Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18628 miejsce

Czy jesteś internetowym złodziejem? Po konferencji "Legalnej Kultury"

"Legalna Kultura" zorganizowała dzisiaj w Kinie Kultura konferencję prasową w celu podsumowania pierwszego roku swojej działalności. Spotkanie zostało zorganizowane pod hasłem "Wspieraj kulturę. Korzystaj z legalnych źródeł", natomiast tematem przewodnim był nowy projekt fundacji "Legalna Kultura - edukacja zbliża".

Goście zaproszeni na konferencję prasową przez fundację "Legalna Kultura". Fot. Marcin P. Wrona / Fot. Marcin P. WronaSpotkanie poprowadziła Agnieszka Szydłowska, dziennikarka Programu Trzeciego Polskiego Radia. - Dla mnie kultura, to jest po prostu życie - powiedziała na powitanie gości Szydłowska. - "Legalna" to słowo, którego nie używam na co dzień, ponieważ jest to dla mnie oczywiste, że kultura jest legalna, jednak nie każdy uważa tak samo jak ja - dodała.

Na scenie, przy okrągłych stolikach, zasiedli ludzie kultury, nauki i sztuki, którzy na co dzień wspierają inicjatywę nie tylko swoim wizerunkiem, ale również solidnymi środkami finansowymi. Wśród gości pojawili się m.in. aktorzy - Danuta Stenka, Artur Żmijewski i Tomasz Schuchardt (znany z roli Fokusa w filmie "Jesteś Bogiem"), dziennikarze - Hirek Wrona i Piotr Metz, dyrektorzy i prezesi - Agnieszka Odorowicz (dyrektor PISF), Kinga Jakubowska (prezes fundacji "Legalna Kultura"), Alicja Adamczyk (prezes Urzędu Patentowego RP) i wielu innych.

Kinga Jakubowska, prezes fundacji "Legalna Kultura" udziela wywiadu dla mediów. Fot. Marcin P. Wrona / Fot. Marcin P. WronaCzy dyskusja na temat źródeł kultury jest potrzebna? Najwyraźniej tak, gdyż temat wzbudza sporo emocji. Potwierdzić to mogą gromy, które posypały się po słowach Jana Kapela, przedstawiciela "Krytyki Politycznej", który zarzucił fundacji, że "marnuje publiczne pieniądze" oraz "wspiera silnych i mocnych przeciwko słabym". - Widzę tutaj twarze topowych aktorów, którzy wmawiają mi, że umrą z głodu jeśli nie obejrzę ich filmu w kinie tylko ściągnę z internetu - atakował Kapela.

Dziennikarz dopytywał się o ilość pieniędzy publicznych jakie wydała fundacja na cały projekt. W odpowiedzi usłyszał od reżysera Filipa Bajona: - Zapewniam Pana, że kilkanaście razy mniej, niż wynosi budżet "Krytyki Politycznej", a jeśli chodzi o nowoczesność poglądów, które Pan lansuje razem z kolegami, to myślę, że jednak poglądy Lenina są trochę przestarzałe - ripostował Bajon, za co dostał gromkie brawa.

Prezes "Legalnej Kultury", Kinga Jakubowska udzieliła odpowiedzi na pytanie: - Pełna wartość projektu wynosi 5 mln 150 tys. zł, natomiast ze środków budżetu państwa [Ministerstwa Kultury i PISF - przyp. red.] otrzymaliśmy kwotę 1 mln 325 tys. zł - mówiła Jakubowska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.11.2012 11:56

Sęk w tym, że na ogół autor podpisując umowę zrzeka się swoich praw w zamian właśnie za groszowe tantiemy. Jak się nie ma wyrobionego nazwiska i chce się zaistnieć nie ma wyjścia. Dlatego nie ma on prawa dysponować swobodnie swoim dziełem. Puszczanie filmów w mniejszej rozdzielczości i muzyki w niższej jakości nie jest najlepszym pomysłem, bo większości odbiorców to wystarcza. Wedle znanego prawa Kopernika, gorszy pieniądz wypiera lepszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli chodzi o muzyków dobrym przykładem jest Pokahontaz i ich nowa płyta "Rekontakt", cała zamieszczona na YT. Wspominał też o tym wczoraj w rozmowie Hirek Wrona, iż niektóre zespoły wrzucają do sieci materiał w słabej jakości. Kto chce kupuje muzykę w lepszej jakości, a kto nie chce ma gorszą jakość. Wszystko zależy od dobrej i przemyślanej promocji, która eliminuje w jakimś stopniu piractwo. Ale sprawa jest jak najbardziej sporna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sęk w tym, że z tych wszystkich pieniędzy autorzy dostają parę procent, a reszta zysku przypada różnym firmom.
Gdyby autorzy udostępniali swoje dzieła w internecie jednocześnie proponując przelewanie sobie bezpośrednio pewnych kwot na konto osobom, które je pobierają to jest bardzo prawdopodobne, że zarobili by więcej niż te 2 czy 3 %...
Te proporcje są tak bardzo zaburzone iż np początkujące zespoły muzyczne muszą dodatkowo pracować gdzie się da, bo pieniądze, które otrzymują od swoich wydawców nie wystarczają im na normalne życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bym się może aż tak bardzo nie cieszyła z przywłaszczenia owoców cudzej pracy, bo jednak brak zapłaty powoduje zamieranie twórczości profesjonalnej na rzecz zalewu amatorszczyzny. Chodzi o to, żeby sami twórcy rozgraniczyli, co warto wrzucić do sieci na pożarcie dla amatorów cudzej własności, a co zachować do publikacji w klasycznych kanałach dystrybucji sztuki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autorzy się powinni cieszyć, że ich twórczość jest pobierana z sieci, bo to nakręca sprzedaż. Zostało już udowodnione, że ludzie którzy regularnie pobierają multimedia kupują ich o kilkadziesiąt procent więcej, a zakaz udostępniania pod karą więzienia prowadzi do spadku sprzedaży w sklepach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.11.2012 21:11

Najprostsza rada dla autorów brzmi: zastanów się pięć razy, zanim coś wyślesz do sieci. Cokolwiek tam się znajdzie jest powszechną własnością internautów i żadne praw nic na to nie poradzi. Można się spierać o szczegóły, ale dyskusja po fakcie jest bezprzedmiotowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kopiowanie nie jest złodziejstwem. Nikt nie kradnie tych płyt czy filmów tylko powiela. Zamiast tracić gotówkę na takie akcje trzeba zmienić prawa autorskie na adekwatne do współczesności, a nie stojące na straży interesów koncernów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.