Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9038 miejsce

Czy Jezus był w Indiach?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-12-24 08:51

Co robił Jezus przez 18 lat swojej młodości? Na ten temat milczą ewangelie, a Kościół uznaje temat za zupełnie nieistotny. Czy słusznie?

Wigilia to dzień, w którym każdy z nas spotyka się wielokrotnie z opisem momentu narodzin Jezusa. Wielokrotnie słyszymy opis miejsca urodzenia, cudownych znaków zwiastujących to wydarzenie. Wydawałoby się, że podobnie szczegółowo znamy całe życie Zbawiciela, ale tu może nas spotkać zaskoczenie.


Jezus Chrystus jest – bez dwóch zdań – postacią, której życiu poświęcono najwięcej książek na świecie. Analizuje się na wszelkie możliwe sposoby każdą chwilę jego życia i każde słowo, które wypowiedział. Na bazie ewangelii opisujących drogę od narodzin do męczeńskiej śmierci na krzyżu powstało chrześcijaństwo, które ukształtowało zachodni świat. Nie ma wątpliwości, że Jezus z Nazaretu jest postacią historyczną, ale rozmowa o jego życiu jest bardzo trudna ze względu na emocje, które budzi nawet najbardziej delikatna próba postawienia kilku pytań. Sprawa bowiem dotyczy wiary i z mojego doświadczenia wynika, że wiele osób nie potrafi spokojnie rozmawiać na ten temat. Każda próba dyskusji o owych „18 latach życia Mesjasza” traktowana jest jako atak na podstawę wiary, co jest zupełnym nieporozumieniem. Dla wielu z Was drodzy czytelnicy Wiadomości24.pl ten temat będzie na pewno dużym zaskoczeniem, gdyż zauważyłem, że mało kto w ogóle dostrzegł tę dziwną lukę w opowieści Ewangelistów. Pora więc wyjaśnić, skąd wzięła się kwestia owych „zagubionych lat Jezusa”, ale najpierw sprawa daty urodzin Zbawiciela. Dlaczego akurat 24 grudnia?


Urodził się we wrześniu lub październiku!


Ewangelie nie precyzują, jaka była dokładna data narodzin Jezusa. Teolodzy od lat spierają się, kiedy to było, ale w jednej sprawie są zgodni – na pewno nie miało to miejsce 24 grudnia. Kiedyś czytałem skomplikowaną analizę wszystkim dostępnych źródeł mówiących o narodzinach Jezusa z Nazaretu, która dotyczyła prawdziwej daty Jego narodzin. Brano pod uwagę opisy przyrody zawarte w ewangeliach, analogie historyczne, astronomiczne itp. Była tam wyraźna sugestia, że musiało to być albo we wrześniu, albo w październiku!

24 grudnia jako data narodzin Mesjasza pojawił się za sprawą Cesarza Rzymu Konstantyna, który w IV wieku specjalnym dekretem ustanowił 25 grudnia chrześcijańskim świętem. Wybrał tę datę celowo, gdyż zbiegła się ona ze świętem „narodzin Słońca”, które było masowo czczone przez ludy pogańskie. Na ten dzień przypadało bowiem zimowe przesilenie, co było uważane przez pogańskich kapłanów za przełomowy moment roku. Nie jest nawet pewien rok narodzin i wiele wskazuje na to, że Jezus urodził się kilka lat wcześniej, niż się powszechnie uważa. Są to jednak mało istotne szczegóły wobec pytania, co robił pomiędzy 12 i 30 rokiem życia.


18 lat życia, o których niewiele wiemy!


Ewangelie bardzo mało miejsca poświęcają temu, jakim Jezus był chłopcem i jak spędził swoją młodość. Dość dokładnie znamy opis momentu jego narodzin i kilkunastu miesięcy poprzedzających śmierć, kiedy już nauczał. Wyjątkiem jest Ewangelia Św. Łukasza, w której na chwilę pojawia się Jezus w wieku lat dwunastu. I już wtedy jest wyjątkowy! Wdaje się On w dyskurs filozoficzny z kapłanami i zadziwia pytaniami mędrców (Łukasz II,47). Wykazuje energię i samodzielność odłączając się na trzy dni od rodziców w dużym, obcym dla siebie mieście (Łukasz II,46) .

