"Jesteśmy przeciwnikami narzucania ludziom jakiegoś kieratu wszelakiej zorganizowanej religii" - mówi w programie "Kuba Wojewódzki Show'' lider i wokalista zespołu Vader.
Muzyka metalowa wzbudza wiele emocji, ale ma swoich wiernych wyznawców na całym świecie, czego najlepszym dowodem jest organizowany co roku festiwal w niemieckiej miejscowości Wacken. Na wspomnianym festiwalu grają zespoły reprezentujące różne gatunki metalu. Ogląda je ok. 40 tysięcy fanów ciężkiego grania z około dwudziestu krajów.
Zespołom metalowym przypięto jednak etykietę satanistów. Czy słusznie?
Jak twierdzi Piotr Szarszewski w książce "Satanizm w Polsce'', powołując się na socjologa Uniwersytetu Gdańskiego B. Hoffmana, „fani muzyki heavy metalowej nie są satanistami w pełnym tego słowa znaczeniu, bowiem nie wyznają ideologii satanistycznej, a z wyznawcami kultu szatana łączy ich jedynie wygląd’’.
Skąd wziął się zatem stereotyp, że zespoły grające muzykę metalową i jej fani to sataniści? Zła sława muzyki metalowej może brać się po prostu z niechęci środowisk związanych z Kościołem. Piotr Szarczewski, we wspomnianej już książce „Satanizm w Polsce’’, wymienia kilka przykładów argumentacji tzw. badaczy konfesyjnych, mających potwierdzać, że muzyka heavy metalowa ma ścisły związek z satanizmem. Oto jeden z nich, podany przez A.J Nowaka: „Każda muzyka typu rock jest z założenia satanistyczna’’. [...] "Istnieje demon rock, który zniewala młodych ludzi’’.
Najpoważniejszym zarzutem jest sugerowanie, że zespoły wykorzystują tzw. przekaz podprogowy, aby propagować ideologię satanistyczną. Taki zarzut postawiono na przykład zespołowi Judas Priest. Grupie zarzucono, że pod wpływem jej piosenki "Better by You, Better Than Me” dwoje nastolatków popełniło samobójstwo. Oskarżyciele chcieli udowodnić, że w utworze znajduje się ukryty przekaz podprogowy, mówiący "Zrób to", co miało nakłonić dwoje młodych ludzi do popełnienia samobójstwa. Ten proces, jak i inne, wytaczane grupom metalowym, zakończył się uniewinnieniem muzyków.