno - Dziewczęta, szanujcie się! Godności nie kupi się za żadne pieniądze, nawet największe. Odzyskać ją jest niezwykle trudno, zwłaszcza w społeczeństwie, w którym plotki rozchodzą się z prędkością światła.

Niedawno w gronie stuprocentowo babskim rozmawiałyśmy o dziewictwie. Jako jedyna „czysta” w gronie, przysłuchiwałam się opowieściom o tym jak, po co i dlaczego. Koleżanki życie seksualne zainaugurowały w czasach zamierzchłych, na początku gimnazjum, a dziś nie potrafią sobie tego darować. Jakie były wtedy z siebie dumne, że „wszyscy wokół” chcą się z nimi kochać. Jakby nie strach przed rodzicami, na czole wyryłaby sobie hasło: „Nie jestem dziewicą!”. Kupno piątego, czy dziesiątego w miesiącu testu ciążowego, traktowały, jak największą rozrywkę. Pogoda ducha godna podziwu! Dziś są dorosłe. Związki i stare kontakty seksualne (a niemało ich było, oj niemało) pozostawiły już za plecami. Zaczynają budować coś, co ma szanse przetrwać lata – znalazły odpowiednich mężczyzn, zaręczają się, rozmyślają nad zawarciem małżeństwa. Nadszedł czas na refleksję, na zastanowienie się nad swoim życiem. Wszystkie zgodnym chórem podkreślają, że żałują. Żałują zmarnowania czegoś, co miały najcenniejsze. Żałują, że dziewictwo „oddały w niewłaściwe ręce”.

Niewłaściwi mężczyźni mogą się trafić zawsze. I to gdy mamy 15, 20, czy nawet 40 lat. Im większy bagaż doświadczeń niesiemy, tym mniejsze istnieje prawdopodobieństwo, że popełnimy błąd. Co innego, gdy taki delikwent mydli oczy miesiącami, by po zdobyciu „trofeum” zostawić nas z wyrzutami sumienia, niecenzuralnymi słowami na ustach i łzami w oczach. Co innego, gdy same wskakujemy do łóżka każdemu, który się nawinie, byle tylko pozbyć się tego, co jest dla nas „plamą na honorze”. Szacunek - nie zabawa, nie popisy, nie moda, powinny być dla kobiet i dziewcząt, najważniejsze. Szanujmy siebie i swoje ciała, a to w przyszłości zaprocentuje. Wartościowy mężczyzna będzie pękał z dumy, iż jego wybranka ofiarowuje mu coś, czego nie mógł posiąść żaden inny.

Mam 20 lat i jestem dziewicą. Nie wstydzę się tego, choć pewnie zdaniem współczesnych trzynastolatek (i ich niewiele starszych koleżanek) powinnam. Może nie chwalę się tym gdzie się da, ale odczuwam wewnętrzną radość, że nie popełniłam tego błędu. Nie robiłam tego, co było trendy, mimo że wszyscy wokół naciskali. Cieszę się, że temu, którego kocham i z którym stawiam fundamenty wspólnej przyszłości, oddam to, co zwykło nazywać się „skarbem”. Tak, jestem z siebie dumna i uważam, że dziewczęta nie powinny płakać nad tym, że „jeszcze Tego nie robiły”.

Moja krytyka nie dotyczy wszystkich dziewcząt, które zdecydowały się na współżycie. Byłoby to zbrodnią, karcić kogoś za coś, co uczynił z rozsądkiem i – zapewne – miłością. Jedyny problem, jaki widzę to dziewczynki, dla których seks stał się kartą przetargową o to, która jest popularniejsza, lepsza i piękniejsza...

Słówko do panów. Doceniajcie w Waszych kobietach to, że szanują siebie i swoje ciała. Nie nalegajcie, nie naciskajcie, tylko z cierpliwością czekajcie, choćbyście przez lata mieli żyć we wstrzemięźliwości. Wartościowych dziewcząt ze świecą dziś szukać...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (142):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 06.08.2008 18:35

Muszę pojechać do Częstochowy raz jeszcze.Bardzo mi się podoba to miasto, jak i napis jaki jest na kamienicy kiedy się jedzie pociągiem (ale oftop) . A dzisiaj dziewictwo jest wstydem.Odwrotnie niż kiedyś

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Czyli innymi słowy Twoje odczucia w takiej hipotetycznej sytuacji możnaby streścić jako: "Przez brak dziewictwa jestem zbrukana, nie zasługuję na wartościowego faceta". Ja tu widzę jasno brak szacunku do siebie, jeśli Ty nie, to trudno."
Nie, nie, nie rozumiesz mnie! :)
Po prostu uważam, że to bez znaczenia jak chciałabym, aby się zachował [a o to pytałeś]. Bo chcieć to ja sobie mogę, ale co z tego? Zachowa się tak, jak się zachowa. Co ma moje chcenie do tego?
I facet, który tak by się zachował wobec mnie, na pewno nie byłby w moich oczach wartościowy. I nie czułabym się źle z powodu ewentualnego braku dziewictwa, tylko z powodu zmarnowania czasu u boku jakiegoś kretyna.

