Facebook Google+ Twitter

Czy HIV jest chorobą? I czy wydawca czyta to, co zatwierdza?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-12-03 10:53

Wczoraj Maria Czerw wysłała kolejny tekst o szkodliwości występowania zjawiska homoseksualizmu na świecie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, przyzwyczaiła do tego. Jednak w tekście użyła szeregu nadużyć i podparła się poważnym raportem, który

Raport jest dostępny na stronie Health Protection Agency. Ściągnąłem go i zapoznałem się z nim. Autorka podpierając się nim celowo upraszcza i kłamie. Materiał, o którym mowa (mogę już podać link, ponieważ wydawca zatwierdził jego treść) jest stworzony z wyciągniętych i posklejanych ze sobą zdań z czterdziestojednostronicowego raportu poważnej organizacji. Identycznie jak ten: PAN: embrion to człowiek.

Zacznijmy od początku. Tytuł - "HIV znowu chorobą nieheteroseksualnych mężczyzn" - jest kłamliwy podwójnie. HIV to wirus, który wywołuje chorobę, w żaden sposób nie jest chorobą. Odkrycie zakażenia w latach objętych badaniem nie musiało doprowadzić do choroby. Poza tym, tytuł sugeruje sam w sobie, że "znowu", że po raz kolejny jakieś statystyki wskazały na większy udział "nieheteroseksualnych mężczyzn" w populacji zarażonych HIV. Tymczasem 96 tys. (liczba wszystkich zakażeń) minus 31 900 (liczba zdiagnozowanych zakażeń w grupie MSM) równa się 64 100 zakażeń. Czy istotnie "HIV znowu chorobą nieheteroseksualnych mężczyzn"? Gdyby czytelnik przeczytał tylko tytuł, a nie zagłębiał się w treść mógłby odnieść właśnie takie wrażenie, a to nieprawda. Do terminu MSM powrócę później.

Zarażonymi HIV jest zarówno homo- jak i heteroseksualna część społeczeństwa, niezależnie od kraju w którym wykonuje się badania. Z materiału wynika jasno - głównie homo- i biseksualni mężczyźni. HIV można zakazić się poprzez: przypadkowy seks bez zabezpieczeń, narkotyki, kontakt z zakażoną krwią lub preparaty krwiopochodne (transfuzje), infekcje wertykalne z matki na dziecko, u lekarza np. dentysty, etc., etc. Wszystko to mieści się właśnie w tej grupie 64 100 zakażeń (bez MSM). Zadam pytanie jeszcze raz: Czy istotnie "HIV znowu chorobą nieheteroseksualnych mężczyzn"?

W raporcie nie występuje określenie "homoseksualista" ani "biseksualista"; używane jest natomiast określenie MSM, które autorka próbowała zastąpić określeniem "nieheteroseksualny mężczyzna". MSM ("men who have sex with men") oznacza ryzykowny kontakt seksualny, nigdy sam w sobie nie oznacza orientacji, co próbuje w swoim materiale przekazać czytelnikowi pani Czerw. Ryzykownym kontaktem seksualnym może być zarówno jednorazowy akt seksualny na stacji paliw żonatego kierowcy TIR-a z przypadkowo napotkanym mężczyzną, którego efektem będzie zakażenie HIV, imprezy swingowe wśród małżeństw (z długoletnim stażem, po katolickim ślubie w kościele) jak i wielokrotna wymiana partnerów seksualnych u geja. MSM nie definiuje orientacji, definiuje sposób zachowań. Jeżeli autorka bierze się za analizę 41-stronicowego poważnego raportu to powinna zadać sobie na tyle trudu aby zapoznać się z definicjami.

Brakuje źródła wypowiedzi dr Valerie Delpech. Szefowa tak poważnej organizacji rządowej nie mogłaby w kuriozalny sposób wypowiedzieć się o HIV. Autorka przetłumaczyła jej wypowiedź, jakby dotyczyła choroby, a tymczasem raport jest o zakażeniach HIV, nie o rozwoju AIDS. Kuriozalny jest również sposób przetłumaczenia wypowiedzi nt. stosunków seksualnych między mężczyznami, sens tłumaczenia jest mniej więcej taki: "to dziwne, że mimo tak dużej liczby zakażeń wśród mężczyzn, mężczyźni nadal chcą uprawiać seks ze sobą, zadziwiające".

"Badani homoseksualiści mieli w ostatnim czasie więcej niż czterech partnerów seksualnych oraz zażywali narkotyki – czytamy na stronach CDC".