A gdy rodzice go znaleźli, robi im wymówki, że niepokoili się i szukali go (Łukasz II,49). Według Łukasza Jezus już wtedy zadziwiał mądrością i wiedzą, nad rozumem którego wszyscy się zdumiewali ( Łukasz II,47). Dziwne jest zatem, że nagle znika na osiemnaście lat! Zjawia się już jako dorosły mężczyzna, a przy tym jest już doświadczonym nauczycielem i filozofem. Najdokładniejszy z Ewangelistów, św. Łukasz tę osiemnastoletnią nieobecność zbywa lakonicznym oświadczeniem : ...poszedł z nimi (rodzicami) i wrócił do Nazaretu, i był im poddany (Łukasz II,51). Oczywiście możemy założyć, że przez całe 18 lat życia Jezusa niewiele ciekawego się działo i tym należy tłumaczyć zagadkowe milczenie Ewangelistów. Być może w całości poświęcił się ciesielskiej pracy w warsztacie ojca, choć trudno jest uwierzyć, że tak niezwykła postać pozostawała w bezczynności przez tyle lat. Jedną z najbardziej odważnych teorii próbującej wyjaśnić owe „brakujące 18 lat” jest założenie, że ten czas Jezus spędził w Indiach. Wszystko zaczęło się od Rosjanina polskiego pochodzenia, dziennikarza i podróżnika - Nikołaja Notowicza, który w 1894 roku wydał książkę „Nieznane Życie Jezusa Chrystusa”. I rozpętał prawdziwą burzę!


Czy Issa to... Jezus?


Notowicz w swojej książce przedstawił własną podróż do Nepalu, w trakcie której miał okazję przebywać w klasztorach buddyjskich. Stało się to trochę przypadkiem, gdyż na skutek nieszczęśliwego wypadku złamał nogę i trafił do klasztoru w Himis. Tam zaprzyjaźnił się z mnichami i w pewnym momencie podjął temat swojej wiary, w tym wspomniał o postaci Jezusa Chrystusa. Notowicz opisuje, że ku jego bezgranicznemu zdumieniu postać Jezusa była bardzo dobrze znana w klasztorze, lecz nazywano go imieniem Issa. Notowicz twierdzi, że w czasie 6-tygodniowego pobytu w klasztorze w Himis udało mu się zaprzyjaźnić z przeorem, który pokazał mu starożytne manuskrypty opisujące pobyt Jezusa w Indiach. Według tych zapisów Jezus miał być nauczycielem, który w klasztorach w Nepalu studiował święte księgi. Miał się wyróżniać spośród innych tym, że nie unikał ludzi z niższych kast tzw. pariasów, których wyższe warstwy uważały za niedotykalnych.

Według tych opisów Jezus - wzorem hinduskich joginów - wędrował z miską żebraczą przez cały kraj, aż wreszcie dotarł do wysokogórskiego klasztoru buddyjskiego w Himis w prowincji Ledak. Miał tam spędzić sześć lat, oddając się studiom nad filozofią buddyjską. W wieku 29 lat Jezus wyruszył w ponowną podróż do Judei.

Nikołaj Notowicz uważał swoje odkrycie za fenomenalnie ważne, które jego zdaniem mogło być potwierdzeniem opowieści Ewangelistów o życiu Mesjasza. Tuż po powrocie z podróży w rodzinnym Kijowie udał się do archimandryty Platona metropolity prawosławnego, któremu z dumą wręczył swoje rosyjskie tłumaczenie notatek poczynionych w tybetańskich klasztorach. Po kilku dniach archimandryta Platon zwrócił mu rękopisy i potwierdził nadzwyczajną wartość zawartych w nich informacji, ale z całego serca odradził mu ich publikację. Wiadomo także, że Notowicz ze swoją książką próbował dotrzeć do papieża, ale mu się to nie udało. Sprawa do dzisiaj budzi ogromne kontrowersje i jest uznawana przez Kościół za fantazję i bluźnierstwo.

