Facebook Google+ Twitter

Czy fenomen UFO zamieni się w nową religię współczesnych ludzi?

2 lipca jest Światowym Dniem UFO, ustanowionym dla upamiętnienia domniemanej katastrofy UFO w Roswell(USA) w 1947 roku. Nauka i większość religii dystansuje się od tego tematu, a mimo to miliony ludzi wierzy w latające pozaziemskie spodki.

http://commons.wikimedia.org/wiki/File%3AMoonbeam_UFO.JPG http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6e/Moonbeam_UFO.JPG / Fot. By P199 (Own work) [Public domain], via Wikimedia CommonsO dziwnych latających obiektach donoszono już od zarania dziejów w różnych rejonach świata. To zjawisko przybrało na sile po II wojnie światowej, właśnie od doniesień z USA, gdzie podobno doszło do katastrofy takiego latającego obiektu w miejscowości Roswell 2 lipca 1947 roku.

Nazwa "UFO" (ang. Unidentified Flying Object, pol. NOL - niezidentyfikowany obiekt latający) jest skrótem od określenia takich latających obiektów, jako niezidentyfikowanych.

Czy są jakiekolwiek dowody na istnienie owych obiektów?

Od tego wspomnianego doniesienia z Roswell nagromadzono bardzo dużo doniesień na temat "latających spodków" (to jeszcze inna popularna nazwa tych obiektów, mająca nieco pejoratywne znaczenie), które zostały w kategoryczny sposób odrzucone, ponieważ wytłumaczono ich istotę. Jednak pozostało sporo dowodów, które czekają na dalsze wyjaśnienia i opracowania, ponieważ mimo najbardziej sceptycznego podejścia nie udało się ich zlekceważyć, a wyjaśnić się nie udało. Są to najczęściej zapisy obrazkowe (zdjęcia, filmy), rzadziej nagrania dźwiękowe, a jeszcze rzadsze są doniesienia o materialnej formie jakichś szczątków z rozbitych obiektów. A już z przymrużeniem oka należy traktować doniesienia o rzekomych sekcjach zwłok pasażerów owych obiektów.

Oficjalnie i nieoficjalnie nad zjawiskiem UFO pracują różne państwowe agencje, z najsłynniejszą NASA włącznie.

Dla kogo UFO jest zagrożeniem?

Zamiast odpowiedzi wprost na to pytanie, wskażę na kilka aspektów problemu.

Po pierwsze, nie ma wiarygodnych doniesień, że obiekty te zagrażają przeciętnemu człowiekowi.

Po drugie, jeżeli są one zbudowane i kierowane przez istoty inteligentne, to należy stwierdzić, że są one znacznie bardziej zaawansowane jeśli chodzi o rozwój inteligencji i technologii, niż człowiek. Nie znamy przecież żadnej innej istoty mądrzejszej od człowieka.
Jeżeli ktoś wierzy w Boga, to byłby dla niego nie lada problem z zakwalifikowaniem takich istot, ponieważ żadna z dużych religii (wyłączając nieistotne grupy zwane sektami) nie dopuszcza istnienia jakiejś innej pozaludzkiej materialnej inteligencji.

Po trzecie, potwierdzenie istnienia innych inteligencji byłoby dowodem na fałszywość teorii zakładających wyjątkowość człowieka we wszechświecie, umniejszając w ten sposób rolę Wielkiego Projektanta. Człowiek dostałby jakieś informacje o istnieniu innych inteligencji, gdyby one były gdzieś we wszechświecie. Tymczasem żadne źródła religijne o tym nie mówią.

Reasumując

Zadziwiać może fakt, że tej samej klasy dowody na istnienie Boga oraz UFO przekonują mniej ludzi do istnienia UFO, natomiast wieleset milionów - a nawet można powiedzieć - miliardów ludzi niezłomnie wierzy w Boga, który dostarczył podobno dowodów na swoje istnienie 2 tysiące lat temu pasterskiej cywilizacji.

