Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14231 miejsce

Czy jednomandatowe okręgi to dobry pomysł?

Rozczarowanie jakością polskiej polityki kanalizuje się często w krytyce obecnie obowiązującej proporcjonalnej ordynacji wyborczej. Liczna grupa jej przeciwników postuluje wprowadzenie Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (tzw. JOW).

 / Fot. Michał KościuszkoTaki system funkcjonuje m.in. w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, a sprowadza się do tego, że mandat w danym okręgu otrzymuje kandydat z największą liczbą głosów. Co przemawia za, a co przeciwko koncepcji JOW?

Odpowiedzialność i usunięcie partyjniactwa, czyli korzyści JOW

Na stronie internetowej Obywatelskiego Ruchu na rzecz wprowadzenia Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (www.jow.pl) w formie pytań i odpowiedzi prezentowane są podstawowe zalety takiej ordynacji. Podstawowa z nich to "wprowadzenie osobistej odpowiedzialności posła przed obywatelami w jego okręgu wyborczym", co brzmi przekonująco. Mandat otrzymuje kandydat z największą ilością głosów, a wyborcy popierają konkretną osobę, niekoniecznie partię. Jeśli polityk nie spełni oczekiwań wyborców, to następnym razem nie zostanie wybrany. Taki system sprzyja eliminowaniu polityków, którzy zawodzą, a także ugrupowań i osób o skrajnych poglądach.

Przytoczona na tej samej stronie wypowiedź Jana-Nowaka Jeziorańskiego, że wprowadzenie JOW "usunęłoby podstawową słabość obecnego systemu, jaką jest przerost partyjnictwa" także przemawia do wyobraźni. Ważniejszy stałby się wyborca, dający kandydatowi miejsce w parlamencie, a nie partia, dająca mu miejsce na liście. Same listy też przestałyby być potrzebne. Skoro do zdobycia jest jeden mandat, to opłacałoby się wystawić jednego mocnego kandydata.

Korzyść wątpliwa

JOW "prowadzą do dwubiegunowej sceny politycznej". Nie jest to oczywiste, ale na stronie Obywatelskiego Ruchu przywołuje się na poparcie tej tezy prawo Duvergera. Sformułowana w latach 50. reguła mówi, że "wybory większością względną prowadzą do systemu dwupartyjnego", a u władzy zmieniają się wielkie, niezależne partie. W Polsce byłyby to - wszystko na to wskazuje - dwie partie prawicowe, a więc zmarginalizowana zostałaby lewica, której - według socjologów - potrzebuje 30 proc. społeczeństwa. Czy więc na pewno dwupartyjność w polskich warunkach można byłoby uznać za zaletę?

Zmarnowane głosy mogą być groźne

Wśród najpoważniejszych wad systemu JOW wskazuje się rosnący odsetek tzw. "zmarnowanych głosów". Spora część elektoratu nie ma swojego przedstawiciela w parlamencie. Zdaniem politologów może to doprowadzić do poczucia alienacji politycznej. Prof. Radosław Markowski w swojej pracy "System wyborczy - system partyjny - jakość demokracji" pisze: "przekonanie mniejszości, że nigdy nie będą w stanie wybrać swojego kandydata, może prowadzić do powstawania organizacji antysystemowych". Niezadowolenie wyborców i poczucie marnowania głosów, może tez prowadzić do obniżenia frekwencji, w Polsce i tak niewysokiej. Badania dowodzą, że średnia frekwencja wyborcza przy JOW spada o 5-10 proc. (względem ordynacji proporcjonalnej). Łatwo też wyobrazić sobie sytuację, w której partia uzyskująca większość w parlamencie, wcale nie ma najwyższego poparcia w skali kraju.

We wspomnianej pracy prof. Markowski twierdzi, że "w młodych demokracjach metoda JOW sprzyja tworzeniu się partii na bazie klanu, przynależności etnicznej, regionu (…) co utrwala patrymonialne stosunki w polityce", a także "prowadzi do słabej reaktywności na zmiany opinii publicznej na poziomie ogólnonarodowym, ze względu na regionalne zakorzenienie poparcia politycznego". Zagrożenia te wydają się istotne i zalety jednomandatowych okręgów zdają się ich nie równoważyć.

Co dalej?

Wydaje się, że kwestia jednomandatowych okręgów wyborczych jest tematem zastępczym. Owszem, nad poprawą jakości polskiej demokracji warto pracować, ale nie należy traktować tej, czy innej ordynacji jako antidotum na choroby polityki. Trzymając się medycznej terminologii można powiedzieć, że system JOW wyleczy jedne choroby (rozmywanie odpowiedzialności, partyjnictwo), ale ceną za to będzie pogłębienie innych schorzeń (na przykład obniżenie frekwencji i pogłębienia alienacji politycznej mniejszości).

