Pozycja materiału w rankingach:

Mimo że Wermacht wypisywał „Gott mit uns” na klamrach od pasków, zbrodnie nazizmu, podobnie jak komunizmu, należy uznać za ateistyczne. Każde z nich przewyższają wszystkie tzw. zbrodnie religijne.
Mimo że współczesne społeczeństwo się laicyzuje, a raczej właśnie dlatego, że się laicyzuje, toczy się w nim wojna religijna: wojna między wierzącymi a ateistami. Zobacz także:
Artykuły
(42)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(2.98)
Wiek: 3 | Miejscowość: Białogard | Kraj: Polska
O mnie: Przeciwnik mizoandrii, obrońca praw mężczyzn. Jednym słowem: MASKULISTA!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Hajduk 06.12.2011 13:24
Trzeba być wyjątkowym ignorantem,żeby ocaniając daną ideologią,oceniać jedynie ile zbrodni w jej imię popełniono a nie oceniając,jak ta ideologia wpływa na fakt,że jej wyznawcy popełniają więcej zbrodni z innych pobudek.
Pańską zdolność rozumowania najlepiej oddają obliczenia,które Pan przedstawił: biorąc 50 razy więcej wierzących niż ateistów jasnym jest,że znajdzie się wśród nich 50 razy więcej przestępstw.To nie oznacza,że gdyby ci wierzący stali się ateistami ilość przestępstw by spadła.
A teraz na temat bajeczki,że ateiści rzadziej popelniają przestępstwa:
1) Proszę sobie spojrzeć na tę listę: http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_intentional_homicide_rate Morderstw dokonuje się głównie na zlaicyzowanych terenach postsowieckich oraz świeckich państwach Ameryki Łacińskiej. W państwach Bliskiego Wschodu oraz w Azji Południowo-Wschodniej jest ich najmniej.
2) W USA ateiści stanowią 3% nie 15% ludności, to już pokazuje ile warte są twoje statystyki. Druga sparaw, nawet nie zwracasz uwagi, że statystyki podane są dla 3 marca 1997. Ilu wtedy było ateistów? Nie podajesz też źródła tych statystyk,tylko jakąś stronkę podobnego fanatyka jak ty. Ale idźmy twoim tropem. Prawie wszystkich przestępców w USA stanowią czarni i latynosi, bardzo religijne grupy. Tymczasem ateistów stanowią głównie Żydzi i Chińczycy,rzadko kiedy kiblujący.Czy to nie skrzywia statystyk?
3) Jeżeli nie skrzywia, to właśnie udowodniłeś, że w więzieniu dochodzi do nawróceń. Co świadczy o tym,że religia ma właśnie pozytyny a nie negatywny wpływ na przestępczość, nawet jeżeli przestępcy byliby ludźmi wierzącymi częściej niż ateiści.
M 06.12.2011 11:29
Cóż za bełkot! Trzeba być wyjątkowym ignorantem, żeby zestawiać ze sobą zbrodnie popełnione W IMIĘ jakiejś ideologii (wojny religijne) ze zbrodniami dokonanymi przez przedstawicieli jakiejś ideologii. Idąc dalej tym tropem - wg Wikipedii 2.3% osób żyjących na świecie to ateiści. Reszta wierzy w jakiegoś Boga lub bogów. Światowa roczna średnia zabójstw wynosi 9,61 na 100 tys. osób - z tego wynika, że rocznie popełnianych jest 670 tys. zabójstw. Ponieważ 7 mld ludzi niewątpliwie JEST próbą statystyczną, która gwarantuje zachowanie proporcji można ostrożnie przyjąć, że odsetek ateistów w tej grupie jest taki, jak w całej światowej populacji. Ale OK - ktoś powie, że tak nie jest. Niech będzie - przyjmijmy, że ateiści popełniają statystycznie 5 razy więcej zabójstw niż osoby wierzące. Nie ma oczywiście na to żadnego dowodu, ale niech będzie - załóżmy tak na chwilę. Dalej daje to stosunek ok. 8.5:1 w udziale w zabójstwach na rzecz osób wierzących. Czyli ok. 570 tys. do 100 tys. Ale uwaga, niespodzianka - wg publikacji naukowych ateiści popełniają MNIEJ przestępstw (procentowo) niż osoby wierzące (może dlatego, że nie mają komfortu spowiadania się i "czyszczenia" sumienia?), więc statystyka ta powinna zostać zmodyfikowana raczej na korzyść, a nie na niekorzyść ateistów. http://www.holysmoke.org/icr-pri.htm - jak widać ateiści, których w USA jest ok. 15% stanowią w więzieniach jedynie 0.21% osób skazanych. Proponuję solidnie się zastanowić nad tą statystyką.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)