Poza tym, wielu naukowców bez żenady wierzy w Boga, natomiast wstydzi się zajmować tematyką UFO. Niejeden z nich twierdzi, że zajmowanie się problemem UFO byłoby równoznaczne z końcem jego kariery naukowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Panie Marku - mam cały pakiet obrażonych uczuć i nie wiem, gdzie to wysypać. W lesie grasują zieloni i dziki, a na ulicy straż miejska. Policja zajęta kradzieżą w osiedlowej aptece a ten proboszcz co mi się nawet podoba, już zajęty.
Jak żyć, panie Marku, jak żyć?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwiga i Paweł obrazili uczucia wierzących w UFO... Jednak mogą spać spokojnie, nie będzie prokuratorskiego dochodzenia, ponieważ zainteresowani nie zdążyli jeszcze zarejestrować "sekty" oficjalnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

UFO wylądowało wśród swych wiernych i wysadziło przedstawiciela d/s świra nie z tej ziemi; tenże przemówił bełkotem polsko-angielskim na pierwszym posiedzeniu nowego PE; żaden tłumacz nie nadążył za tą nieziemską inteligencją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

UFO jest jak IPN. Niezależne do momentu, aż ludziska zauważą, że czegoś być nie może.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alem się naoglądała ras i odmian Obcych, fiu,fiu!
Panie Marku, dziękuję za link.
Chyba zrobię sobie zestaw nazw, miejsca zamieszkania, ile planet już skolonizowali i nadal kolonizują, czym się żywią i co ich najbardziej interesuje.
Bo ja bajki lubię ogromnie!
A może nie wszystko jest bajką?

Pamiętam zażenowanie wykładowcy, który po dokonaniu prezentacji wszystkich obowiązujących teorii ewolucji, nieśmiało i z kpiącym uśmieszkiem nadmienił, iż niektórzy badacze przebąkują jeszcze o całkiem dziwacznej teorii rodem science fiction - panspermii.
I proszę, dzisiaj nikt już się nie naśmiewa z hipotezy Arrheniusa, bo udowodniono, że przetrwalniki bakterii jednak przeżywają w przestrzeni kosmicznej i docierają na Ziemię dzięki meteorytom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Lepszy domek ciasny, ale własny niż duchowa bezdomność./

Jeszcze lepsza - duchowa ( i rozumowa też) swoboda. Ograniczona jedynie własną świadomością i własnym sumieniem. Nad czym można jednakże pracować. Pracują usilnie ministerstwa propagandy wszelakiej, pracować można samodzielnie...


/Warto jednak pamiętać, że odwrotną stroną tego medalu jest zgubna pycha rozumu.../

"Pycha rozumu" - to bezrozumność. I tyle.
Istnieje "pycha wiary" ? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lepszy domek ciasny, ale własny niż duchowa bezdomność. Na tę myśl wpadłem zupełnie samodzielnie. Co do tego, że ateiści nie mają monopolu na ciasnotę horyzontów nie sposób się nie zgodzić. Warto jednak pamiętać, że odwrotną stroną tego medalu jest zgubna pycha rozumu, któremu się wydaje, że nie musi uwględniać ani takich cech ludzkich jak niepohamowana chciwość ani swej własnej ograniczoności. Pozostaję z poważaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podzielam Twoje zdanie w jednym, że obaj fantazjujemy. Różnica między nami polega na tym, ze ja fantazjuję myśląc samodzielnie, zaś Ty powtarzasz wyświechtane cudze prawdy...

Poza tym, nie mówię o naukowcach wielkości Carla Sagana, tylko o wielotysięcznej rzeszy ludzi pracujących skromnie (ale i jednocześnie często ciężko) pod kierownictwem szefów, którzy "WSZYSTKO" wiedzą i funkcjonują w skonstruowanej wiele lat temu maszynerii zwanej nauką.

I jeszcze jedno. Skoro mnie posądzasz o ignorancję, to zapytam o Twoją. Operujesz terminem "nieśmiertelna dusza", jak gdyby to było czymś oczywistym dla każdego wierzącego. Tymczasem wielu myślących chrześcijan, ale trochę większego kalibru np. George Coyne (ten akurat przyszedł mi na myśl, ale jest ich znacznie więcej) podważa pogląd o istnieniu czegoś takiego.

Mało tego, wielu z nich akceptuje teorię ewolucji (Teilhard de Chardin, Sedlak, Heller - też pierwsi z brzegu, jacy nasunęli mi się na myśl) a Ty, nie wiedzieć czemu masz na nią alergię...

Zarzucasz mi wreszcie, że używam słów w jakimś innym znaczeniu, niż byś sobie tego życzył. Otóż ja też nie wiem, w jakim znaczeniu użyłeś tego sformułowania: " Chyba, że ktoś chce się mądrzyć względnie mędrkować zamiast szukać mądrości". Czyżby ta "mądrość" miała oznaczać w Twoim rozumieniu prawdy objawione 2 tysiące lat temu cywilizacji pasterskiej?

