Facebook Google+ Twitter

Czy galeria sztuki to miejsce ekstazy estetycznej?

Aneta Szyłak i Grzegorz Klaman mówią o pięknie i obrzydliwości, kontemplacji i aktywności - czyli o sztuce współczesnej.

Agnieszka Wojewoda: Proszę powiedzieć, w telegraficznym skrócie, co się zmieniło w funkcjach, zadaniach sztuki w czasach postmodernistycznych. Co inteligent wiedzieć powinien?
Aneta Szyłak: Wszyscy historycy sztuki przyznają, że momentem takiej radykalnej zmiany było wystawienie pisuaru w galerii. Zrobił to Marcel Duchamp, podpisując go „Fontanna”. Zastosował produkt gotowy, czyli ready-made. I od tej pory stało się jasne, że to decyzja artysty o obramowaniu jakiegoś przedmiotu kontekstem sztuki powoduje zmianę jego funkcji. Przestaje być jedynieMarcel Duchamp "Fontanna" / Fot. źródło - Wikipedia wytwarzanym seryjnie produktem. Nabiera innego znaczenia. Przeniesienie go do innej rzeczywistości, do galerii, uważa się za próbę zatarcia granicy pomiędzy dwoma światami. Światem pięknych, wyjątkowych, jedynych w swoim rodzaju dzieł sztuki, które mają dotyk, energię twórcy, i rzeczy poza nim. To jest też moment zmiany funkcji artysty. Już nie jest to tylko ktoś, kto ma talent, umiejętności i jest w stanie coś namalować czy wyrzeźbić. Teraz jest osobą, która poprzez proces intelektualny, uruchomiony swoją decyzją, wytwarza ten rodzaj zmiany - w dyskursie sztuki, w dyskursie instytucji, w statusie dzieła sztuki, ale też w komunikacji z widzem. Z jednej strony jest potrzeba autonomizowania sztuki, z drugiej pragnienie zbliżenia się do widza i rzeczywistości. Dzisiaj sztuka posługuje się środkami, które nawiązują do telewizji czy reklamy, wtedy sięgnięcie po to, co jest wytwarzane masowo, też było istotną reakcją artysty na coś, co konstruuje rzeczywistość. To, co jeszcze jest ważne w sztuce XX i XXI wieku, to takie przeciąganie liny pomiędzy estetykami, utylitarnymi, związanymi z różnymi formami produkcji, a obszarem, który dziś nazwalibyśmy produkcją artystyczną, bardzo często występującą poza studiem artysty. Mówi się o post-studyjnej sztuce, poza czy też po-pracownianej. Artysta wynajmuje serwisy, specjalistów, zleca im pracę - nie musi sam tego robić. Dobrym tego przykładem jest Eduardo Kac, uprawiający bio-art.
Grzegorz Klaman: Była taka linia sztuki, doceniana, która trwa do dziś - mieszczańsko-dworsko-burżuazyjna, to najogólniej można o niej powiedzieć. Musiała być adekwatna do warunków życia i otoczenia tego, kto ją fundował, czyli kreował popyt na nią - pasowała zatem do zamku, pałacu, kaplicy itd. Trudno sobie teraz wyobrazić, by ten stan się utrzymywał, to jest niewykonalne. Rozwój technologiczny i cywilizacyjny powoduje, że mamy inne potrzeby, produkujemy inne obiekty użytkowe wokół siebie. Siłą rzeczy musimy też mieć inną sztukę. Po prostu, tutaj nikt niczego specjalnego nie wymyśla, to sztuka sama się wymyśla poprzez rzeczywistość.
Artysta mniej lub bardziej nadąża za tymi zmianami i w stosunku do nich, mniej lub bardziej adekwatnie, tworzy różnego rodzaju byty i zjawiska, które niekiedy przypominają ładnie oprawioną fotografię, a innym razem są wydarzeniem wtopionym całkowicie w rzeczywistość i jedynie jakiś rodzaj klucza pozwala nam odczytać przekaz. Uważam, że w wielokrotnie złożonej rzeczywistości sztuka jest jej pochodną i składnikiem jednocześnie, tak jak i nasza wyobraźnia, reakcja na bodźce, postrzeganie obrazów, dźwięków, obyczaje, nasza wiedza, więc absolutnie bym tu sztuki w żaden sposób nie wyróżniał, ona jest po prostu częścią cywilizacji.

