Facebook Google+ Twitter

Czy "Ekożona" zniszczy swojego męża?

Powieść „Ekożona” jest niczym prztyczek w nos. Na pierwszy rzut oka lekka, zabawna i figlarna, ale już przy drugim spojrzeniu robi się nieco poważniej.

 / Fot. J. LepiorzAutor, czeski pisarz i publicysta Michal Viewegh, mierzy w dwie strony jednocześnie. W nos dostają zarówno zapatrzeni w siebie mężczyźni, przekonani o swojej doniosłej roli w życiu kobiety, ale również wszyscy fani stylu „eko”, miłośnicy rozmaitych alternatywnych rozwiązań w różnych dziedzinach życia, z pasją eksplorujący swoje życie duchowe.

Ale zacznijmy od początku. Mamy dwoje głównych bohaterów: Mojmira, poczytnego pisarza w średnim wieku, oraz jego żonę Hedvikę. Jest jeszcze 55-letnia doula, będąca tu dość niekonwencjonalną narratorką, ale o niej w swoim czasie.

Konstrukcja powieści opiera się na dwóch procesach: przeobrażeniu duchowym Hedviki oraz reakcji jej męża na to przeobrażenie właśnie. Oto skromna, można nawet rzec, że zahukana bibliotekarka po ślubie zmienia się w kogoś, kogo nie poznaje jej własny mąż. Zaczyna się niewinnie, od projektowania wspólnego domu i od architekta, który tłumaczy jej zasady feng shui. Potem zjawia się niekonwencjonalny ogrodnik, przekonany o doniosłej roli naturalnego podejścia do ogrodu. Mojmir, stojący mocno na ziemi, z lekkim niepokojem obserwuje, jak żona zapada się w świecie dziwnych zasad i pojęć, jakie nie występują w jego racjonalnym słowniku. Żyły wodne, przepływy energii, naturalne nawozy wkradają się do ich życia bocznymi drzwiami. Wyrozumiały Mojmir jednak wie, że jego żonie przyda się jakaś pasja. Wkrótce jednak jej pasja doprowadza go do pasji. Hedvika poznaje doulę, czyli doświadczoną i mądrą kobietę, która prowadzi ją przez okres ciąży, porodu i macierzyństwa. Mojmirowi wydaje się, że 55-letnia doula, która dużo lepiej rozumie jego żonę niż on, stanie się gwoździem do trumny jego małżeństwa. Nie spodziewa się, że tych gwoździ będzie jeszcze cała garść. Hedvika, w dużej mierze dzięki douli, odkrywa nieznane i fascynujące światy: świadome macierzyństwo, życie w stylu „eko”, wartość indywidualnego nauczania czy pomocy charytatywnej. Wraz ze swymi nowymi „siostrami”, również zaangażowanymi w te wszystkie działania, rozkwita duchowo.

Viewegh wymierza tu celny cios w przekonanie mężczyzn, że są środkiem wszechświata, postacią na cokole, którą kobieta będzie wielbiła za to, że w ogóle jest. Mojmir, przez narratorkę zwany też Sinobrodym oraz (prześmiewczo!) Mistrzem czy Troglodytą w marynarce od Armaniego zostaje zredukowany do źródła gotówki, która mimo jego wszystkich obiekcji płynie wartkim strumieniem, bo wciąż wierzy, że spełniając potrzeby żony, odzyska jej uwagę i uwielbienie. Odsunięty na boczny tor desperacko trzyma się przekonania, że to przecież mężczyzna jest dla kobiety najważniejszy.

Drugi cios, dużo subtelniejszy, idzie w stronę ludzi ślepo zapatrzonych we własny rozwój. Bywa i tak, że mimo szczytnych celów i pędów do lepszego życia, wyrządzamy tym pędem krzywdę, zapominając o naszych najbliższych. Nie zawsze nasza droga jest ich drogą. Czasem chcą żyć inaczej, a w tym swoim życiu potrzebują nie tylko naszej obecności, ale też zrozumienia i uwagi.

Ale spokojnie, nie jest to nudny moralitet o tym, jak żyć. Jest śmiesznie. Ale pomiędzy jednym wybuchem śmiechu a drugim zdarzało mi się zastanowić nad pewnym ciekawym zjawiskiem - wyjątkowością zjednoczonej kobiecej siły. Nie jest to bowiem siła, która niszczy, a siła, która buduje. Kobiety działające ramię w ramię nie rywalizują ze sobą na każdym polu jak mężczyźni, a w zamian oferują sobie zrozumienie i wsparcie. Empatia zamiast egoizmu. Porady na temat laktacji zamiast rubasznych żartów na temat impotencji. Łatwo zgadnąć, która grupa jest silniejsza i trwalsza.

Dla mnie główny przekaz tej książki brzmi: kobiety lepiej sobie radzą z dzisiejszym światem, a wy drodzy panowie, lepiej uważajcie – jeśli nadal będziecie próżnymi egoistami, może się to skończyć dla was tragicznie. Największą tragedią będzie oczywiście brak uwagi. Bo kto was będzie wtedy podziwiał?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ekstra. A najbardziej podoba mi sie ostatni akapit :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.