Facebook Google+ Twitter

Czy ja mam gender?

Każdy z nas ma płeć. Jesteś kobietą lub mężczyzną. A może istnieją jeszcze inne odpowiedzi? Może istnieją też inne płci? Może tak naprawdę jest coś takiego, jak płeć na poziomie tego kim się czujemy i jak zachowujemy?

 / Fot. NIC BOTHMA /PAP

Trzecia płeć


Rodzice często już w czasie ciąży wiedzą jakiej płci będzie dziecko. Po urodzeniu łatwo je skategoryzować: jeśli ma męskie narządy jest chłopcem i będzie nosić spodnie, dostawać samochodziki i pistolety, brudzić na podwórku i zostanie bankierem lub lekarzem. Jeśli ma żeńskie narządy jest dziewczynką i będzie nosić spódniczki i sukienki, dostawać lalki i zestawy kuchenne czy do sprzątania, zajmować się misiami i zostanie piosenkarką lub nauczycielką.
A co jeśli ma oba rodzaje narządów? Jest interseksualistą. Rodzice często decydują się na operację usunięcia "niepotrzebnych" narządów kiedy dziecko jest jeszcze niemowlęciem. Ale zdarzają się przypadki, że zostawiają je, by dziecko, w późniejszym wieku, zdecydowało co chce zrobić. Taki przypadek obserwujemy w filmie "XXY".

Głośno o interseksualistach zrobiło się w Polsce przy okazji coming outu Meli, jedynej wyoutowanej interseksualnej osobie w naszym kraju.

Płeć biologiczna i płeć kulturowa


Płeć biologiczna jest, do pewnego stopnia, łatwa do określenia. Najczęściej korzystamy ze stereotypów: długie włosy, wypukłe piersi, płaskość wzgórka łonowego, krągłości ciała cechują kobiety, odwrotnie, krótkie włosy, zarost, płaskość klatki piersiowej, wypchane spodnie w okolicach krocza i "kwadratowość" cechują mężczyznę. Jak bardzo mylący to podział można przekonać się każdego dnia, kiedy zastanawiamy się jakiej stojąca do nas tyłem postać jest płci.
Istnieje jednak coś, co określa się płcią kulturową. Chodzi zdecydowanie bardziej o uczucia, a nie wygląd. Każdy z nas składa się zarówno z pierwiastka męskiego (andrycznego) jak i żeńskiego (gynicznego). Aby zrozumieć istnienie płci kulturowej musimy jednak zdać sobie sprawę jak jest ona konstruowana.

Performatywność


Każdego dnia odtwarzamy naszą płeć. Oczywiście na poziomie kulturowym.
Przyjrzyjmy się na przykładzie picia herbaty. Jeśli ktoś weźmie filigranową filiżaneczkę, będzie delikatnie mieszać łyżeczką cukier, wystawi mały paluszek trzymając naczynie za uszko, będzie siorbać (chociaż to akurat wbrew zasadom savoir-vivre) i będzie mieć delikatne ruchy - jakiej jest płci? Czy widzicie rosłego drwala, z brodą jak święty Mikołaj, łapami jak pnie drzew, brudnymi pazurami itd.? Ciekawe dlaczego nie...

Odwrotnie - w wielkim kuflu, mieszając łychą jak w garze, łapiąc naczynie całym łapskiem, bekając po wypiciu (to również nie przystoi) i mając toporne, agresywne ruchy (np. waląc kuflem o stół) - nie zachowuje się drobna dziewczynka w różowej sukieneczce w kwiatuszki.
Są pewne zachowania przypisane dla mężczyzn, są inne dla kobiet. Są cechy przypisane płciom: delikatne, pasywne, miłe, opiekuńcze są dziewczyny, chłopaki powinni być agresywni, przywódczy, zdecydowani, aktywni.

Gdybyście mieli wątpliwości spójrzmy na język - kopalnię wiedzy. "Męska decyzja" to taka, która została podjęta w trudnej sytuacji i jest niezmienna. "Mieć jaja" oznacza być aktywnym i zdecydowanym, może nawet ryzykować. Przedszkolanka, pielęgniarka, niania - nie mają lub nie miały jeszcze do niedawna męskich odpowiedników.

