Facebook Google+ Twitter

Czy Jaruzelski odpowie za stan wojenny?

Odpowiedzialność gen. Jaruzelskiego w kontekście orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o nielegalności dekretów o stanie wojennym.

Ulotka "Solidarności" dotycząca towarów wywożonych do ZSRR. / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/63/Ulotka_1981.gifStan wojenny był niezgodny z konstytucją – orzekł po niemal 30 latach Trybunał Konstytucyjny. Skłania to do ożywienia dyskusji o odpowiedzialności gen. Jaruzelskiego. Tymczasem jeszcze niedawno prezydent Komorowski zaprosił go na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego – na beatyfikację Jana Pawła II do Rzymu już go nie zaprosi.

"Rzeczpospolita" z 14 marca 2011 opublikowała list p. Mariusza Wisa pt. "Dzielenie według ordynacji wyborczej": "Prezydencki minister Sławomir Nowak informował, że Bronisław Komorowski, który wybiera się w maju do Watykanu na beatyfikację Jana Pawła II, zaprosi na pokład samolotu byłych prezydentów, wybranych w wyborach powszechnych oraz byłych premierów. Oczywiście prezydent może zaprosić kogo chce, ale dzielić prezydentów według ordynacji wyborczej wolnej Polski to gruba, najdelikatniej mówiąc, niezręczność (…)."

Dalej autor listu wskazuje, że również gen. de Gaulle był wybierany przez parlament, a jakoś Francuzom to nie przeszkadza. Nie sądzę jednak, aby to było dzielenie prezydentów wg. ordynacji - w końcu premierzy, których prezydent zaprosi też nie są wybierani w wyborach
powszechnych, tylko przez parlament. Różnica między gen. de Gaullem, a gen. Jaruzelskim jest jednak taka, że ten pierwszy jest bohaterem narodowym, a ten drugi zdrajcą, który wysługiwał się Moskwie. W dodatku, jak ostatnio orzekł oficjalnie Trybunał Konstytucyjny, dekrety o stanie wojennym były niezgodne nawet z obowiązującą wówczas, daleką od ideału, konstytucją, a zatem Jaruzelski nawet zgodnie z obowiązującym wówczas porządkiem prawnym dopuścił się zdrady stanu. No cóż, komuniści łamali i te zasady, które sami jakoby wprowadzali, a Jaruzelski dla takiej obrony socjalizmu (który charakteryzował się bolszewickim pustosłowiem przepisów prawa), prosił nawet o „bratnią pomoc” i interwencję militarną, żeby nie było na niego (ostatecznie Sowieci zajęci Afganistanem jej nie udzielili).

Po zaproszeniu w zeszłym roku Jaruzelskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, prezydent Komorowski dostał nauczkę, spadła na niego duża fala krytyki i raczej tym bym tłumaczył tę oszczędność w zapraszaniu Jaruzelskiego ponownie. Nawet jeśli nie przeszkadzałoby mu zapraszanie zdrajcy, kierującego związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym (co już raz udowodnił), to już z krytycznym głosem opinii publicznej trudno się na dłuższą metę nie liczyć, będąc prezydentem pochodzącym z wyborów powszechnych, wybranym na pierwszą kadencję. Natomiast to, że twórca stanu wojennego w odróżnieniu od pozostałych prezydentów, został wybrany przez parlament, to i tak dla Bronisława Komorowskiego najlepszy powód oficjalny, by nie zapraszać Wojciecha Jaruzelskiego do wspólnego wylotu do Rzymu.

Gdyby jeszcze prezydent uzasadniając swą decyzję powiedział, że trudno mówić o wolnej Polsce w 1989 r. i wolnym wyborze przez Zgromadzenie Narodowe dyktatora na prezydenta, byłoby to nawet pięknym gestem, a nie jak mniemam czystym pragmatyzmem. Zwłaszcza, iż wybór Jaruzelskiego odbył się zdecydowanie wbrew woli narodu, który już w wyborach czerwcowych opowiedział się jednoznacznie za odrzuceniem komunizmu i skreślał masowo PZPR-owską listę krajową. Dla elit tej klasy, co Zbigniew Herbert czy Kazimierz Sabbat (przedostatni prezydent na uchodźstwie - zmarł na zawał serca kilka godzin po tym, jak się dowiedział o wyborze Jaruzelskiego), była to prawdziwa tragedia. Nie tak wyobrażali sobie wolność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

renegat
  • renegat
  • 28.03.2011 18:55

Panie Koźmiński... czy tłumaczenie Pańskiego komentarza na język polski wchodzi w rachubę? Chciałbym cokolwiek z tego bełkotu zrozumieć, by moc zająć stanowisko... :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto też dodać, że Jaruzelski to od 1946 r. agent Informacji Wojskowej o pseudonimie Wolski, no i że ta zbrodnicza organizacja ściśle współpracowała z NKWD. Jaruzelski zwalczał podziemie niepodległościowe, sypał też swoich kolegów, nawet tych, którym zawdzięczał karierę. Wyrzucił tysiące oficerów z armii za samo pochodzenie, mimo że sam pochodził z ziemiańskiej rodziny, a po 1968 r. przeprowadzał czystki antysemickie w armii, o czym pan Michnik, taki tropiciel i znawca antysemityzmu wolałby nie mówić. Jako minister obrony koordynował plany inwazji na Czechosłowację i jest odpowiedzialny za masakrę na Wybrzeżu, nie podał się do dymisji po tym, jak LWP strzelało do robotników. Pod jego rządami wojsko strzelało do górników z Wujka, a milicja skatowała na śmierć Grzegorza Przemyka - podobnie zlikwidowano ponad 100 innych osób, głównie młodych. O bł. ks. Popiełuszce powiedział, że 'trzeba, coś z nim zrobić, żeby nie szczekał' i odpowiednie służby zrobiły. Jeszcze w 1989 r. tzw. nieznani sprawcy z SB i WSW mordowali księży (Suchowolca, Zycha, Niedzielaka). Jaruzelski prawie całe życie szkodził Polsce na rzecz Rosji i współczesne władze może uczyć tylko serwilizmu. Nazywam go zdrajcą, bo działając w interesie Związku Sowieckiego wypowiedział wojnę własnemu narodowi i prosił Sowietów o interwencję, na co są dokumenty, także w archiwach KC KPZR.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.