Facebook Google+ Twitter

Czy "Harry Potter" to plagiat wart 500 mln funtów?

Jeszcze niedawno oskarżała o plagiat, teraz sama wyląduje w sądzie. Czy J.K. Rowling, autorka powieści o Harrym Potterze, skopiowała fragmenty innej książki? Wydawnictwo Bloomsbury wszystkiemu zaprzecza. Czy "Harry Potter" to plagiat wart 500 mln funtów?

Po lewej - finałowy tom serii, po prawej - "Czara Ognia", czyli przedmiot oskarżeń. W środku "Kamień Filozoficzny", pierwsza część powieści. / Fot. Seweryn LipońskiW USA i Wielkiej Brytanii od kilku dni aż huczy od pogłosek o rzekomym plagiacie, popełnionym przez autorkę „Harry’ego Pottera”. Przedstawiciele zmarłego pisarza Adriana Jacobsa twierdzą, że Rowling skopiowała sporą część jego powieści z 1987 r., zatytułowanej „The Adventures of Willy the Wizard”. Na początku tygodnia wnieśli do sądu pozew przeciwko wydawnictwo Bloomsbury - chcą aż 500 mln funtów odszkodowania. Zapowiadają też osobny pozew przeciwko samej Rowling.

Wydawnictwo Bloomsbury odpiera zarzuty. „Sa bezpodstawne i nieprawdziwe”, napisano w specjalnym oświadczeniu. I przypomniano, że stronnictwo Jacobsa (w tym jego rodzina) już raz - w 2004 r. - bezskutecznie próbowała walczyć z pisarką w sądzie w tej samej sprawie. „Pani Rowling nigdy wcześniej nie słyszała o panu Jacobsie, nie widziała też ani nie czytała jego książki”.

Sama pisarka postanowiła nie komentować sprawy. Zwróciliśmy się do jej rzecznika Neila Blaira, ale i on postanowił milczeć.

Sedno sprawy: magia, pociągi, szachy


Co ciekawe, pozew dotyczy tylko jednego tomu - „Harry Potter i Czara Ognia”. - Podobieństw jest mnóstwo we wszystkich tomach, ale w tym jednym szczególnie - powiedział Max Markson, przyjaciel zmarłego pisarza, w wywiadzie dla australijskiej telewizji. O jakie podobieństwa chodzi? Oto najważniejsze z nich:

- bohaterem obydwu powieści jest chłopiec, który odkrywa w sobie czarodziejskie zdolności i zaczyna się uczyć w szkole magii
- młodzi czarodzieje jeżdżą do szkoły pociągiem
- odbywa się magiczny turniej, w którym uczestnicy wykonują zadania
- bohaterowie grają w specjalne, czarodziejskie szachy

Co ciekawe, w oczach niektórych czytelników obie książki rzeczywiście są podobne. „Świetna powieść dla dzieci, bardzo przypomina Harry’ego Pottera. (...) Opowiada o czarodzieju Willym, który jedzie pociągiem do szkoły magii i tam zaczynają się prawdziwe przygody” - to fragment krótkiej recenzji „The Adventures of Willy The Wizard” z 2004 r., którą znaleźliśmy w księgarni internetowej Amazon.

Przygody czarodzieja Willy'ego, choć sprzedane tylko w 5 tys. egzemplarzy, mają własną stronę internetową. Pytanie, czy ma ona promować książkę, czy też może podkreślać podobieństwa pomiędzy nią a "Harrym Potterem". / Fot. willythewizard.comAutor książki, brytyjski pisarz Adrian Jacobs, zmarł w 1997 r. Ale naprawdę głośno zrobiło się o nim dopiero teraz. Pikanterii dodaje fakt, że w latach 80. współpracował z Christopher Little Agency, która bezskutecznie starała się o wydanie przygód czarodzieja Willy’ego. Powieść odrzuciło wówczas m.in. Bloomsbury. Obecnie klientką Christopher Little Agency jest J.K. Rowling, zaś Bloomsbury - wydawcą „Harry’ego Pottera”.

Procesy to nie nowość


To nie pierwszy raz, gdy Rowling oskarżana jest o plagiat. W 2002 r. Nancy Stouffer oskarżyła pisarkę o wykorzystanie pomysłów z jej dwóch powieści, jednak nie zdołała tego udowodnić przed sądem. W 2005 r. głośno było o kuzynie Rowling, który twierdził, że był pierwowzorem dla jednej z postaci w książce, czemu sama pisarka zaprzeczała. W tym samym czasie kanadyjski zespół muzyczny Fatalne Jędze walczył z Warner Bros przeciwko wykorzystaniu tej nazwy w ekranizacji „Harry’ego Pottera” (taka sama nazwa pojawiła się bowiem w jednym z tomów).

