Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Historia > Czy Jan III Sobieski pod Wiedniem walczył za łapówkę?

Pozycja materiału w rankingach:

3651 miejsce

Dział: Historia

Ocena: 5pkt

Oceń:

Czy Jan III Sobieski pod Wiedniem walczył za łapówkę?


Świńska Góra. To miejsce powinien każdy turysta zaliczyć, jest ono związane ze zwycięstwem Polaków. A co przekazują Austriacy swoim potomkom o naszym królu Janie III Sobieskim i jego sławetnej wiktorii? W każdym razie nie to, czego nauczył nas podręcznik historii Polski, zatwierdzony do użytku szkolnego przez ministerstwo edukacji.

Król Polski Jan III Sobieski na obrazie Siemiginowskiego - Eleutera / Fot. Wikipedia CommonsMój poczciwy ford escort znakomicie piął się pod górę po pełnej serpentyn drodze. Na szczycie szary kościółek i kilkadziesiąt zabudowań, wśród nich hotel „Kahlenberg”. Nazwa wzgórza wywodzi się ze staroniemieckiego słowa callenco - w przenośni ujadanie psów myśliwskich. Stali mieszkańcy przywykli jednak do innej nazwy: Schweineberg - Świńska Góra. Boska opatrzność wybrała górę, aby uratować Wiedeń, a z nim także chrześcijaństwo.

W hotelu sympatyczna recepcjonista zaskoczyła mnie doskonałą znajomością historii. Przekonywała, że Jan III Sobieski wcale nie był ukochanym królem szlachty i magnatów. Magnaci związani z Wiedniem Habsburgów i Rzymem papieża, pragnęli, by Sobieski „spadł” z tronu. Nie było im zbytnio na rękę, że interesuje się odzyskaniem Śląska i Prus Książęcych. Na jego miejscu chętnie widzieliby Habsburga. Jan III Sobieski wyczuł grożące mu niebezpieczeństwo i spisek przeciw niemu nie powiódł się. Po różnych perturbacjach powiódł potem na odsiecz Wiednia 26 tysięczną armię. Rzeczpospolita pod naciskiem papieża Innocentego XI zawarła sojusz wojskowy z Austrią, na którym zależało przede wszystkim Habsburgom.

Widok z Kahlenbergu (Świńskiej Góry) na rozległą panoramę Wiednia. / Fot. Wikipedian CommonsNa parkingu sporo autokarów z niemiecką rejestracją. Wszyscy turyści zaopatrzeni w aparaty fotograficzne i kamery wideo. Wmieszany w jedną z grup, razem z nimi słuchałem uważnie przewodnika, który monotonnym głosem cedził wyuczoną na pamięć historię: „Papież Innocenty XI umożliwił odsiecz oblężonemu przez Turków Wiedniowi. Dzięki finansowej pomocy, udzielonej w formie skromnego upominku, cesarz mógł sobie kupić sprzymierzeńców. Sumę kilku tysięcy dawnych talarów, przeliczył na kilkaset obecnie milionów dolarów. Na talary połakomił się król Polski Jan III Sobieski i stawił się z 26 tysiącami żołnierzy…” Głupio mi było, że nasi przodkowie walczyli po prostu za łapówkę. Przewodnik cedził dalej: "Ambicje króla polskiego nie pozwoliły, aby na czele armii stanął sam cesarz Leopold, dlatego zwycięstwo pod Wiedniem często wiąże się Janem Sobieskim. Tymczasem, głównodowodzącym w bitwie był Karol V – książę Lotaryngii, to on przyjmował gratulacje jako zwycięzca".

Jan III Sobieski wysyła wiadomość o zwycięstwie / Fot. Wikipedia CommonsNie słuchałem jego dalszej paplaniny, przepchnąłem się przez grupkę i ruszyłem w kierunku kościółka. Nad wejściem do zakrystii zauważyłem wyryty napis: „Kaplica Sobieskiego”. Mężczyzna w wytłuszczonym ubraniu i takiej samej koszuli, podsunął mi otwartą dłoń. „Na odbudowę kościoła” – wymamrotał niepoprawną niemczyzną. Zorientowawszy się, iż traktuję go niczym żebraka, szybko dodał: „My być biedni, my nie mieć pieniędzy. Nasz zakon zmartwychwstańców w Warschau, na Chełmskastrasse…”

Tablica pamiątkowa umieszczona na Kahlenbergu / Fot. Wikipedia CommonsZakląłem półgłosem. Widocznie usłyszał, bo natychmiast się ożywił i odzyskał mowę polską. Dowiedziałem się, że jest oddelegowany z Warszawy do Wiednia jako jeden z kilkunastu zakonników, do sprawowania pieczy nad kaplicą. Do zakrystii wtłaczali się turyści, ci sami, których przed chwilą zostawiłem z przewodnikiem. Każdemu wtykano do ręki świeczkę za kilkadziesiąt centów.

