Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22688 miejsce

Czy historię piszą zwycięzcy?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-10-02 13:31

Armia baranów, której przewodzi lew jest lepsza niż armia lwów prowadzona przez barana. Te słowa wypowiedział Napoleon Bonaparte. Niewątpliwie był on lwem, który na stałe wpisał się na kartach historii. Ale czy on ją tworzył?

Napoleon Bonaparte / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:David-Napoleon.png&filetimestamp=20070208122445Karol Wielki, Cesarstwo Ottonów, Napoleon Bonaparte – co łączy te postacie? Otóż to, iż próbowali oni zjednoczyć całą Europę pod jednym berłem. Wielu tego próbowało, jednak im to się na krótko udało. W XX wieku Lenin i Stalin spróbowali dokonać tego, co udało się wyżej wymienionym postaciom, lecz wiadomo z jakim skutkiem. Niemniej jednak krwią i żelazem próbowali wprowadzić w życie idee zjednoczonej Europy. Można by pokusić się o stwierdzenie, że byli prekursorami idei Unii Europejskiej. Choć Hitler też dołożył swój kamień fundamentalny. Tak to prawda. To on był spirytus movens zjednoczonej Europy. Państwa Unii Europejskiej chcąc stworzyć przeciwwagę dla rosnącej siły III Rzeszy zawiązali sojusz gospodarczy. Miał on na celu wzmocnić te państwa w myśl hasła: „w jedności siła”.

Poniekąd udało się to zrealizować, ale wróćmy do zasadniczej kwestii tych rozważań. Czy zatem historie piszą wybitne jednostki takie jak Karol Wielki czy Napoleon Bonaparte. Wszak to o nich uczymy się na lekcjach historii. To ich sylwetki przybliżają nam podręczniki historii. Zatem odpowiedz brzmi "tak". Nie! Zapytacie dlaczego? Otóż historia ma kilka zadań do realizacji. To edukacja historyczna społeczeństwa. Musi być zatem ona ciekawa. Ludzie chcą czytać o wybitnych postaciach. O ich heroicznych wyczynach. Jednak to nie oni przelewali krew na polach bitew. Wydawali oni rozkazy. Choć często brali udział w bitwach, szczególnie w starożytności i we wczesnym średniowieczu. Później przyjął się zwyczaj, iż dowódca jest zbyt cenny, by narażać się na śmierć. Dlatego pozostawał na tyłach wojska. Z stamtąd dowodził wojskami. Musimy zdać sobie sprawę, że oczywiście od dowództwa zależało wiele. Złe pokierowana kampania, jeden zły rozkaz kończył się porażką, to jednak warto oddawać większy hołd tym prostym żołnierzom, którzy walczyli wierząc w nieomylność swego pana lub dowódcy.

Historia jest więc potężną bronią. Tworzy bohaterów ale i antybohaterów. Jednych podnosi na piedestał innych zaś z niego strąca. Nie odpowiedzieliśmy jednak na główne pytanie: kto tak naprawdę pisze historię. Wydawać by się mogło, że doszliśmy do wniosku, że to prości żołnierze twarzą karty historii. Jednak ja wrócił bym jeszcze raz do stwierdzenia, które mówiło o tym, że historia jest potężnym orężem tworzącym herosów lub tyranów. I osobiście uważam, że to my tworzymy historię. Ci, którzy ją interpretują. Dla jednych Napoleon Bonaparte będzie krwawym tyranem, który przez swoje ambicje poprowadził na śmierć miliony istnień. Dla innych będzie bohaterem. Człowiekiem z ideą na lepsze jutro. Kimś kto nie bał się sięgnąć po swoje marzenia. Zatem do nas należy ocena jego działań. Dlatego powinnyśmy uważnie badać historię i nie wyciągać pochopnym wniosków, bo wielka jest moc historii i tych, którzy ją tworzą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.