Facebook Google+ Twitter

Czy gryzek wygryzie łódzki lunapark?

Wygląda na to, że działający od 34 lat łódzki park rozrywki trzeba będzie przenieść. Są skargi - mieszkający w okolicy ślimak świdrzyk i owad zwany gryzkiem nie mogą spać z powodu hałasu.

Lunapark w Łodzi / Fot. Hubert BarańskiLunapark powstał w 1975 roku na terenie parku im. Józefa Piłsudskiego (bardziej znanego jako "park na Zdrowiu", osiedle administracyjne Zdrowie-Mania). Prowadzony jest przez spółkę "Lunapark" na terenie dzierżawionym od gminy, leżącym w pobliżu ogrodów zoologicznego i botanicznego. Jest atrakcją dla dzieci, ale - również i w tej sprawie - dzieci (i ryby) głosu nie mają. Głos ma za to niejaki Gryzek. Któż to taki? Owad żyjący na terenie parku.

Dotychczas miasto podpisywało ze spółką krótkoterminowe umowy dzierżawy, co utrudniało finansowanie inwestycji. Tym razem porozumiano się co do dzierżawy wieloletniej, ale park jest wpisany (wraz z lunaparkiem) do wojewódzkiego rejestru zabytków, więc żeby umowę podpisać, należało wystąpić o zgodę do wojewódzkiego konserwatora. Konserwator, pan Wojciech Szygendowski, jest jednak przeciwny dalszemu funkcjonowaniu lunaparku w tym miejscu. Powołuje się na opinię Komisji Ochrony Środowiska łódzkiego oddziału Polskiej Akademii Nauk z 1995 roku, zgodnie z którą wesołe miasteczko, jako "źródło hałasu", zakłóca życie niektórym gatunkom zwierząt, a w szczególności gryzkom i świdrzykom. Nic to, że opinia pochodzi sprzed wielu lat, bez znaczenia jest również fakt, że lunapark działa w tym miejscu od lat 70., a gryzki się jakoś uchowały. Przynajmniej do roku 1995.

Lunapark w Łodzi / Fot. Przemek Sikora (przemeksikora.com)Szygendowski proponuje przenieść lunapark w inne miejsce. Jakie? Można się domyślić, że chodzi o dawny poligon na Brusie, zakupiony w ubiegłym roku przez miasto od Wojskowej Agencji Mieszkaniowej za 73 miliony złotych. 146-hektarowy teren został zakupiony zanim podjęto decyzję co do jego przeznaczenia. Padały różne propozycje - ośrodek sportu, centrum rozrywki, a nawet park safari.

Monika Niewinowska, prezes spółki "Lunapark", argumentuje, że przeniesienie wesołego miasteczka wiązałoby się z dużymi kosztami, a niektórych urządzeń oraz elementów infrastruktury przenieść się po prostu nie da. Zapowiada, że nie przeniesie lunaparku w inne miejsce w Łodzi, a jeśli już przeprowadzka będzie konieczna, to rozważa zainwestowanie w innym mieście: "Nie ma znaczenia, czy my się przeniesiemy 500 metrów dalej czy 1000 kilometrów dalej - koszty są dokładnie takie same".

Decyzję w sprawie przyszłości lunaparku ma podjąć w ciągu 2 miesięcy prezydent miasta.

Źródła: Gazeta Wyborcza - "Ślimak wygryzie lunapark?"
Joanna Blewąska, Gazeta Wyborcza - "A co na to gryzki?"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.