Rowling ani jej stronnicy nie przegrali w żadnej z powyższych spraw, ale sami też byli aktywni na polu sądowym. W 2000 r. Warner Bros szykanowało nastoletnich właścicieli fanowskich stron internetowych za wykorzystanie słów „Harry Potter” i innych zastrzeżonych nazw. Z kolei w latach 2007-2008 głośnym echem odbił się spór z wydawnictwem RDR Books o nieoficjalny leksykon Harry’ego Pottera, którego przebieg Wiadomości24.pl relacjonowały.

O książce, którą rzekomo splagiatowała Rowling

„The Adventures of Willy the Wizard” po odrzuceniu przez Bloomsbury została wydana przez mniejsze wydawnictwo w 1987 r. w nakładzie ok. 5 tys. egzemplarzy. Adrian Jacobs napisał też drugą część, która jednak nigdy nie została wydana - a później popadł w długi na giełdzie i zmarł jako bankrut w 1997 r.

Książka ma nawet swoją stronę internetową, jednak - jak zauważa prawnik Andres Guadamuz, wykładowca University of Edinburgh - została wyraźnie zaprojektowana tak, aby pokazać jak najwięcej podobieństw do „Harry’ego Pottera”. Postanowiliśmy sprawdzić, kiedy powstała. Okazuje się, że we wrześniu 2000 r. - a więc niedługo po premierze „Harry’ego Pottera i Czary Ognia”, czyli czwartego tomu, którego dotyczy większość zarzutów.

Dla Wiadomości24.pl: Jonathan Bailey, twórca serwisu „Plagiarism Today”

Jonathan Bailey / Fot. www.plagiarismtoday.comTego typu zarzuty o plagiat zdarzają się dość często. Dan Brown, autor „Kodu Leonarda da Vinci”, był oskarżany o splagiatowanie Lewisa Perdue - autora książek o podobnej tematyce. Nawet sama Rowling już raz była pozwana do sądu przez Nancy Stouffer. W obydwu przypadkach skończyło się na oddaleniu pozwu przez sąd, zaś strona oskarżająca musiała pokryć koszty procesu.

Krótko mówiąc - zawsze, gdy powieść taka jak „Harry Potter” czy „Kod Leonarda da Vinci” zyskuje popularność, wielu pisarzy zaczyna dostrzegać podobieństwa w swoich dziełach i nabierają błędnego przekonania, że padli ofiarą plagiatu. Rocznie pojawiają się setki tysięcy różnych książek i można mieć pewność, że wystąpią w nich powtórzenia niektórych treści - nawet niezamierzone. Biorąc to wszystko pod uwagę, bardzo sceptycznie oceniam szanse stronnictwa Adriana Jacobsa na wygranie tej sprawy. Oczywiście nie można niczego przesądzać, ale na pewno ich ewentualny sukces jest bardzo mało prawdopodoby. Zwłaszcza że wydawca pani Rowling już zapowiedział twardą obronę przed wszystkimi zarzutami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

I PR się kręci...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko ze w tym wypadku to giganty zostaly pozwane! Poza tym cala historia wielkich (glownie komercyjnych) dziel jest w duzej mierze oparta na plagiactwie! Tak zaczela Myszka Miki itp. Na bazie jednych dziel tworzone sa inne, jednym uda sie przebic innym nie. Wszystkie te spory opieraja sie na absurdalnym prawie autorskim i praw zaleznych! Polecam lekture amerykanskiego prawnika "Wolna kultura". Tu guzik: http://www.futrega.org/wk/

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ja życzę Panu Adrianowi Jacobsowi, aby powyższą sprawę wygrał, przynajmniej będzie o czym pisać, mówić, przynajmniej będzie temat... i to jaki:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się ze słowami autora artykułu, że ilekroć jakaś książka okazuje się hitem, to zawsze pojawią się inni "ojcowie sukcesu". Przytoczona argumentacja dotycząca badania plagiatu ma się nijak do przepisów prawa. Polecam książkę Prawo autorskie i prawa pokrewne Janusza Barty i Ryszarda Markiewicza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.