Facebook Google+ Twitter

Czy gender może kłamać?

Śledzimy w mediach zaskakującą konfrontację urastającą wielkością do tej, która przetoczyła się przez powojenną Polskę. Episkopat po raz pierwszy z ambon tak dobitnie wypowiada się dziś o płci kulturowej.

 / Fot. Paula JohnsNa linii frontu stanęły w latach 50. naprzeciw siebie katolicyzm i marksizm. Nie pierwszy raz chrześcijański personalizm i nieredukowana do zwierzęcości wizja człowieka mierzyły się z demagogicznymi ideologiami, które przemawiały rzekomo w imieniu uciskanych mas. 2013 rok upłynął w Polsce pod znakiem takiej doktryny: gender. Implementowano płeć kulturową w kodeksach karnych i cywilnych, w edukacji i polityce społecznej.

O ideologii feministek i gejów debatował jedynie ksiądz Dariusz Oko. Duchowni nie za bardzo wiedzieli, jak na nowe zjawisko zareagować. Projekt listu, który odczytano w uroczystość św. Rodziny, wzbudził wątpliwości nawet wśród nich. Nie ma czemu się dziwić. Tak samo było w czasach komunizmu. Krytyka panującego systemu wywoływała falę brutalnych represji.

Źródła genderowej doktryny


Inspiracja konstytuująca studia nad płcią kulturową biegła od myślicieli zafascynowanych materialistyczną filozofią marksistowską, za którą niezmiennie czai się humanistyczna redukcja. Derrida, Bourdieu, przedstawiciele szkoły frankfurckiej, wreszcie powielający założenia rewolucji obyczajowej Trockiego seksuolodzy amerykańscy oczarowani wizją społecznej równości wyzwolenie z burżuazyjnych okowów przekuli w dekonstruowanie światopoglądowych przekonań (przesądów) średniej klasy.

Francuscy, podobnie jak radzieccy intelektualiści nie wierzyli w pokojowe odebranie kontroli nad porządkiem społecznym. Bourdieu tłumaczył w feministycznych manifestach, że zmianę należy przeprowadzić siłą.

Jak to się może odbywać, ilustrują wydarzenia zarejestrowane w San Juan, gdzie tysiące feministek zaatakowały grupę mężczyzn broniących katedrę przed sprofanowaniem.

Błędem byłoby gender identyfikować wyłącznie z marksizmem. Ten wszak uznawał jeszcze rodzinę za podstawową komórkę społeczną i nie stronił od projektowania programów społecznych opartych na koncepcji dobra wspólnego. Komunistom obca była zasada autokreacji, gdyż widzieli w niej przeszkodę dla komunitaryzmu. Lecz na pewno do genderu przedostał się wątek walki klas przeobrażony, rzecz jasna, w wojnę płci.

W miejsce człowieka cnotliwego, panującego nad popędami nadejść ma – zdaniem postmodernistów nierzadko wyrosłych z marksizmu - gwarantująca pełne wyzwolenie era antropologicznej dyfuzji, rozpadu tożsamości i bezładu w imię osobliwie pojmowanej, bezcelowej wolności człowieka.

Gender pojawiła się równolegle do narodzin derrideriańskiego sposobu odczytania literatury. Kluczem do rozumienia mężczyzn i kobiet jest dekonstrukcja przez postrukturalistów uznawana za instrukcję czytania z tekstu i kontesktu. Nieodwracalne ich zdaniem zapanowanie różnorodności przyniesie równowaga między wszystkimi liczącymi się siłami, z wyjątkiem tych religijnych. Stan antropologicznej oraz ideowej nieważkości gwarantuje dekonstrukcja, czyli zdolność do przeformułowania każdej rzeczywistości za pomocą języka. Płeć jest jedną z najważniejszych konstrukcji - w genderze nie wolno mówić o rzeczywistościach. Na niej w polu dekonstruowania wielu różnych materii koncentruje się gender.

Od terroru politycznego do terroru kłamstwa


W Betlejem wydarzyła się pierwsza tragedia genderowa, której ofiarą nie padły dziewczynki, jak chciałyby feministki. Nie tylko historię, ale także badania naukowe można przekłamać dla wyższej konieczności. Pomysł społeczny forsowany przez gremium Magdaleny Środy opiera się na niesprawdzonych danych. I nie tylko to łączy go z marksizmem. Mniejszość, kolejny raz, wie lepiej, co jest dobre dla większości.

