Facebook Google+ Twitter

Czy istnieje polska racja stanu?

Hasło Bóg, Honor, Ojczyzna należy już raczej do historii. Rzadko też mówi się o polskiej racji stanu. Czy słusznie?

Nie ukrywam, że w roku 2005 nie cieszyłem się zbytnio z wyniku wyborów do parlamentu. Raczej obawiałem się wszystkiego co najgorsze. Jednak tym, co mnie zaskoczyło in plus był fakt, że niespodziewanie, po kilkunastu latach od odzyskania niepodległości, w końcu ktoś zaczął głośno mówić o polskiej racji stanu i... że za słowami poszły czyny.

Władek Mihułka... jeden z tych, którzy pozostali na wschodzie / Fot. Andrzej PieczyrakWprawdzie mój sceptycyzm wobec rządu nie zmalał, a egzotyczne mariaże koalicyjne wprawiały mnie w zażenowanie, ale pozytywnie odebrałem zmianę naszej polityki zagranicznej z uległej na bardziej stanowczą. Cieszył mnie również fakt, że po tylu latach milczenia i zapomnienia podjęto próbę przypomnienia oraz oddania należnego szacunku naszym rodakom, którzy dla wolnej Przenajświętszej Rzeczypospolitej skłonni byli do największych poświęceń i wyrzeczeń. Oraz to, że przypomnieliśmy sobie w końcu o naszych rodakach, którzy pozostali na wschodzie.

Każdy naród ma prawo do własnego zdania


Nie potępiam innych narodów za to, że krytykują naszą politykę zagraniczną i każą nam „siedzieć cicho”. Nie oceniam jednoznacznie faktu, że nasi alianci często dość niemrawo śpieszyli nam z pomocą, gdy my ochoczo przelewaliśmy krew „Za waszą i naszą wolność”. Każdy naród ma własną rację stanu i nią kierują jego przywódcy. To dla mnie zrozumiałe i oczywiste.

W żaden jednak sposób nie potrafię zrozumieć, gdy czołowi politycy miast bronić naszej polskiej racji stanu przyłączają się ochoczo do krytyki płynącej z zewnątrz. Nie potrafię zrozumieć, gdy liczni politycy naszego kraju wtórują w atakach na najwyższe urzędy państwowe, naszą politykę zagraniczną czy wręcz publiczne podważają polskie prawodawstwo. Poeta napisał „zły to ptak co własne gniazdo kala”, a ja mogę jedynie dodać, że kto publicznie występuje przeciwko narodowej racji stanu nie zasługuje na miano patrioty.
Gdyby nasi przodkowie kierowali się taką uległością wobec sąsiadów, to dzisiejsza Rzeczpospolita byłaby nie większa od województwa mazowieckiego. Gdyby marszałek Józef Piłsudski „siedział cicho”, z pokorą przyjmował żądania Rosji, Polska pewnie by została republiką radziecką...

Odchodzące pokolenie


Na internetowej stronie Powstańców Warszawskich znalazłem taki zapis „Dziś musimy sobie w pełni uświadomić trudną prawdę. Jesteśmy już ludźmi starymi. To my, Powstańcy Warszawscy, powinniśmy bronić i strzec honoru Polaka, jego godności, i praw do obrony historii. Bronić przed każdym zagrożeniem równości ludzi wobec prawa, bronić przed wszelką dyktaturą i jedynowładztwem. Nikogo nie zamierzamy oskarżać. Ale faktem jest, że żyjemy w czasach kiedy zapomina się o naszych dziejach, zapomina się o naszej historii, o niemieckich obozach, w których ginęli nasi rodacy, o wywózkach naszych rodzin do radzieckich łagrów. Nasze indywidualne zdania, nasze różne spojrzenia i oceny powinny być podporządkowane jednemu: dobru Ojczyzny, tej Ojczyzny, jej przyszłości, jej godności, jej interesom w Europie wspólnoty narodów, wychowaniu młodzieży w duchu patriotyzmu.”. Jego autorem jest Bronisław Troński „Jastrząb”. Przeczytałem całość tekstu w zadumie i uświadomiłem sobie, że być może wraz z odejściem tego pokolenia, odejdzie również pojęcie patriotyzmu, którego sam kiedyś uczyłem się w domu i harcerstwie. Czy stając się Europejczykami nie zapomnimy o tym, że Rzeczypospolita jest naszą Ojczyzną?