"A tak dla Twojej wiadomości: osoba, którą kocham, ma wpływ na moje poglądy. Tzn. nie taki, żeby zmieniać je dowolnie w dowolnym momencie, ale w sprawach ważnych dla niej mogę zmienić pod jej wpływem zdanie. Co to za miłość, która nie jest gotowa iść na ustępstwa dla podobno ukochanej osoby?"
Ależ ja to wiem :) Sama jestem przykładem tego, jak wiele można poświęcić dla miłości i osoby, którą się kocha. Tyle tylko, że w tej konkretnej sytuacji [którą hipotetycznie zakładamy] nie mogę mieć wpływu na to, czy facet chce być z nie-dziewicą, czy nie chce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klaudyno, napisałaś
"u mnie złość byłaby tylko chwilowa, bo - znając moją histeryczną naturę - prędko przemieniłaby się w rozpacz."
a mimo to
"moim zdaniem to nie jest istotne czego ja chcę, bo to jego poglądy, na które ja nie mam wpływu"
Czyli innymi słowy Twoje odczucia w takiej hipotetycznej sytuacji możnaby streścić jako: "Przez brak dziewictwa jestem zbrukana, nie zasługuję na wartościowego faceta". Ja tu widzę jasno brak szacunku do siebie, jeśli Ty nie, to trudno.

A tak dla Twojej wiadomości: osoba, którą kocham, ma wpływ na moje poglądy. Tzn. nie taki, żeby zmieniać je dowolnie w dowolnym momencie, ale w sprawach ważnych dla niej mogę zmienić pod jej wpływem zdanie. Co to za miłość, która nie jest gotowa iść na ustępstwa dla podobno ukochanej osoby?
Nie jest moją intencją wytykanie Twojego młodego wieku, ale jak wytrzymasz ze swoim partnerem parę lat, to zrozumiesz, co mam na myśli.

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BioZ , tyle tylko, że ja nikogo nie mam zamiaru ani zachęcać, ani 'negować innych za to, że tak nie chcą' :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nie, Ale moim zdaniem w takiej sytuacji odrzucona osoba powinna odczuwać złość i rozgoryczenie -"
Ale ja nigdzie nie napisałabym, że nie czułabym tego. Chociaż u mnie złość byłaby tylko chwilowa, bo - znając moją histeryczną naturę - prędko przemieniłaby się w rozpacz.

Zapytałeś: "Jak chciałabyś, aby się zachował:"
A moim zdaniem to nie jest istotne czego ja chcę, bo to jego poglądy, na które ja nie mam wpływu. Jaki tu brak szacunku do samej siebie? :|

Komentarz został ukrytyrozwiń

" "No, jeśli Twoim zdaniem ta wypowiedź dowodzi szacunku do siebie:"
A co, Twoim zdaniem powinno się być z facetem, który nas nie chce?"
Nie, Ale moim zdaniem w takiej sytuacji odrzucona osoba powinna odczuwać złość i rozgoryczenie - "Dlaczego dla partnera warta jestem tylko tyle, ile moje dziewictwo!!?" - a Ty ot tak sobie przechodzisz nad tym do porządku - "Nie jest istotne, czego bym chciała."
Co dowodzi, że dla samej siebie jesteś warta tyle, ile swoje dziewictwo. Ergo szanujesz dziewictwo, nie siebie.
Jeśli popełniam jakiś błąd w rozumowaniu, to go wskaż, a nie zmieniaj tematu.
Pozdr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem czy pisałem...
Zacna postawa ale w nieco przewrotny sposób opisana, niekoniecznie zachęca...

Ale cosik tutaj wyleję x].
Niektórzy leją na zasady tego typu, zwłaszcza gdy mówi o nich Kościół, który to na seksie się "nie zna". Jednym z argumentem, który mnie bawi, jest potrzeba sprawdzenia się nawzajem w każdym aspekcie życia, bo po ślubie mogą być problemy. No ale jak ktoś nie respektuje zasad to co za różnica czy po ślubie czy bez? A jak już nie pasuje, to zawsze można rozwód wziąć;).

No a wracając do artykułu... troszku dziko napisane. Niektórych nie zachęci, niektórych jeszcze mocniej może zniechęcić... Fakt, że czystość(w oczekiwaniu na "rozpakowanie" przez the One; wybrańca) rośnie do rangi cnoty, idealizowania czy coś. Ale nie negujmy innych za to, że tak nie chcą;). W końcu jest wiele wartości które ludzie sobą reprezentują. Lepiej się na dobrym skupiać jeśli jest taka możliwość;). Np. znam wuchtę ludzi którzy preferują różne "negatywne" postawy, począwszy od buntu wobec norm obyczajowych(i tak już luźnych dzisiaj), przez negowanie różnych wartości czy cnót, aż do pełnej konsumpcją i duchowej wegetacji włącznie. No ale co, fajne ziomki;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

"No, jeśli Twoim zdaniem ta wypowiedź dowodzi szacunku do siebie:"
A co, Twoim zdaniem powinno się być z facetem, który nas nie chce?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odpowiedni temat w odpowiednim czasie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.