Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

54457 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 15pkt

Oceń:

Czy ja mam gender?


Każdy z nas ma płeć. Jesteś kobietą lub mężczyzną. A może istnieją jeszcze inne odpowiedzi? Może istnieją też inne płci? Może tak naprawdę jest coś takiego, jak płeć na poziomie tego kim się czujemy i jak zachowujemy?


Drag king i drag queen a transwestyci i crossdresserzy


Z performatywnością a nie genderem wiążą się zjawiska drag i transwestytyzmu. Drag king (kobieta przebrana za mężczyzna i zachowująca się jak mężczyzna, aż do przesady) lub queen (mężczyzna przebrany za kobietę i zachowujący się jak stereotypowa kobieta) wiążą się z
elementem przedstawienia, jakiegoś kontekstu sytuacyjnego. Nie są to osoby, które czują potrzebę przebierania się na co dzień - robią to tylko w pewnych sytuacjach. Ma to też na celu zwracanie uwagi na performatywność: Żaklina, jedna z najbardziej znanych drag queen, zachowuje się bardziej kobieco niż większość znanych mi pań. Dziewczyny z
Da boys, drag kingi, tygodniami ćwiczyły męskie zachowanie, aby wypadać na scenie przekonywująco.

Zupełnie innym zjawiskiem jest transwestytyzm. Przebieranie się wynika z potrzeby wewnętrznej, a nie zewnętrznej - to nie show czy zabawa. Zdarza się, że służy to również pobudzeniu seksualnemu (chociaż oczywiście nie musi - nazywa się to wtedy transwestytyzmem fetyszystycznym). Czym się różni od transseksualizmu? Niejako założeniem tego drugiego zjawiska jest potrzeba korekcji płci (nie zmiany, a raczej dostosowanie jej do
tożsamości). Transwestyta jest zadowolony ze swojej płci biologicznej, która zazwyczaj zgodna jest z płcią kulturową, czasem jednak (lub często) potrzebuje ubierać się i zachowywać jak płeć przeciwna. Transseksualista chce dostosować swoją płeć biologiczną do swojego poczucia płciowego.

Osoby, których gender jest niezgodny z płcią biologiczną - nazywamy osobami transpłciowymi.
Crossdressing, czyli czynność przebierania się, stworzyła jeszcze kolejną kategorię osób: crossdresserów. Choć często uważani są za transwestytów, należy zauważyć, że raczej przebierają się dla wchodzenia w rolę, a nie dla satysfakcji psychicznej czy seksualnej. Niestety ze względu na obszerność tematu muszę korzystać z uproszczeń. Polecam przeczytać teksy dotyczące tematu, aby wychwycić pewne szczegóły i różnice, które tu pominę.

Gender neutral (outside the box)


W języku angielskim można odnosić się do osób trzecich jako he (on), she (ona), it (ono). Czasownik w języku Szekspira nie zależy od płci osoby, o której mówimy. Stworzono więc gender neutral pronoun (przysłówek płciowo neutralny) – Zhe (pisany czasem zie). Pozwala to w bezpieczny sposób mówić o kimś bez określania jego płci (szczególnie, jeśli jej nie znamy).
Są 3 zasady, które warto mieć na uwadze w tym temacie.
1. Nie zakładaj. Nie zakładaj płci, orientacji, tożsamości ani niczego innego o drugiej osobie. Fakt, że ktoś wygląda jak mężczyzna nie oznacza, że powinniśmy się zwracać do niego/niej jako mężczyzny. Jest wiele osób, które mówią o sobie i chcą by o nich mówiono w innej płci. Również odnosi się to do orientacji: nie zakładajmy, że wszyscy są heteroseksualni.
2. Pytaj, ale z wyczuciem. Jeśli nie wiesz jakim przysłówkiem zwrócić się do osoby - zapytaj. Ale nie wszystkie pytania są grzeczne. Pytanie transseksualisty o jego imię sprzed zmiany dokumentów (jest pewnym zwieńczeniem przemian, które przechodzi) jest po prostu niegrzeczne.
3. Nie oceniaj. Nie masz do tego prawa. "Jestem tolerancyjny" ustawia Cię w pozycji kogoś lepszego. Kogoś kto może tolerować dane zjawisko (homoseksualizmu, transseksualizmu czy inne). Zaskakująco - Twoje zdanie nie ma najmniejszego wpływu na istnienie tego zjawiska, więc tolerować (lub nie) możesz bekanie przy stole, przechodzenia na czerwonym świetle lub zakładanie czerwonych skarpetek do fioletowych spodni.

Jeśli to, co dotychczas zostało napisane jest dla was nadal jasne, gratuluję. Ale to nadal nie wszystko. Powyżej podane przykłady są o tyle proste, że operują pojęciami, które odwołują się do czegoś, co jest łatwe do ogarnięcia, nawet dla kogoś, kto nie stykał się z tym wcześniej. Upraszczając: mamy 3 płci (męską, kobiecą i interseksualną), mamy 3 orientacje psychoseksualne (heteroseksualność, homoseksualność i biseksualność). Są osoby, których poczucie płci jest zupełnie odwrotne do posiadanego ciała (transseksualiści). Nie wszyscy transseksualiści chcą przechodzić zabiegi chirurgiczne, ale najważniejsze jest to, że czują się kobietą lub mężczyzną w nieodpowiednim płciowo ciele. Są ci, którzy przebierają się dla satysfakcji psychicznej lub seksualnej (transwestyci) oraz przebierający się dla roli (crossdresserzy) - podkreślam, jest to pewne uproszczenie.