Dwa różne światy


Gdy w Paryżu podczas defilady z okazji rocznicy zburzenia Bastylii, nasi żołnierze paradowali z sztandarami, na których orzeł miał głowę zwróconą w lewo, przecierałem oczy ze zdziwienia. Osłupiałe, gdy dowiedziałem się później, że to nie „pomyłka producenta”, ale wynik decyzji, którą Jerzy Szmajdziński jako minister obrony podpisał dwa lata temu. Tłumaczenia, że „Minister nie wgłębia się w ich treść, ale podpisuje dopiero wówczas, gdy są pozytywnie opiniowane przez odpowiednie departamenty, w tym prawny” nie uspokoiły mnie ale pogłębiły moją konsternację.

Niematerialny relikt przeszłości


„Patriotyzm (łac. patria = ojczyzna, gr. patris) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia dla niej ofiar. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a często także gotowością do poświęcenia własnego zdrowia lub życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Patriota na co dzień dba o pomyślność i dobre imię swojego kraju i narodu. Dba o symbole narodowe takie jak flaga, godło i hymn swojej ojczyzny. Nie pozwala na obrazę swego kraju. Ma wysoko rozwinięte poczucie dumy i godności narodowej zarazem jest daleki od megalomanii. Nie wstydzi się bycia obywatelem swojej ojczyzny i przynależności do swego narodu. Gdy potrzeba manifestuje swoje przywiązanie do ojczystej kultury, języka, tradycji.” - tak definiuje patriotyzm Wikipedia.

Wiem, że w dobie powszechnej globalizacji, wolnego rynku i zjednoczonej Europy, wielu uzna patriotyzm tak zdefiniowany jako przeżytek i przejaw zacofania. No cóż, widocznie jestem również przeżytkiem, bo mojemu sercu jest to szczególnie bliskie pojęcie.

Wiem, że obecnie wybrany parlament ma bardziej kosmopolityczne podejście do polityki, ale liczę, że mimo wszystko ktoś będzie nadal głośno mówił o polskiej racji stanu. Chcę również wierzyć, że nasi politycy zechcą kierować się „archaicznym” poczuciem patriotyzmu i będąc Europejczykami pozostaniemy nadal Polakami, dumnymi z naszej Ojczyzny i jej historii.

Chciałbym wierzyć, że pozostaną dla nas wszystkich drogowskazem na przyszłość słowa Józefa Piłsudskiego „Ten kto nie szanuje historii i nie ceni przeszłości, ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości, ani nie ma prawa do przyszłości.”. I, że politycy wciąż pamiętają słowa Józefa Becka „Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna, i tą rzeczą jest honor.”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Plus, choć zgadzam się, że temat przeważył nad formą i tu wskazówka na przyszłość, Andrzeju - to internet, tu trzeba pisać jeszcze dwa razy bardziej lightowo albo... w ogóle nie przejmować się krytyką i minusami.
Bo krytyka pod tym tekstem jest durna i żenująca. Zwłaszcza w wydaniu nestora dziennikarstwa obywatelskiego. Nie wiem, czy to wpływ onetu, czy co?
Tak czy inaczej, problem bardzo istotny. Idiotyczny jest komentarz, że Kaczyńscy kierowali się polską racją stanu TYLKO w przypadku bezpieczeństwa energetycznego. Rzeczywiście, ta błaha sprawa nie powinna w ogóle zaprzątać ich myśli. B. premier bardzo mądrze mówi o stosunkach z USA. Tu też kierowano się interesem narodowym.
A jeśli chodzi o politykę zagraniczną wobec Rosji, musimy być twardzi, bo tam jest obecnie realne zagrożenie, tam się odradza wymierny nacjonalizm, a nie w Niemczech, choć i u naszego sąsiada zachodniego nie wszystko jest miłe i przyjemne.
A plucie na Polskę w zagranicznych mediach to po prostu zdrada.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dwa dni bez internetu to jednak wiecznść :-) Minus za...poglądy to duża sprawa, jestem pod wrażeniem. Mógłbym autorowi tego wpisu podziękować tym samym... i obdarzyć go minusem za jego ostatni demagogiczny artykuł. Nie chcę jednak oceniać poglądów ludzi ale wartość merytoryczną artykułów które piszą... . Nie chcę tu bronić artykułu... bo mój i powinien bronić się sam... ale wartości jednak będę bronił. Czy zacytowane w artykule słowa dwóch Józefów (słynących raczej z dosadnego i prostego języka) oraz opinia Powstańców Warszawskich to "zadęcie wielkie"? Czy pisanie o Polskiej Racji Stanu to grzech? Racja stanu to nie" plan dziesięcioletni" jak raczy sugerować autor wpisu ale obrona interesów naszego kraju i jego suwerenności (gospodarczej, politycznej i ekonomicznej)... o czym chyba zapomina nasz redaktor z Gdynii. Odsyłam do ponownego przeczytania artykułu... . Nadal uważam, że honor jest ważną sprawą w polityce... a jeżeli pan Artur uważa inaczej to jego sprawa i chętnie przyjmę od niego kolejnego minusa za ten mój upór. Zdania jednak nie zmienię... .
P.S. Celowo umieściłem zdjęcie jednego z naszych rodaków (którego losy zasługują na niejeden artykuł), zamiast orła w koronie... aby uniknąć niepotrzebnego patosu. Okazało się jednak, że samo pisanie o Polskiej Racji Stanu to już patos :-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm, czytam te komentarze i zastanawiam się, co o tym myśleć. Powiedziałbym, że zapewne inne teksty Andrzeja są zgrabniejsze. To fakt. Z drugiej jednak strony, alergiczna reakcja czytelników raczej zdecydowanie dotyczy samego tematu, a nie jego ujęcia. No i co się okazuje? Ano, najwyraźniej temat... drażliwy (?) Te słowa, które są w tagach - jakieś niepoprawne? Niemodne? Niewygodne? Ja tam nie widzę, żeby autor przedstawiał tutaj poglądy ustępującego rządu. Zacytował definicję pojęcia patriotyzm, zacytował słowa ze strony powstańców warszawskich, którzy bądź co bądź przelewali krew za ojczyznę i polską rację stanu. I to się okazało "niestrawne". Coś mi się wydaje, że te pojęcia przyswajamy tylko lekkostrawnym opakowaniu z pogranicza popkultury. Ale żeby tak poważnie mówić o patriotyzmie - to najwyraźniej - obciach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

