Pozycja materiału w rankingach:
Film "Lektor", który możemy oglądać w kinach pokazuje konsekwencje II wojny światowej inaczej niż czyniono to dotychczas. Reżyser - Stephen Daldry w pewnym sensie złamał niepisane prawo, które nakazuje uwypuklać tragedię ofiar.
Recenzja filmu pojawiła się prawie tydzień temu (patrz: Lekcja zapominania), dlatego też nie jest moją intencją opis fabuły i gry aktorskiej. Zobacz także:
Artykuły
(748)
Galerie
(76)
Średnia ocen
(3.90)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Rafał Gdak 19.03.2009 10:44
Słowo "rozumieć" w naszym języku leży niebezpiecznie blisko od słów "akceptować" i "usprawiedliwiać". Dla mnie to nie jest kwestia zrozumienia nazizmu, a raczej poznania jego mechanizmów. Samo pokazanie go, takim jakim jest, już powoduje, że człowiek myślący nie będzie go wybielał. Reżyser "Lektora" pokazał jeden z jego mechanizmów i to dobrze pokazał, więc zarzut krytyków wydaje mi się sztucznie nadmuchany.
Lucyna Rozlatowska 19.03.2009 09:23
Skoro nawiązałeś do mojej recenzji, nie mogę się nie wypowiedzieć :) Czytałam wywiad z Fiennesem, odtwórcą roli Michaela, w sobotniej Wyborczej. Na pytanie dziennikarza, czy film nie usprawiedliwia działań zbrodniarzy wojennych, aktor odpowiada: "Po doświadczeniach wieku XX powinniśmy nie tylko potępiać nazizm, ale też usiłować go zrozumieć. Jeśli zbyt intensywnie jakieś zjawisko potępiamy, nigdy go nie zrozumiemy". Jest w tym trochę prawdy, że spojrzenie z innej perspektywy poszerza horyzont myślenia, i mówienie o "wybielaniu" jest lekką przesadą.
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +8608)