Ale świat nie jest czarno-biały. Nie tylko istnieje wiele orientacji psychoseksualnych (porównaj: skala Kinseya czy tabela Kleina), ale istnieje tzn. "outside the box". Można jednego dnia czuć się mężczyzną, innego kobietą, można ubierać się na na różne sposoby. Można malować paznokcie i zapuścić brodę, chcieć, aby zwracano się do nas bezosobowo i nie czuć pociągu fizycznego do żadnej płci. I całkowicie się nie określać. Bo każdy z nas jest sobą. To chyba najważniejsze.
 / Fot. NIC BOTHMA /PAP
Monika Czaplicka OFFline profil autora

Autor: Monika Czaplicka

Napisz do autora

Artykuły (30) Galerie (3) Średnia ocen (4.32)

Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: http://www.homoseksualizm.org.pl

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 9

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 14.03.2010 23:23

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 76

@Łukasz
Pozwolę sobie wyabstrahować od zagadnienia, czy faktycznie opisane zjawiska są "chore".

Jeśli nawet to co, cieszy cię, że żyjesz w kraju, w którym są na marginesie? Czy inne choroby też powinny być marginalizowane? Schizofrenia? Depresja? Może grypa albo wirusowe zapalenie wątroby? Czy pomyślałeś sekundę co piszesz nim położyłeś palce na klawiaturze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Szafranowicz 13.03.2010 09:54

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 75

Jadwigo, wyprzedziłaś mnie z komentarzem. Dokładnie tak właśnie sądzę. Nie znamy natury. Nie znamy siebie samych. Nie znamy innych w obrębie własnego gatunku o innych nie wspomnę. Nie mamy wiedzy na poziomie biologicznym, genetycznym, psychologicznym czy duchowym. Ale jako HOMO SAPIENS uważamy się za najmądrzejszych, najnajnaj. Bo chyba to homo sapiens zobowiązuje. Albert Einstein podrzucił mi cytacik "Fakty nie są najważniejsze. Zresztą, aby je poznać, nie trzeba studiować na uczelni - można się ich nauczyć z książek. Istota kształcenia w szkole wyższej nie polega zatem na wpajaniu wiedzy faktograficznej, lecz na ćwiczeniu umysłu w dochodzeniu do tego, czego nie da się znaleźć w podręcznikach."
A dla autorki 5* za niezły materiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 13.03.2010 08:18

Ocena: Ocena pozytywna 83 Ocena negatywna 63

Łukaszu - popuść wodze fantazji i wyobraź sobie inne scenariusze, bo wszystko sie może zdarzyć. To, o czym pisze Autorka, nie jest "chore", ale jest poprostu dziełem natury, która w procesie reprodukcji żongluje genami?hromosomami?białkami?czym? - w sposób przez nas nie przewidziany i niezaleznie od naszej woli.
I cała "tolerancja" o jakiej często dyskutujemy sprowadza się w zasadzie do tego, aby przyjac do wiadomości fakty takimi, jakimi one są.
Artykuł przybliża sprawy mało znane ogółowi społeczeństwa i dlatego daję 5*.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Lenarcik 12.03.2010 16:22

Ocena: Ocena pozytywna 99 Ocena negatywna 55

Zjawiska brzmi lepiej niz zboczenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Zawadzki 12.03.2010 15:59

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 63

Tak zgadza się to są "zjawiska". Mam nadzieję że mojej rodziny nie dotknie ta choroba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Lenarcik 12.03.2010 15:52

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 68

Myślę, że statystycznie wszystkich opisanych zjawisk jest mniej więcej tyle samo, co w każdym innym kraju Łukaszu. Część z nich jest natomiast w podziemiu przez ludzi, którzy muszą mieć silną opinię na każdy temat. Co zrobisz jeśli twoje dziecko urodzi się/zostanie "zboczeńcem"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Zawadzki 12.03.2010 15:40

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 71

Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, to o czym napisałaś/eś (nie wiem teraz jaką Ty masz pleć) jest chore. Dzięki Bogu żyję w kraju, którym te zboczenia są na marginesie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Lenarcik 12.03.2010 15:02

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 62

Moniko, ciekaw jestem Twojej opinii z czego wynika duża obecność transseksualistów i transwestytów w Tajlandii? Nie wiem czy jest ich statystycznie więcej niż w innych krajach, ale widoczni są na każdym kroku. Słyszałem już z wiele - zmieniają płeć, bo im odbija, bo się nudzą, bo kraj jest tak tolerancyjny, że wolno im i nikt się z nich nie wyśmiewa, bo w dzieciństwie karmią ich mlekiem sojowym, który pobudza do działania żeńskie hormony...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Lutostański 12.03.2010 12:36

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 68

Czyli opiekuńczy facet jest kobietą? Czyli kobieta spotykająca się z opiekuńczym facetem tak naprawdę spotyka się z drugą kobietą? Mamy azaliż do czynienia z lesbijstwem? :) Nie rozumiem po co tak mieszać. Facet to facet, kobieta to kobieta. Każde z nich zachowuje się w inny sposób ale nie prawdą jest, że agresywny jest tylko facet a kobieta nie. Co do języka to jest on niedoskonały więc nie sugerowałbym się frazami typu 'mieć jaja'. Cóż, kiedyś inaczej postrzegaliśmy świat i 'pewne pamiątki' nam po tym patriarchalnym czasie pozostały. Trzeba wymyślić nowe terminy i frazy na określenie tego co nie powinniśmy określać jako 'mieć jaja' w stosunku do kobiet (bo to naprawdę śmiesznie brzmi). No albo kobiety niech sobie wymyślą swój termin.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.