Do czego odnosi się to zdanie? Ach, jest po prostu wyciągnięte jako jedno z wielu i wklejone, na potwierdzenie, że homoseksualistów powinno się wyeliminować, ponieważ to oni rozprzestrzeniają HIV. To ja podam inne zdanie: swingersi, czyli pary i małżeństwa po katolickich ślubach, z długoletnim stażem, którym nudzi się w łóżku i zamieniają się partnerami, podczas imprez swingowych biorą narkotyki miękkie i twarde. Jak to się ma do tego raportu? Tak samo jak treść zacytowanego zdania. Niech każdy sobie je zinterpretuje jak chce.

Na koniec zadam pytanie: Czy wydawcy W24 w ogóle czytają to, co zatwierdzają? Czy może jest tak, że czytają z działów jakie ich interesują: ja lubię książki, to biorę książki, ja lubię sport to biorę sport? A jak ktoś taki, jak autorka, po raz kolejny pisze brednie to po prostu dyżurny robi "klik" i zatwierdza prawym przyciskiem myszy, dodając zdjęcie, żeby ładniej wyglądało w googlach?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Stoję po stronie dokładności, a więc używania precyzji w opisie. Zespół nabytego niedoboru odporności, AIDS (ang. Acquired Immune Deficiency Syndrome) - możemy w uproszczeniu nazwać chorobą. Natomiast nigdy nie można tego zrobić w odniesieniu do czynnika wywołującego ten stan. Inaczej będzie misz-masz.

HIV (ang. Human immunodeficiency virus) jest wirusem, który może doprowadzić do AIDS.

Używając teraz Grzegorza analogii z cholerą, można powiedzieć, że osoba zarażona przecinkowcem cholery MOŻE być roznosicielem cholery, ale nie MUSI. Dokładnie jest z HIV i AIDS.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.12.2012 23:46

@Grzegorz Wasiluk

"Zarażeni HIV są nosicielami AIDS".
Bzdura, twierdzenie pozbawione naukowego sensu tak samo jak uzywane przez pana określenie "osoby praktykujące orientację seksualną". HIV to inaczej human immunodeficiency virus. Jeśli nie widzi pan różnicy między wirusem, który nie musi wywołać choroby, a samą chorobą to...

"Pisanie cały czas o gejach, lesbijkach, osobach biseksualnych oraz transwestytach może w końcu wydać się nudne."
Jeśli p.Czerw gustuje w gejach i lesbijkach, a jej fetyszem jest pisanie o homoseksualistach - niechże pisze. Robi to od dawna. Ale niech opiera się o fakty, a nie o manipulacje.

"Powtarzane przez Pana, panie Łukaszu, twierdzenie, że trzeba im przebaczyć ich odmienność jest odwracaniem kota ogonem."
Nie przypominam sobie, żebym powtarzał, że należy przebaczyć homoseksualistom "ich odmienność". Zwłaszcza, że WHO ustanowiło homoseksualizm jako orientację równorzędną do hetero-.

Cenzury? Prosze pana, prosze przeczytać tekst jeszcze raz. A potem drugi, i trzeci. I znów. I może zrozumie pan, o co chodzi w materiale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odpowiem tak: cholerę wywołuje przecinkowiec cholery czyli zarazek. W jaki sposób oddzielić ów zarazek od samej choroby? Rzecz jasna każdy wirus czy bakteria chorobotwórcza ma swój okres, który jest mu potrzebny, aby wywołać objawy choroby. Zarażeni HIV są nosicielami AIDS - są to rzeczy nierozdzielnie ze sobą związane. Błąd widzę niewielki.

Pisanie cały czas o gejach, lesbijkach, osobach biseksualnych oraz transwestytach może w końcu wydać się nudne. Najlepiej byłoby wyciszyć te tematy, ale akurat tego nie chcą środowiska LGBT. Będą trąbić o sobie, żądając akceptacji innych ludzi dla ich zachowań, a wywołają tylko rosnącą nienawiść do siebie. Powtarzane przez Pana, panie Łukaszu, twierdzenie, że trzeba im przebaczyć ich odmienność jest odwracaniem kota ogonem. Tu nie chodzi o osądzanie innych ludzi za to, że są inni, ale o walkę polityczną o przywileje dla jednej strony, a ucisk dla drugiej. To nie jest kwestia przebaczenia, ale tego, kto kogo pokona: zwolennicy ojca i matki czy też "rodzica A i B" oraz jeszcze innych skrajnych wymysłów, czy zwolennicy zachowania sprawdzonych instytucji społecznych?

Zaś żądanie przywrócenia cenzury przez Pana wyjątkowo mnie zdenerwowało. Przekazał pan swoje zdanie bez przeszkód. Co by Pan powiedział, gdyby ktoś napisał, że co jak co, ale takiego zdania głosić nie wolno?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.