Na koniec również życzenia dla Ciebie: żebyś "nie lękał się" i śmiało używał rozumu wtedy, gdy on podpowiada Ci, że schematy narzucone 2 tysiące lat temu są zbyt ciasne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj, Marku, znowu fantazjujesz na temat religii! Chodzi mi o: "Jeżeli ktoś wierzy w Boga, to byłby dla niego nie lada problem z zakwalifikowaniem takich istot, ponieważ żadna z dużych religii (wyłączając nieistotne grupy zwane sektami) nie dopuszcza istnienia jakiejś innej pozaludzkiej materialnej inteligencji. Po trzecie, potwierdzenie istnienia innych inteligencji byłoby dowodem na fałszywość teorii zakładających wyjątkowość człowieka we wszechświecie, umniejszając w ten sposób rolę Wielkiego Projektanta.

Nic mi nie wiadomo o jakimkolwiek dogmacie katolickim, ewangelickim, prawosławnym czy anglikańskim, który zakazywałby zastanawiać się nad tym, czy Stwórca dał początek jakimś innym światom z innymi istotami rozumnymi. dając im też nieśmiertelną duszę. Co więcej, Biblia daje pewien punkt zaczepienia do takich rozważań, wspominając w kilku miejscach (Księga Rodzaju, Księga Hioba) o synach Bożych nie będących ani ludźmi ani aniołami. Tak więc rozważać sobie można. Natomiast nie należy modlić się do takich istot, wierzyć w doczesne zbawienie ludzkości przez nich, oczekiwać ich przyjścia itp. Te rzeczy należą się tylko Temu, którego Nowy Testament jednoznacznie określa jako jedynego prawowitego pośrednika między Bogiem a ludźmi.

Gdyby jednak kiedyś miało się okazać w sposób oczywisty dla wszystkich i jednoznacznie sprawdzalny, że inteligencje pozaziemskie istnieją, to zapewne odkryjemy, że również tam toczyła się albo jeszcze toczy walka między zbawienną wiarą w wyższe racje a zgubnym niedowiarstwem. Nie uwłaczałoby to jednak w niczym ani Bogu w Trójcy Jedynemu ani Allachowi ani Jahwe (wszystko wskazuje, że są to trzy nazwy Stworzyciela) ani nawet Wielkiemu Architektowi masonów. Jest przecież rzeczą logiczną, że architekt, który zaprojektował wiele wspaniałych domów jest większym twórcą budownictwa niż ten, który pozostawił światu tylko jeden.

Błądzisz jeszcze w czymś innym: "Poza tym, wielu naukowców bez żenady wierzy w Boga, natomiast wstydzi się zajmować tematyką UFO. Niejeden z nich twierdzi, że zajmowanie się problemem UFO byłoby równoznaczne z końcem jego kariery naukowej." No to wrzuć sobie hasło: Carl Sagan. Może jeszcze: kosmobiologia.

Zaś tak w ogóle to bez żenady można np. deprawować nieletnich, nawoływać do terroru, uwodzić cudze żony itp. czyłl krzątać się koło czegoś, co jest jednoznacznie złe na zasadzie: nie rób innym tego, co tobie niemiłe. Wiele słów ma zupelnie określone znaczenie, nie tylko w języku polskim i nie należy ich wstawiać w miejsce, które im się nie należy. Chyba, że ktoś chce się mądrzyć względnie mędrkować zamiast szukać mądrości.

Wybacz proszę niemiłą uwagę, ale są tylko dwie metody uprawiania publicystyki: 1) sprawdzić coś, czego się nie wie czyli czegoś się o tym nauczyć i dopiero wtedy się wypowiadać, 2) żyć w świecie, którego nie ma i napawać innych szokującymi twierdzeniami, niekiedy dość modnymi w świecie szalejącej ignorancji, uznającej się za coś wyższego od Pana historii, królów, bohaterów, genialnych wynalazców itd.

Tobie i wszystkim umiejącym przelewać swe myśli na papier życzę rzecz jasna, aby doszli do uznania wyższości metody nr 1.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na pytanie zawarte w tytule odpowiadam, że wysoce możliwe. Niektórzy już stanowią dowód na to.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.