Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polityka > Czy jednomandatowe okręgi to dobry pomysł?

Pozycja materiału w rankingach:

38680 miejsce

Dział: Polityka

Ocena: 48pkt

Oceń:

Czy jednomandatowe okręgi to dobry pomysł?


Rozczarowanie jakością polskiej polityki kanalizuje się często w krytyce obecnie obowiązującej proporcjonalnej ordynacji wyborczej. Liczna grupa jej przeciwników postuluje wprowadzenie Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (tzw. JOW).

Informacje z regionu
mazowsze.naszemiasto.pl
 / Fot. Michał KościuszkoTaki system funkcjonuje m.in. w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, a sprowadza się do tego, że mandat w danym okręgu otrzymuje kandydat z największą liczbą głosów. Co przemawia za, a co przeciwko koncepcji JOW?

Odpowiedzialność i usunięcie partyjniactwa, czyli korzyści JOW

Na stronie internetowej Obywatelskiego Ruchu na rzecz wprowadzenia Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (www.jow.pl) w formie pytań i odpowiedzi prezentowane są podstawowe zalety takiej ordynacji. Podstawowa z nich to "wprowadzenie osobistej odpowiedzialności posła przed obywatelami w jego okręgu wyborczym", co brzmi przekonująco. Mandat otrzymuje kandydat z największą ilością głosów, a wyborcy popierają konkretną osobę, niekoniecznie partię. Jeśli polityk nie spełni oczekiwań wyborców, to następnym razem nie zostanie wybrany. Taki system sprzyja eliminowaniu polityków, którzy zawodzą, a także ugrupowań i osób o skrajnych poglądach.

Przytoczona na tej samej stronie wypowiedź Jana-Nowaka Jeziorańskiego, że wprowadzenie JOW "usunęłoby podstawową słabość obecnego systemu, jaką jest przerost partyjnictwa" także przemawia do wyobraźni. Ważniejszy stałby się wyborca, dający kandydatowi miejsce w parlamencie, a nie partia, dająca mu miejsce na liście. Same listy też przestałyby być potrzebne. Skoro do zdobycia jest jeden mandat, to opłacałoby się wystawić jednego mocnego kandydata.

Korzyść wątpliwa

JOW "prowadzą do dwubiegunowej sceny politycznej". Nie jest to oczywiste, ale na stronie Obywatelskiego Ruchu przywołuje się na poparcie tej tezy prawo Duvergera. Sformułowana w latach 50. reguła mówi, że "wybory większością względną prowadzą do systemu dwupartyjnego", a u władzy zmieniają się wielkie, niezależne partie. W Polsce byłyby to - wszystko na to wskazuje - dwie partie prawicowe, a więc zmarginalizowana zostałaby lewica, której - według socjologów - potrzebuje 30 proc. społeczeństwa. Czy więc na pewno dwupartyjność w polskich warunkach można byłoby uznać za zaletę?

Zmarnowane głosy mogą być groźne

Wśród najpoważniejszych wad systemu JOW wskazuje się rosnący odsetek tzw. "zmarnowanych głosów". Spora część elektoratu nie ma swojego przedstawiciela w parlamencie. Zdaniem politologów może to doprowadzić do poczucia alienacji politycznej. Prof. Radosław Markowski w swojej pracy "System wyborczy - system partyjny - jakość demokracji" pisze: "przekonanie mniejszości, że nigdy nie będą w stanie wybrać swojego kandydata, może prowadzić do powstawania organizacji antysystemowych". Niezadowolenie wyborców i poczucie marnowania głosów, może tez prowadzić do obniżenia frekwencji, w Polsce i tak niewysokiej. Badania dowodzą, że średnia frekwencja wyborcza przy JOW spada o 5-10 proc. (względem ordynacji proporcjonalnej). Łatwo też wyobrazić sobie sytuację, w której partia uzyskująca większość w parlamencie, wcale nie ma najwyższego poparcia w skali kraju.

