Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2230 miejsce

Czy Europie grozi islamska okupacja?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-05-30 12:16

W związku z ostatnim zamachem na życie brytyjskiego żołnierza, znowu pojawiają się pytania: gdzie jest granica tolerancji? Do czego dąży Europa? Czy czeka nas całkowity upadek chrześcijańskich wartości Starego Kontynentu?

Koran / Fot. http://images4.fanpop.com/image/photos/15600000/Wallpaper-islam-15679036-1105-884.jpgZgodnie z Deklaracją Zasad Tolerancji, podpisaną przez UNESCO w 1995 roku, otwartość na cudze myśli i filozofię oraz akceptowanie różnorodności to obowiązek każdego człowieka. Podobne wartości promuje Unia Europejska, Rada Europy i wiele innych organizacji międzynarodowych. Osoba tolerancyjna, otwarta i odważna to dzisiejszy ideał Europejczyka. W związku z tym, kolejne państwa Starego Kontynentu zwiększają liczbę swobód dla mniejszości religijnych i imigrantów. Taką polityką może "poszczycić się" między innymi Francja i Wielka Brytania. Dzisiaj pojęcie "obcy" przestaje istnieć, a polityczna poprawność zaczyna przyćmiewać zdrowy rozsądek

Kto i dlaczego?

Cały problem dotyczy jednej grupy - islamistów. Są to wyznawcy ideologii, której prekursorem był Al-Afghani, a późniejszym propagatorem Ruhollah Chomeini. Głosi ona, że islam jest jedyną prawdziwą religią, a powrót do tradycji jest możliwy tylko w państwie opierającym się na szariacie. Wymaga to całkowitego odrzucenia zachodnich wzorców, które kolidują z muzułmańskimi wartościami. Według zwolenników islamizmu, przyczyną negatywnych zjawisk społecznych są europejskie i amerykańskie wartości, stąd naczelnym celem wyznawcy Allaha powinno być prowadzenie świętej wojny ze wszystkim, co nieislamskie. Nietrudno zauważyć, że takimi ideami kierują się ugrupowania terrorystyczne typu Al-Kaida, Hezbollah i Hamas. Podobne poglądy przyświecają dzisiejszym "ulicznym dżihadystom".

Wielka Brytania i Francja

- Polskie społeczeństwo, które stanowi tutaj mniejszość, jest bardziej wrażliwe na muzułmanów niż Brytyjczycy. Za plecami słychać wyzwiska ze strony islamistów. Pokazują swoją wyższość, mówią "we are British", natomiast Polaków uważają za zwykłych imigrantów - tłumaczy mieszkanka Luton. - Patriotyzm w UK praktycznie nie istnieje, jedyny sprzeciw widać ze strony ugrupowania EDL - dodaje. Sytuacja na wyspach nie wygląda najlepiej. Coraz częściej słychać o próbach wprowadzenia szariatu. Patrole młodych islamistów obrażają kobiety i poniżają homoseksualistów. Zabraniają picia alkoholu, nazywają brytyjskie dzielnice "swoimi". Próbują na siłę wpajać swoje idee, domagając się przy tym coraz większej ilości praw. Wszystkie "akcje" nagrywają i wrzucają na YouTube.

W radykalnie świeckiej Francji sprawa wygląda nieco inaczej. Istnieje zakaz obnoszenia się ze swoją wiarą, ale jednocześnie panuje swoboda wyznania. Osiedlający się tam muzułmanie mają w nosie reguły i otwarcie wyrażają sprzeciw, podkreślając przynależność do swojej religii. Łamią powszechne zasady, nie chcą przystosować się do reszty. Nie widać żadnych przejawów prób asymilacji. Sytuacja jest naprawdę dramatyczna. W wielu dzielnicach bywa bardzo niebezpiecznie, potrzebne są zwiększone patrole policyjne i ochrona zwiedzających. Jak podaje ndie.pl, co roku młodzi muzułmańscy bandyci podpalają tysiące samochodów. To wszystko powoduje wzrost antyislamskich nastrojów wśród Francuzów.

Liczba państw, w których występują podobne zjawiska i incydenty, mnoży się. Holandia, Niemcy, Dania i wiele innych krajów zaczyna stawać w obliczu konfliktu wartości chrześcijańskich i muzułmańskich. Jak będzie wyglądać przyszłość? Czy, zgodnie z wizją Samuela Huntingtona, grozi nam konflikt na tle cywilizacyjnym? A może już trwa?