minus!!!! Czemu Drogi Autorze mieszasz polską rację stanu z poglądami rządu? Polska racja stanu to coś ponadczasowego, ważnego dziś i za 10 lat. Tymczasem z takich tematów Kaczyńscy poruszyli 1, słownie: jeden. Politykę energetyczną Unii. Cała reszta bijatyk i połajanek to partyjne lub osobiste obawy liderów PiS. Doszło wręcz do tego, że każde słowo krytyki traktuje się jako "atak na polską rację stanu". I prawdę powiedziawszy nie irytuje mnie krytyka z zewnątrz, nie irytują mnie "połajanki". Bo rozmowa, nawet najtwardsza jest metodą uprawiania polityki. A polityka to m.in. moc gromadzenia sojuszników - różnych. Zewnętrznych i wewnętrznych. No chyba, że popierasz słowa popularne w latach 80-tych, o amerykańskiej ingerencji w polskie sprawy w postaci wspierania Solidarności? A
A wracając do istoty tematu - poza wspomnianą polityką energetyczną Kaczyńscy nie załatwili nic. Opowieści o polityce na kolanach i nowej ich polityce to bajeczki. Dość wspomnieć, jak pół roku temu słyszeliśmy, że mechanizm z Joaniny jest załatwiony. A 2 tygodnie temu usłyszałem ze zdziwieniem że w Lizbonie stoczyliśmy zwycięski bój o Joaninę... I taka jest prawda o polskiej racji stanu wg Kaczyńskich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

rzeczywiście, to zdjęcie... Władek Mihułka:)))
mało przypasowane:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak prosto coś sknocić - prawda?

Komentarz został ukrytyrozwiń

wybaczcie - tekstu nie komentuję. Zdjęcie - koń by sie uśmiał!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

zadęcie wielkie w tym tekście. Dla mnie, niestrawne.
O sprawach wielkich niebezpiecznie jest pisać duzymi literami, wychodzi patos, koturn, poza,nuda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie się wydaje, że głównie w słowie Honor tkwi nasz problem. Na moim kochanym Śląsku dawniej mawiano "słowo droższe od pieniędzy"... i nie tylko tak mawiano ale kierowano się tym w życiu. Chyba właśnie za tym tęsknię najbardziej...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.11.2007 18:35

(+) chyba zapomnialem plusika...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.