Jaką zatem rolę ma do spełnienia sztuka w naszym kraju? Czy jej wymiar krytyczny powinien być dominujący?
A.Sz.: Chyba każda sztuka jest w jakimś sensie ideologiczna. Jakakolwiek decyzja artystyczna tak naprawdę ma swoją przeszłość. Jest wynikiem, kontynuacją pewnego myślenia, teoretyzowania, filozofowania. Czasami ten komunikat widać bardziej, niekiedy jest ukryty, ale tak naprawdę nie ma ucieczki od ideologii. Patrząc na sztukę współczesną – jej zadanie, moim zdaniem, to krytyczna obecność w rzeczywistości. Ta krytyczność nie oznacza tylko, że bezpośrednio, na bieżąco krytykujemy zjawiska, które nam się nie podobają. To za mało, nie o rodzaj publicystyki tu chodzi. Artyści, mając wiedzę na temat sztuki, historycznej i współczesnej, są osobami które obserwując rzeczywistość, głównie poprzez jej wizualność, potrafią ją w interesujący sposób zanalizować i przetworzyć. Zatem, sztuka nadal jest od rzeczywistości w jakiś sposób zależna, bo ją interpretuje, a nawet jest w stanie dokonać jej transformacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Gratuluje zasluzonego awansu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.07.2009 22:51

Mniam :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł, pani Stefanio, miał po prostu "brzmieć". To parafraza zdania z tekstu.
Sam wywiad nie jest poświęcony jakiejkolwiek ekstazie, to po prostu ma w założeniu pomóc osobom, które zwyczajnie nie miały okazji pewnych wiadomości zdobyć, a chciałyby choć spróbowac stać się w pełni świadomymi uczestnikami kultury.
Dlatego też wykladowca ASP prof. Klaman (sam znany artysta) i p. A. Szyłak, bardzo znana kuratorka sztuki, poświęcili swój cenny czas i podzielili się wiedzą. To oni są kompetentni, ja tylko przygotowałam materiał.
To w zasadzie wszystko,
pozdr.
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.07.2009 21:29

Czy każdy pomysłowy człowiek jest artystą??? Odpowiedź: Nie... jeśli nie ma dyplomu uczelni artystycznej ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, jeśli tak kompetentna osoba jak Pani Agnieszko, twierdzi, że TO można nazwać sztuką
to nic tylko uwierzyć... ale nie znaczy to, że będę jak Pani, przeżywała ekstazę kontemplując
zawartość słoiczków i takich tam ...
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, moim zdaniem, galeria sztuki nie jest miejscem ekstazy estetycznej. Jest miejscem służącym (głównie) do eksponowania prac - jak się popularnie mówi o wytworach rąk i mózgu artystów różnej proweniencji, co jednak absolutnie nie wyklucza doznania takiej ekstazy, choć nie koniecznie zaraz estetycznej. "Estetyka jest ewidentną brednią, gdy na nią spojrzeć z punktu widzenia sztuki". ( autor: Andrzej Kijowski w: "Współczesna aforystyka polska".
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Trzeba być masochistą, aby taką sztuką się fascynować lub ją tworzyć! "
Prawdopodobnie wie Pani o artyście udzielającym mi wywiadu więcej niż ja, a może i on sam.
Co do Pani pytania - tak, z całą pewnością - TO można nazwać sztuką.
Zapewniam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Sztuka .....jest rozciągła i jej granice są płynne, to z jednej strony daje nam ukojenie, oderwanie się od zgiełku tandety i masowości w jakąś trudną kontemplację, w coś, co jest na poziomie naprawdę wysublimowanych doznań,...."
Właśnie,.... wysublimowanych doznań ... nie jestem w stanie doświadczyć, oglądając spraparowane fragmenty ludzkich ciał, organów, .... np. w słoiczkach zamkniętych. Trzeba być masochistą, aby taką sztuką się fascynować lub ją tworzyć!
Czy TO naprawdę można nazwać sztuką?!
Ale jako DO i do tego laik w tej dziedzinie, wiadomo, nie jestem w stanie zgłębić maestrii współczesnych twórców tego rodzaju dzieł. :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rewelacyjny wywiad.
Intelekt to też talent.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny wywiad, podobnie jak poprzednia część. To bardzo ważne by osoby takie, jak Twoi rozmówcy zabierali głos w ważnych sprawach. I za bardzo cenne uważam to, że w Twoim artykule wyjaśniają oni laikom pewne kwestie, które mogą być niejasne a jednocześnie niezbędne by nauczyć się rozumieć sztukę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.