Taktyka

Atrakcyjne zasiłki socjalne, mnóstwo swobód, prawo budowania meczetów i poprawność polityczna to czynniki sprzyjające osiedlaniu się muzułmanów w Europie. - Jak nic nie zrobimy, to za kilka dekad 1/3 nowo narodzonych dzieci na naszym kontynencie będzie pochodzić z rodzin muzułmańskich - tłumaczy jeden z administratorów ndie.pl. Zapytany o to, jak należy walczyć z zagrożeniem, odpowiada: "Głównym problemem jest Unia Europejska, która jest głucha na głos społeczeństwa, biurokratyczny twór wprowadzający co rusz to nowe zakazy i nakazy, walczący z niepoprawnymi politycznie i tymi, którzy sprzeciwiają się idei multikulturalizmu. Aby narody Europy przetrwały, potrzebne jest propagowanie naszych chrześcijańskich wartości i tożsamości narodowej. Trzeba wprowadzić bardziej restrykcyjną politykę imigracyjną!".

Islam nie jest tylko religią. To także doktryna polityczna i wojenna, która zawiera wskazówki dotyczące walki o zapanowanie jedynego prawdziwego i słusznego porządku – szariatu. Mamy do czynienia z wpływami, manipulacją i podchodami. Spadająca dzietność w Europie, eksplozja demograficzna na Bliskim Wschodzie, polityka nadawania przywilejów imigrantom – to czynniki, które nie są dla nas zbyt dobrą wróżbą. Już wkrótce może dojść do przepowiedzianego przez Huntingtona zderzenia cywilizacji. Stary Kontynent zaczyna być oblegany przez obce kultury i religie. Wszystko byłoby w porządku, gdyby przybysze, zamiast próbować wprowadzać swoje zasady, przyjęli te, które tutaj panują.

Europa walcząca

Młodzież Niemiec i Francji jednoczy się przeciwko muzułmanom i wielokulturowości. Z rozmaitych krajów słychać głosy sprzeciwu. Polacy także nie boją się powiedzieć "nie". Polska antyislamska organizacja liczy na Facebooku ponad trzydzieści tysięcy osób. Popierający inicjatywę nie kryją obrzydzenia do muzułmańskich zasad i tradycji. - Społeczeństwa zachodnioeuropejskie same sobie ten wrzód wyhodowały i niech teraz cierpią. Jak ich najeźdźcy zaczną mordować, to może pójdą po rozum do głowy i podziękują swoim rządom - mówi jeden z uczestników dyskusji na fanpage'u. Skąd taka nienawiść?

Niektórzy nazywają to islamofobią, środowiska lewicowe - rasizmem. Sami sympatycy ruchu uważają, że to zdrowy rozsądek. Według nich należy działać, zanim będzie za późno. Wielu wierzy w zbliżającą się wojnę, w której zetrą się dwa różne światy. Niektórzy uważają, że w nacjonalizmie, patriotyzmie i chrześcijaństwie kryje się siła i tylko dzięki tym wartościom można przetrwać.

Inicjatorzy "Nie dla Islamizacji Europy" zachęcają do współpracy, szukają dziennikarzy obywatelskich chętnych pomagać w walce z muzułmańską propagandą. Na swojej stronie zamieszczają świeże informacje dotyczące kolejnych występków młodych dżihadystów. Stanowią kompedium wiedzy na temat postępującego, ich zdaniem, procesu islamizacji Europy.

Strona muzułmańska zaprzecza, jakoby chciała zdominować Europę. Twierdzi, że jest nastawiona pokojowo i oczekuje tolerancji. Islamscy duchowni odcinają się od bandyckich zachowań i mówią, że nie mają z tym niczego wspólnego. Mało tego, potępiają takie postępowanie. Niektórzy mieszkańcy dzielnic zamieszkiwanych przez wyznawców Allaha uważają, że to tylko gra pozorów, robienie mętliku i zamieszania.

- W Polsce, całe szczęście, muzułmanów jest na tyle mało, że udają religię pokoju i miłości, więc na dzień dzisiejszy trwa wojna informacyjna i mam nadzieję, że tak pozostanie. Gdy rząd i Polacy pozwolą na budowanie kolejnych meczetów i będą dalej wierzyć w model multikulti, muzułmanie to wykorzystają i zaczną systematycznie napływać, wtedy będzie trzeba zastosować bardziej radykalne metody sprzeciwu. Ja, powiem Panu, nie boję się muzułmanów, boje się tylko Boga - tłumaczy jeden z założycieli ndie.pl

A jaka jest prawda? Na to pytanie, póki co, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Zdania są podzielone, niektórzy uważają, że jest to zwykłe panikowanie, inni widzą realne zagrożenie. Niepodważalnym faktem jest to, że muzułmanie faktycznie dopuszczają się aktów przemocy i terroru, a ich populacja w Europie stale się zwiększa. Co nas czeka w przyszłości? Miejmy nadzieję, że nie ten najgorszy scenariusz.


