Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

99333 miejsce

Czy dzisiaj łatwo być patriotą?

Czy patriotyzm może być cool? zależy od tego jak pojmujemy patriotyzm, czy patriotyzm mamy w sercu i duszy, czy tylko na języku.

Baza Bondsteel, 11.11.2012. Premier Donald Tusk, podczas oficjalnego powitania w Bazie Bondsteel w Kosowie, 11 bm. Premier spędzi Święto Niepodległości z polskimi żołnierzami i policjantami, którzy przebywają w Kosowie na misji. / Fot. PAP/Paweł Supernak„W czasach normalnych, w niepodległym państwie, byle kiep potrafi być dobrym Polakiem. Podnieca go w tym kierunku stugębna opinia publiczna (…) Do czynów patriotycznych zachęca perspektywa honorów, stosunków z dygnitarzami, kariery. (…) w takich warunkach o dobrą postawę obywatelską i patriotyzm – niesłychanie łatwo” – pisał w 1942 roku Aleksander Kamiński w konspiracyjnym poradniku „Wielka gra”. Czy w powojenne Polsce łatwo być patriotą? Czy po upadku PRL-u jest łatwiej? Czy dzisiaj, w cieniu swarów politycznych elit można być patriotą? Czy postawione wyżej pytania są z gatunku tych nierozstrzygniętych?

Wszystko zależy od tego kto odpowiada, od tego jak pojmuje patriotyzm, od tego czy zalicza się do grupy patriotów, czy patriotyzm ma w sercu i duszy czy tylko na języku.

Swego czasu byłem na mszy św. z okazji święta policji. W oliwskiej katedrze sam arcybiskup w kazaniu chwalił nowych stróżów prawa, za ich postawę patriotyczna i służbę społeczeństwu. Ubiegłoroczne wypadki podczas warszawskiego Święta Niepodległości postawił nowe pytanie: kto wykazał się patriotyzmem? Z której strony stali patrioci? Czy stróże prawa goniąc i pałując wykazali się patriotyzmem, czy uciekający przed nimi demonstranci? A może patriotą okazał się zwykły przechodzień, gap pospolity? Stał się on bohaterem Internetu, gdy opublikowano jak obrywa od policjantów. A może patriotą był ten tajnik, który niemiłosiernie kopał przypadkowego przechodnia?

Kamiński pisał: „Wszystko co słabe, co chwiejne, co zalękłe, co małe – wszystko to naraz skurczyło się, straciło barwę i głos. Należy to wszystko po dawnemu do polskiego narodu – ale przestało być obywatelami Państwa Polskiego Żyjącego i Walczącego. Mówi toto po polsku, czyta polskie książki, krząta się wokół jedzenia i mieszkania, wzdycha nad przeszłością, która minęła, ale o Polsce Podziemnej, o Polsce Walczącej, o Polsce Żywej – nie myśli, myśleć nie chce, myśleć nie ma czasu, myśleć się boi”.

A dzisiaj, co dzisiaj jest patriotyzmem? Kto o sobie mówi „Patriota”? Co robi pod hasłem „Patriotyzm” i w imię „Patriotyzmu”? Czy arcybiskupie słowa o patriotyzmie Policji dotyczyły tajniaka kopiącego leżącego przypadkowego gapia? A może umundurowanych kompanów pałujących leżącego i bezbronnego? A może tych zamaskowanych rzucających kamienie i petardy? Na pewno nikt o patriotyzm nie posądził skopanego przechodnia. Nawet jeśli uczciwie płaci podatki, jeśli chodzi na wybory, jeśli się nie burzy i uznaje demokratycznie wybrana władzę. Dla niego na pewno patriotyzm nie jest „cool”.

A Zatem dla kogo patriotyzm może być „cool”? Dla bojówkarza, i dla policjanta. Tak, dla nich jest „cool”. Pod płaszczykiem patriotyzmu mogą spokojnie odreagować swoje frustracje, życiowe niepowodzenia. Poczuć się silnym i ważnym, najlepiej w grupie. A cichy patriota, spokojny i Ojczyznę miłującym sercem i duszą zawsze będzie jak ten filmowy Obywatel Piszczyk. Zawsze oberwie. Ale i tak Polskę kochać nadal będzie. Nawet gdy patriotyzm przestanie być „cool”.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Bardzo łatwo w czasie pokoju . Wystarczy być przyzwoitym człowiekiem

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jak nas w szkole uczyli patriotyzmu? Jak na ulicy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No nie wiem, to słowo z angielska jakoś mi przez klawiaturę przejść nie chce w kontekście patriotyzmu, takie niewłaściwe połączenie zdecydowanie. Zwykły obywatel nie musi robić rzeczy wielkich dla ojczyzny, wystarczy jak zrobi tyle ile może, ale dlaczego często nie robi nic?

Komentarz został ukrytyrozwiń

O ile dobrze przypominam to losy Jana Piszczyka zostały pokazane w dwóch filmach: w "Zezowatym szczęściu" z 1968 oraz (jako kontynuacja) w "Obywatelu Piszczyku" z 1988 r.
Przypomnijmy sobie okres wielkich rehabilitacji po upadku PRL-u. Skazanych w okresie stalinizmu zrehabilitowano, nawet przyznano odszkodowania. Niesłusznie oskarżeni za sabotaż i szykowanie zamachu stanu robotników z Zamechu zrehabilitowano, ale odszkodowań odmówiono, bo... nie szykowali zamachu. Taki to ludzki los...
Także pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

"A cichy patriota, spokojny i Ojczyznę miłującym sercem i duszą zawsze będzie jak ten filmowy Obywatel Piszczyk. Zawsze oberwie. Ale i tak Polskę kochać nadal będzie. Nawet gdy patriotyzm przestanie być „cool”.
Jeżeli Pan utożsamia obywatela Piszczyka z patriotyzmem to - "ja wysiadam". Inaczej rozumiemy ten film (i chyba "Zezowate szczęście").
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.