Budowaniu genderowego systemu wiedzy i polityki towarzyszy niedopowiedzenie i celowe wprowadzanie opinii publicznej w błąd - adekwatne do postulatu siłowego przeprowadzania zmiany. Jeśli można ją dokonać terrorem, pod przymusem i wbrew woli większości - ponieważ elity są bardziej świadome i wiedzą lepiej - to wolno również kłamać. Najbardziej wiarygodne kłamstwo produkowane jest pod auspicjami, prezentującej się jako nobliwa, nauki.

- Kiedy nauka przedkłada ideologię ponad fakty, [...] przestaje być nauką i staje się propagandą dogmatów – ta sentencja Kennetha Hilborna, z "The Quest for "Equality" (1996) oddaje trafnie paradoks genderowych celów, które uświęcają środki. Dorin Kimura we wprowadzeniu do swojej znakomitej pracy dodaje:

"Uprzedzenie do wyjaśnień biologicznych wydaje się mieć swoje źródło w ideologiach egalitarnych, które mylą zachodnią koncepcję równości wobec prawa (praktyczne zastosowanie zasady, że wszyscy ludzie są równi) ze stwierdzeniem, że między ludźmi nie ma żadnych różnic. Tymczasem już przychodząc na świat, ludzie różnią się pod względem siły, zdrowia, temperamentu i inteligencji. Jest to fakt, którego nikt rozsądny nie może podważać."

Status akademicki genderu


W miarę gruntowne i klarowne miejsce uniwersyteckie gender ma na wydziałach literatury. Pojęciowy chaos, wycinkowość i nieprzewidywalność uniemożliwiają mu takie samo sytuowanie w innych naukach społecznych: socjologii, politologii, psychologii czy pedagogice.

Gender ma wielkiego sprzymierzeńca w postmodernizmie i stara się inspirować – nie bez powodzenia - wiele planów badawczych, lecz to za mało by autorytatywnie, a taki ton przyjmują wojujące feministki, dyktować warunki zmiany społecznej i naukowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (148):

Sortuj komentarze:

Synonimem tak, potocznym - nie. Słownictwo zaliczane do warstwy potocznej jest:
- niespecjalistyczne
- nieoficjalne
- nacechowane ekspresywnie i emocjonalnie.
Nb. Żadne z tych słów nie jest potoczne. "Uzupełnianie się" jest neutralne leksykalnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

komplementarność jest potocznym synonimem uzupełniania się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mamy odpowiedź: tak, gender może kłamać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Metodologiczne i warsztatowe uwagi Marty wobec Marii są trafne i bezcenne, ciekawe czy "genderowa" autorka chociaż w części z nich skorzysta?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdybym wniosła w artykuł więcej poglądów własnych powiedziano by, że oto mamy subiektywny punkt widzenia

Komentarz został ukrytyrozwiń

uwielbiam terminy naukowe. Są takie sexy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście że jest to alternatywne stanowisko naukowe i nie chodzi o to, że tekst jest niezrozumiały, tylko o to, że można było dodać do niego więcej analizy własnej. Jest to książkowa wiedza, natomiast brak mi konkretnych wniosków, oprócz jednego, że myśl genderowa wpływa negatywnie na społeczeństwo, zwłaszcza na kobiety. A dla mnie coś takiego w ogóle nie ma miejsca. Z każdą nierównością, która dotyka człowieka trzeba walczyć, pomimo różnic płciowych z jednoczesnym zachowaniem odrębności i poczucia godności dla każdej płci z osobna. Wtedy żaden skrajny feminizm czy patriarchat nie mają miejsca. Ale to już jest moje subiektywne stanowisko i temat na dłuższą dyskusję. Natomiast sam artykuł zachęca do dyskusji i pod tym względem autorce należy pogratulować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Anna
Celem artykułu było chyba przedstawienie alternatywnego stanowiska w nauce, a nie poglądów autorki, przynajmniej nie przede wszystkim. Dla mnie udostępniona wiedza jest zrozumiała i spójna. Ale masz oczywiście prawo sądzić inaczej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiele niespójności jest w artykule. O wiele prościej byłoby zanalizować książkowe wywody po swojemu tak, by były czytelne dla wszystkich i miały jakiś spójny sens.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.