Można więc wyglądać jak "kobieta" i zachowywać się jak "mężczyzna" i vice versa. Poziom tego jak określamy siebie (poziom tożsamości) oraz poziom tego jak się zachowujemy również nie musi się pokrywać: można czuć się kobietą i zachowywać się jak mężczyzna, a wyglądać jak kobieta, lub można czuć się kobietą i zachowywać się jak mężczyzna, a wyglądać jak mężczyzna... Ale do tego zagadnienia jeszcze wrócimy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 14.03.2010 23:23

@Łukasz
Pozwolę sobie wyabstrahować od zagadnienia, czy faktycznie opisane zjawiska są "chore".

Jeśli nawet to co, cieszy cię, że żyjesz w kraju, w którym są na marginesie? Czy inne choroby też powinny być marginalizowane? Schizofrenia? Depresja? Może grypa albo wirusowe zapalenie wątroby? Czy pomyślałeś sekundę co piszesz nim położyłeś palce na klawiaturze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwigo, wyprzedziłaś mnie z komentarzem. Dokładnie tak właśnie sądzę. Nie znamy natury. Nie znamy siebie samych. Nie znamy innych w obrębie własnego gatunku o innych nie wspomnę. Nie mamy wiedzy na poziomie biologicznym, genetycznym, psychologicznym czy duchowym. Ale jako HOMO SAPIENS uważamy się za najmądrzejszych, najnajnaj. Bo chyba to homo sapiens zobowiązuje. Albert Einstein podrzucił mi cytacik "Fakty nie są najważniejsze. Zresztą, aby je poznać, nie trzeba studiować na uczelni - można się ich nauczyć z książek. Istota kształcenia w szkole wyższej nie polega zatem na wpajaniu wiedzy faktograficznej, lecz na ćwiczeniu umysłu w dochodzeniu do tego, czego nie da się znaleźć w podręcznikach."
A dla autorki 5* za niezły materiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu - popuść wodze fantazji i wyobraź sobie inne scenariusze, bo wszystko sie może zdarzyć. To, o czym pisze Autorka, nie jest "chore", ale jest poprostu dziełem natury, która w procesie reprodukcji żongluje genami?hromosomami?białkami?czym? - w sposób przez nas nie przewidziany i niezaleznie od naszej woli.
I cała "tolerancja" o jakiej często dyskutujemy sprowadza się w zasadzie do tego, aby przyjac do wiadomości fakty takimi, jakimi one są.
Artykuł przybliża sprawy mało znane ogółowi społeczeństwa i dlatego daję 5*.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zjawiska brzmi lepiej niz zboczenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak zgadza się to są "zjawiska". Mam nadzieję że mojej rodziny nie dotknie ta choroba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że statystycznie wszystkich opisanych zjawisk jest mniej więcej tyle samo, co w każdym innym kraju Łukaszu. Część z nich jest natomiast w podziemiu przez ludzi, którzy muszą mieć silną opinię na każdy temat. Co zrobisz jeśli twoje dziecko urodzi się/zostanie "zboczeńcem"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, to o czym napisałaś/eś (nie wiem teraz jaką Ty masz pleć) jest chore. Dzięki Bogu żyję w kraju, którym te zboczenia są na marginesie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moniko, ciekaw jestem Twojej opinii z czego wynika duża obecność transseksualistów i transwestytów w Tajlandii? Nie wiem czy jest ich statystycznie więcej niż w innych krajach, ale widoczni są na każdym kroku. Słyszałem już z wiele - zmieniają płeć, bo im odbija, bo się nudzą, bo kraj jest tak tolerancyjny, że wolno im i nikt się z nich nie wyśmiewa, bo w dzieciństwie karmią ich mlekiem sojowym, który pobudza do działania żeńskie hormony...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli opiekuńczy facet jest kobietą? Czyli kobieta spotykająca się z opiekuńczym facetem tak naprawdę spotyka się z drugą kobietą? Mamy azaliż do czynienia z lesbijstwem? :) Nie rozumiem po co tak mieszać. Facet to facet, kobieta to kobieta. Każde z nich zachowuje się w inny sposób ale nie prawdą jest, że agresywny jest tylko facet a kobieta nie. Co do języka to jest on niedoskonały więc nie sugerowałbym się frazami typu 'mieć jaja'. Cóż, kiedyś inaczej postrzegaliśmy świat i 'pewne pamiątki' nam po tym patriarchalnym czasie pozostały. Trzeba wymyślić nowe terminy i frazy na określenie tego co nie powinniśmy określać jako 'mieć jaja' w stosunku do kobiet (bo to naprawdę śmiesznie brzmi). No albo kobiety niech sobie wymyślą swój termin.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.