ODWIEDŹ BLOGA AUTORA: patrykpisze.wordpress.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Obawiam się, że autor trochę przerysował i przegiął na prawą stronę. Ja osobiście oddzielam islam (jako religię, która bywa religią pokoju albo wojny; nie widzę w niej zasadniczej różnicy pod tym względem na niekorzyść np. judaizmu czy hinduizmu) od islamizmu, zwłaszcza w wydaniu sunnickim. Ten drugi uważam za ideologię totalitarną, której nieuniknionym celem-samobójstwem jest wojna totalna. To się tak musi skończyć, podobnie jak to było z kierującymi się podobną skoncentrowaną nienawiścią do reszty świata ideologiami bolszewizmu, nazizmu i japońskiego militaryzmu. Oby wojna totalna z islamizmem nastąpiła jak najszybciej, bo z każdym rokiem jej cena będzie tylko coraz wyższa, a uniknąć jej się nie da. Oby była brutalna i szybka, bo cackająca się z islamistami i obliczona na wyczerpanie skończy się o wiele gorszą klęską Zachodu niż wojny algierska i wietnamska. Wiem. że to straszne słowa, ale wiem też, że w 1934 hitleryzm można było zmiażdżyć kosztem kilkudziesięciu tysięcy istnień ludzkich, a w 1939 kosztem kilkuset tysięcy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie jest kwestia nędzy tylko ideologii. Zamożni muzułmanie też chcą podbić Europę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polaryzacja między biedą a dobrobytem jest coraz ostrzejsza, dlatego będzie nam trudniej niż Sobieskiemu 330 lat temu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Europie nie było, nie ma i nie będzie miejsca na Islam.
Tylko tyle i aż tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Multikulturalizm działa dobrze w odniesieniu do wszelkich nacji poza muzułmanami. Wszelkie narody składające się z wyznawców innych religii bądź ateistów potrafią żyć razem w zgodzie.
Ograniczenie problemu do Europy i jej "chrześcijańskich korzeni" nie jest trafne. Wszyscy wszędzie na całym cywilizowanym świecie mają problem z muzułmanami. Grupy "nie dla islamu" na FB są praktycznie z każdego kraju.
Każda religia na świecie, każda społeczność poza islamską opiera się na zasadzie współżycia w zgodzie i na współczuciu. Islam to system oparty na agresji i nic innego jego wyznawców nie interesuje. Albo walczą z zachodem albo między sobą. W ich krajach w ogóle nie istnieje w praktyce takie zjawisko jak "pokój". Jeśli państwo nie jest w stanie wojny z innym, to walczą w nim klany rodzinne miedzy sobą.

Są oczywiście też kraje gdzie muzułmanie żyją w zgodzie z innymi - niestety one mają najmniej do powiedzenia, a za swych ziomków są uznawane wręcz za zdrajców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Demokracja i polityczna poprawność są sprzymierzeńcami wojującego islamu. Tak trzymać! Kiedyś Europa kolonizowała świat, więc teraz kolej na odwrócenie sytuacji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaledwie dwa dni temu wysłuchałem wywiadu z Salmanem Rushdie jakiego udzielił Michałowi Nogasiowi dla radiowej "Trójki". Według słynnego pisarza dzieje się jeszcze gorzej niż dotychczas. Wskazywał przy tym na religijny fanatyzm, ekstremizm ze szczególnym wskazaniem na islam. Rushdie może uchodzić za pewien autorytet w kwestiach bezpieczeństwa na świecie oraz złych i dobrych kierunków w jakich zdążają kultura i religia. Powtarzał, że zjawisko relatywizmu kulturowego powoduje swoisty niedobór podstawowych swobód. Jest to problem natury filozoficznej, niebywale istotny w czasach kiedy niebezpiecznie szermuje się hasłem "multikulturowości" i "multikulturalizmu" (omówienie różnic, np. Schnadelbach i Martens "Filozofia. Podstawowe pytania").

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.