"Największa wadą polskiego systemu jest niezainteresowany, apatyczny obywatel, niemający ochoty poświęcić czasu na wpływanie na to, kto znajdzie się na listach wyborczych, a następnie wzięcie udziału w promowaniu niepartyjnych osób" - pisze prof. Markowski i wydaje się, że trafia w sedno problemu. Żadna ordynacja nie uleczy polskiej polityki sama, obywatele muszą chcieć jej pomóc. Trzeba ich tylko odpowiednio zachęcić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (48):

Sortuj komentarze:

Janusz Ślęzak
  • Janusz Ślęzak
  • 19.03.2011 08:41

..Panowie z całym szacunkiem, ale wypisujecie bzdury bez przemyśleń i dogłębnej analizy. Obecny system wyborczy\proporcjonalny\ ze względu na utrzymanie się przy "władzy" PO PSL LUB W PRZYSZŁÓSCI PIS SLD\JEST TO CAŁKIEM MOŻLIWE\ za wszelką cenę \niezależnie czy to będzie PO z PSL koalicja czy PIS I SLD\NIE PRZEPROWADZI GŁĘBOKICH REFORM społeczno-ekonomicznych w Polsce, zarazem ryzykując przegraną w wyborach parlamentarnych. Proszę pokazać mi przyszłą partię wchodzącą w koalicją z jedną z obecnych partii, która zdecuduje się w ciągu roku przeprowadzić następujące reformy\około 50-80 ustaw\. LIKWIDACJA WPRZYWILEI BRANŻOWYCH, w tym służb mundurowych , sądownictwa,prokuratury,\nie wpłacają składek do ZUS od 35 lat\, wydłużenie lat pracy.Likwidacja wszelkich immunitetów, likwidacja SENATU RP, zmniejszenie liczby posłów do 300, likwidacja agencji rządowych i poza rządowych dotowanych z budżetu państwa, ostre konkursy\komisje nie wiedziałyby\do kogo należy arkusz egzamonacyjno-konkursowy\ dla członków zarządów i rad nadzorczych spólek skarbu państwa i agencji rządowych oraz wyższych stanowisk urzędników administracji państwowej, prywatyzacja spółek skarbu państwa\NAWET TYCH NIBY STRATEGICZNYCH.\przeprowadzona przez rzeczywiście kompetentnych prac. adm. państwowej, uwłaszczenie 7 mln Polaków z dzierżawy wieczystej na własność.Glęboka zmiana ustawodawstwa prawnego w SĄDOWNICTWIE,PROKURATURZE ,POLICJI\RESORTY NIEUDOLNE, NIEWYDOLNE I GŁĘBOKO UPOŚLEDZONE\NIERÓSTWO I NIEKOMPETENCJA SĘDZIÓW,PROKURATORÓW, POLICJANTÓW\TYM RESORTOM NIE UFA 80% społeczeństwa ze względów j\w.Powyższych reform nie jest w stanie przeprowadzić żadna z obecnych partii i koalicji w Polsce, ze względu na obawę przegrania wyborów do Sejmu RP, a ponadto nepotyzm, protekcjonizm,korupcja, kumoterstwo\głęboko zakorzeniona\w mafiach partyjnych\ nie pozwolą PO, PIS,SLD,PSL na tak głębokie reformy w Polsce, dlatego też JOW to jedyna szansa dla Polski, plus utworzenie rządu techniczno-menadżerskiego kontrolowanego przez spec. komisje sejmowe.POLSKA UCZYNIŁABY ZNACZĄCY "SKOK" CYWILIZACYJNY NA TLE EUROPY I ŚWIATA.Na pewno do końca nie wyeliminowałoby to patologicznych zjawisk j\w, ale mocno by je ograniczyło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe tezy są w artykule. Zaciekawiły mnie komentaże. Nie dostrzegam, by któraś z obecnych na scenie partii politycznych poruszała ten temat zastępując nim inny, istotniejszy? Nie wiem czy autor do końca rozumie sformułowanie: temat zastępczy. Czy jest on również tematem zastępczym dla tych 700 tysiecy osób, które poparły idee JOW, składając swój podpis? Nie uważam, by wywołana przez niektóre media "afera peronu" we Włoszczowej miała jakikolwiek związek z tematem. Najlepiej sprawdzić to na miejscu. Z dyskusji i obaw wynikałoby, że aktualny schemat jest idealny i wzbudza rosnące nadzieje. System polegajacy na namaszczaniu wszystkich sejmowych i sentowych wybrańców przez ledwie kilku partyjnych prezesów nikomu nie przeszkadza i idealnie wpasowuje się w oczekiwania społeczne. Jego rozkwit kwitnie wraz z naszą kolorową rzeczywistością. A praca na wzrostem frekwencji wpłynie na jego naprawę i usprawnienie. Czy to poważne pomysły?
Jestem przekonany, że zmiana systemu na JOW znacząco odmieni naszą sceną polityczną. Oczywiście zmiana powinna być znaczaca a nie kosmetyczna. Nastąpiłaby weryfikacja aktualnych "elyt" ale również wymusiłaby demokratyzację istniejących organizmów partyjnych. Nie wydaje mi sie również by klanowość, nepotyzm czy wręcz mafijność mogła jeszcze bardziej wzrosnąć :). Nie jestem w stanie przewidzieć czy nastąpiłoby rzeczywiste rozdrobnienie sceny. W dużej mierze zależałoby to od przyjętych rozwiązań prawnych. Uważam, że powinny one być jak najbardziej liberalne. Ważna jest wielkość okręgu i jego granice. Wydaje mi się, że zdecydowanie ważniejsza jest możliwość identyfikacji posła niż wielkość okregu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.07.2010 19:58