Opuszczając Kahlenberg, przed oczami ciągle miałem wielki atak polskiej husarii i szum orlich skrzydeł, zastąpiony husarską zbroją z jednym drewnianym lekko wyleniałem skrzydełkiem, ustawionym jako pamiątka na stelażu w kaplicy. Na usta cisnęło się też pytanie, czy król Polski Jan III Sobieski rzeczywiście wziął z rąk cesarza łapówkę w formie upominku, by w zamian stoczyć zwycięską bitwę?
Rajmund Czok OFFline profil autora

Autor: Rajmund Czok

Napisz do autora

Artykuły (78) Galerie (40) Średnia ocen (4.26)

Miejscowość: Frankfurt am Main / Gliwice | Kraj: Niemcy / Polska

O mnie: W życiu każdy powinien wykorzystać swoje pięć minut. Pragnę, by moi najbliżsi w rodzinie mieli pewność, że nie oddaję życia walkowerem.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 17

Sortuj komentarze:

jacek galant

jacek galant 15.09.2010 10:01

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 39

dopiero dzisiaj wpadłem na trop tej dyskusji,myslę że poszła marginalnym torem,nie najważniejsze jest w tej sprawie co wziął Sobieski,tylko to jakie to miało skutki i kto był najbardziej zainteresowany a kto wcale i dla-
czego.Turcja była ówczesną sojuszniczką Francji w koalicji przeciw Habsburgom,którzy siedzieli juz w Hiszpa-
nii.Ludwik XIV czyli Francja była równiez sojuszem związana z Polską.Tak więc wojna Sobieskiego była wojną sojusznika z sojusznikiem.Najbardziej zainteresowane nią były Genua i Wenecja,które miały swe interesy handlowe na morzu śródziemnym,coraz bardziej zdominowanym przez flote turecką.Nie bez kozery było tez stanowisko Marysienki,obrazonej na Ludwika,za odmowę zrobienia z jej tatusia/pijaka,karciarza i dziwkarza/parem Francji.To Ona i hetman Jabłonowski wraz z legatem papieskim
sprokurowali t,a wyprawe,odprawiając wcześniej posłów tak Tureckich jak i szlachte z Prus Książęcych z niczym.Nie odzyskaliśmy Prus,Sobieski do Papieża zobaczył fige w miejsce obiecanych pieniędzy a efektem
tej przepraszam " victorii" były wydarzenia z początku XVIII wieku/wojna północna,traktat dwóch czarnych orłów,epoka saska i rozbiory.I jakie naprawdę znaczenie ma co wziął Sobieski i ile ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lech Marek Jaworski 20.08.2010 01:27

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 48

Sobieski nie obawiał się Turków, bo miał z nimi coś w rodzaju paktu o nieagresji. Próbował namówić ich do zrezygnowania z oblężenia Wiednia, drogami dyplomatycznymi. Nie udało się. Turcy nie mieli zamiaru atakowania Polski, ale napewno zdobyliby Włochy, Francję i Hiszpanię. To tamci władcy bali się o własną... i dlatego błagali Polskę o pomoc. Musieli za to zapłacić! To prawda, że Turcy okupując całe południe i zachód Europy, pewnie napadliby na Polskę za jakieś 100 lat. Tak czy inaczej Polska uratowała Zachodnią Cywilizację po raz drugi. Pierwszy raz w 1410 roku, potem jeszcze w 1920, kiedy armia Trockiego szła na podbój świata. Generał Tuchaczewski w rozkazie dziennym na kilka godzin przed pogromem Bolszewików, powiedział: "Towarzysze żołnierze! Po trupie Polski poniesiemy żagiew Rewolucji po całym świecie"
O mało co do tego by nie doszło, bo ani Niemcy ani Francja by się nie broniły, bo były wykrwawione, tchórzliwe i pełne zdrajców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rajmund Czok 01.08.2010 11:24

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 41

"Inne czasy, inne obyczaje" to prawda. Gdyby działo się to współczeżnie, polski sejm powołałby komisję śledzczą do zbadania zaistniałych okoliczbności. I to "coś za coś" nazwanoby korupcją!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 31.07.2010 16:38

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 51

Jadwiga to już wytłumaczyła...dziękuję... "Inne czasy inne obyczaje".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 30.07.2010 11:49

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 57

To nie były czasy, aby słuzbę na obcych dworach, lub fundusze wojenne oceniać w kategoriach łapówki. Inne czasy, inne obyczaje. Bardzo dobrą analizę wiktorii wiedenskiej daje Ludwik Stomma w ksiażce "Polskie złudzenia narodowe" (wydawnictwo "sens" 2006r.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rajmund Czok 30.07.2010 11:23

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 56

Izabello! Jaka jest różnica pomiędzy łapówką, a czymś za coć? Czy przypadkiem nie przesadziłaś?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Ramark 23.07.2010 18:45

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 42

Sobieski nie walczył za łapówki. Żadał ''kwot'' od swoich sprzymierzeńcow na wyekwipowanie wojska. Ciekawych odsyłam do listów Króla do żony w których prosił ją o pożyczki na cele wojskowe. Dawał zastawy z dóbr i klejnotów. Po Wiedniu bezpośrednio odniósł jeszcze wyżej oceniane przez historyków wojskowości zwycięstwo pod PARKANAMI.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Kowalewski 22.07.2010 20:58

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 44

W kraju, gdzie ulice są patrolowane, a kamienice burzone przez tych samych żołnierzy zarówno cytowane powiedzenie, jak i sam cudzysłów traci wszelki sens.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 22.07.2010 18:16

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 60

Napisałam : zawsze do porozumienia - przepraszam, nie zawsze , bo poza jednym razem. Niestety o jeden za dużo jak dla mnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 22.07.2010 18:14

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 38

-@ Tomasz Kowalski . właśnie. Czy nie byłoby warto o tym podyskutować na forum.
Czy autorzy nie są gotowi negocjować z moderatorem n/t wątpliwego tytułu, czy to moderatorzy nie chcą z autorami. Gdy moderowałam, to argumentowałam autorowi moje obiekcje co do tytułu lub sformułowań i zawsze dochodziliśmy do porozumienia. ja rozumieem , że tyuł to conajmnie połowa sukcesu, ale tak rzetelność jak i inne granice nie powinny być przekroczone. Mam tu na myśli konkretnie brak cudzysłowów chociażby w tytule "nasze kamienice wasze ulice" czy jakoś tak....;)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.