We wspomnianej pracy prof. Markowski twierdzi, że "w młodych demokracjach metoda JOW sprzyja tworzeniu się partii na bazie klanu, przynależności etnicznej, regionu (…) co utrwala patrymonialne stosunki w polityce", a także "prowadzi do słabej reaktywności na zmiany opinii publicznej na poziomie ogólnonarodowym, ze względu na regionalne zakorzenienie poparcia politycznego". Zagrożenia te wydają się istotne i zalety jednomandatowych okręgów zdają się ich nie równoważyć.

Co dalej?

Wydaje się, że kwestia jednomandatowych okręgów wyborczych jest tematem zastępczym. Owszem, nad poprawą jakości polskiej demokracji warto pracować, ale nie należy traktować tej, czy innej ordynacji jako antidotum na choroby polityki. Trzymając się medycznej terminologii można powiedzieć, że system JOW wyleczy jedne choroby (rozmywanie odpowiedzialności, partyjnictwo), ale ceną za to będzie pogłębienie innych schorzeń (na przykład obniżenie frekwencji i pogłębienia alienacji politycznej mniejszości).

"Największa wadą polskiego systemu jest niezainteresowany, apatyczny obywatel, niemający ochoty poświęcić czasu na wpływanie na to, kto znajdzie się na listach wyborczych, a następnie wzięcie udziału w promowaniu niepartyjnych osób" - pisze prof. Markowski i wydaje się, że trafia w sedno problemu. Żadna ordynacja nie uleczy polskiej polityki sama, obywatele muszą chcieć jej pomóc. Trzeba ich tylko odpowiednio zachęcić.

Zobacz także:

Michał Piotr Kościuszko OFFline profil autora

Autor: Michał Piotr Kościuszko

Napisz do autora

Artykuły (33) Galerie (3) Średnia ocen (3.93)

Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 48

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 28.07.2010 17:18

Ocena: Ocena pozytywna 9 Ocena negatywna 11

Nie mów Michale nigdy "nigdy". Często punkt widzenia zmienia się od miejsca siedzenia. :)))
Przy JOW niezmiernie ważną rolę odgrywają same okręgi wyborcze, ich ilość i zasięg terytorialny. Można tymi elementami nieźle namieszać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Piotr Kościuszko 28.07.2010 17:00

Ocena: Ocena pozytywna 12 Ocena negatywna 14

Ja w żadnym wypadku bym się nie podpisał ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 28.07.2010 16:54

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 15

Michale, bardzo dobry tekst. Podpisuję się pod pomysłem wprowadzenia JOW.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Roman Woźniak 28.07.2010 15:40

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 17

Podobny temat. Ostatnio bserwowane w 4 wsiach wybory sołtysów odbyły się w 3 pod dyktando rodzinnych związków. W dwu słyszałem zdziwienie, iż widzą na zebraniu nigdy nie widzianych osób. Zwoleników i członków rodziny nowego sołtysa. Zapobiec temu mógłby tylko obowiązek udziału w głosowaniu wszystkich pełnoletnich mieszkańców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 28.07.2010 15:35

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 14

Michale, jasno wskazałeś zalety i wady JOW.
W Polsce, uważam, sprawdziłby się system mieszany; od tego trzeba zaczynać.
Mówi się o tym już od jakiegoś czasu, ale do głosu dochodzi partykularyzm
grupowy; politycy zbyt wiele tracą, boją się ryzykować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Krzak 28.07.2010 15:30

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 20

Ja popieram ideę JOW /5/.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Piotr Kościuszko 28.07.2010 15:26

Ocena: Ocena pozytywna 16 Ocena negatywna 19

Widzę po ocenach, że zaczynają się moi kochani "zwolennicy" uaktywniać, dobrze to, może jakaś dyskusja będzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 28.07.2010 14:36

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 17

Świetnie napisany artykuł. Rzeczowo, zrozumiale, krótko i na temat.
Konkluzja autora wyważona, choć nie do końca się zgadzam, ze jest to temat zastępczy.
Zdecydowane 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.