3 lata temu na W24 ukazał sie artykuł na ten sam temat, było około 3300 wejść i tylko 6 komentarzy, możesz już Michale mówić o sukcesie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.07.2010 18:50

A więc zostają nam rozważania, jak wpłynąć na wzrost frekwencji wyborczej.
Już gdzieś o tym pisałem. A więc akty prawne umożliwiające głosowanie przez dwa dni, głosowanie przez pełnomocnika i elektronicznie.
Musi być jednocześnie prowadzona praca u podstaw, dzieciaki w szkole podstawowej powinny wiedzieć, co to jest postawa obywatelska i zaangażowanie w życiu publicznym. Najlepszą nauką dla dzieci jest dobry przykład dorosłych, szczególnie rodziców.
Jeśli podejście rodziców do głosowania w wyborach jest "olewające" trywialnie mówiąc, to na 90% ich dzieci będą tak samo do tego podchodzić. A dam jeszcze bardziej wyrazisty przykład: nauczycielka ucząca propedeutyki wiedzy o społeczeństwie nie chodzi na żadne wybory!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamie, górskie wiatraki złe, peron we Włoszczowej dobry? Ryśki, czy Przemki, wszystko jedno. Co do diagnozy się zgadzamy generalnie, to najważniejsze, nie o personalia chodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wprowadzenie JOW musiałoby się dokonać za pomocą jednorazowego aktu reaktywacji POPiS-u. To nie jest raczej realne w obecnej sytuacji."

Rozwiń tę myśl, bo się pogubiłam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czepiacie się Gosiewskiego, a facet coś robił, był aktywny. Jeśli ktoś chce wiedzieć, co ma w głowie poseł / posłanka z PO z 7 czy 14 rzędu w Sejmie, polecam wywiad Mazurka z panią Zarembą. Wiejska masakra kutzem mechanicznym :D Obawiam się też trochę zjawiska ryśkizacji polityki po wprowadzeniu JOW. Ryśki powchodzą, co to ich burmistrz, sołtys i proboszcz poprą, a potem będą się zajmować przez cztery lata lobbowaniem za wiatrakami w górach za nasze pieniądze.

Wprowadzenie JOW musiałoby się dokonać za pomocą jednorazowego aktu reaktywacji POPiS-u. To nie jest raczej realne w obecnej sytuacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michale, masz jakiś pomysł? IMHO, należałoby wyjść od diagnozy, co tak naprawdę tę niską frekwencję powoduje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie, poza tym, jest przecież Ruch na rzecz JOW, więc nie ma potrzeby powielania go. Może jednak coś z frekwencją :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.07.2010 08:36

Nie pojmuję Waszego rozumowania, ze każdy region musi mieć swego reprezentanta w sejmie. Proszę poczytać moje wcześniejsze uwagi na ten temat. Politykę i rozwój regionów zostawmy regionom, jak demokracja to demokracja. Należałoby sporo ustaw pozmieniać, ograniczyć rolę państwa w decydowaniu o województwach (vide projekt PiS - 16 programów dla 16 województw - zgroza, wraca PZPR i sekretarze wojewódzcy).
Celem partii jest zdobycie władzy. Aby tego dokonać partia musi być silna swoim programem i jakością swoich członków. Moim zdaniem JOW wymuszą na partiach przedstawienie w swoich programach konkretnej wizji państwa i rozwoju kraju w ujęciu strategicznym i długofalowym. Tylko taki program da gwarancję poparcia.
Poza tym w sejmie o przyjęciu ustaw decyduje głosowanie, a więc to, jak popierają dany projekt kluby poselskie.
Natomiast aby należeć do danego klubu, nie trzeba wstępować do partii, wystarczy być jej sympatykiem lub popierać program.
Nie ma mowy o żadnym planktonie. W parlamencie może być przekrój regionalny, biznesowy, zawodowi i jaki tam jeszcze, ale w korzystnym układzie - szczególnie przy powadze partii w podejściu do spraw narodu i państwa - mogą istnieć co najwyżej dwa trzy lub cztery kluby poselskie.
Wprowadzenie JOW to dopiero początek budowania nowej demokracji. Ale jestem otwarty na każdą ciekawą propozycję i Przemka i Artura, Rafała i Michała.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.