W 1896 roku prof. Archibald Douglas podobno udał się do klasztoru w Himis, aby osobiście sprawdzić, czy istnieją zapiski o Issie. Po powrocie zapewniał, że pytani przez niego lamowie nie znają Notowicza, ani nic nie słyszeli o rękopisach przez niego publikowanych. W ten sposób profesor Douglas uznał całą historię za mistyfikację. Notowicz zaś do końca życia twierdził, że jego celem nigdy nie było podważenie historii Jezusa z Nazaretu, a jedynie wyjaśnienie owych zagadkowych 18 lat jego życia, które jedynie dopełniają Jego wielkie dzieło odkupienia ludzkości.

Robert Bernatowicz

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Mariusz A
  • Mariusz A
  • 25.12.2010 00:09

Data narodzin też wam pasuje,bo biblia tak głosi,datę ustalił Cesarz Rzymu Konstantyn który zezwolił na chrześcijaństwo.
Podsumowując:kościół się mylił że wszystko kraży wokół Ziemi-kara dla myślacych inaczej na stos(ognia),miejsce narodzin też pomyłka,Jezus chrzcił dorosłych,taraz to robią na nieświadomych dzieciach-pózniej mogą juz nie chcieć ,Jezus nie nauczał o pobieraniu opłat za posługi i sakramenty.Papież zezwolił na mordowanie Indian dla złota(Ameruka Pł.)Nic nie zrobił kosciół w obronie Indian Amery.Pn.
Ale co ksiądz powie to musi być prawda-ludzie pojawili się dużo wczesniej niż to głosi biblia,kosciół to korporacja-zarząd Watykan-mafioso za kasę został pochowany w bazylice w Rzymie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ania Polka
  • Ania Polka
  • 07.12.2010 19:41

A w jakim celu Jezus miałby ujawniać "prawdę" w buddyjskim klasztorze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krolowa_Margot napisała: "To, że Biblia nie porusza tematów dotyczących młodości Jezusa nie jest niczym dziwnym...". Ależ nikt tego nie neguje, że taki był sty w literaturze, jednak poruszanym problemem jest to czy Jezus mógł być w Indiach podczas tajemniczego okresu między 12 a 30 rokiem życia. Należy zadać sobie pytanie po co miałby jechać tak daleko? Odpowiedź jest prosta, na terenie Afganistanu i Kaszmiru znajdowały się zaginione plemiona Izraela. Jezus wspominał coś o "zaginionych
owcach". Dlaczego miałby ograniczać nauczanie tylko do części Izraelitów? Mamy więc motyw dlaczego miałby jechać akurat do Kaszmiru a nie w przeciwnym kierunku. Czy było to technicznie wykonalne? Jak już wspomniał "KaMiKaZe666" istniał szlak jedwabny między Judeą a Indiami. Kursowały stale karawany kupców. Dlaczego więc Jezus miałby się nie zabrać jedną z nich?
Z powyższego wywodu wynika już, że mamy motyw. Wiemy też, że było to technicznie wykonalne. Ale czy mamy dowody jego fizycznej obecności w Indiach? Istnieją pewne przesłankim oczywiście, że nie są to dowody 100%, gdyż opierają się jedynie na tym co widziało kilku podróżników. A widzieli nic innego jak manuskrypty w klasztorze Himis świadczące o jego 6 letnim pobycie w Tybecie. Do grona owych podróżników możemy zaliczyć:
1. Angielka lady Harvey (w 1854 twierdziła, że widział rękopisy w Himis świadczące o pobycie Jezusa)
2. N. Notowicz (najbardziej nagłośniona osoba, rosyjski podróżnik, który nie tylko widział ale spisał owe manuskrypty pod koniec XIXw.). Obecność Notowicz potwierdza:
a) misjonarz dr K. Marx z "Moravian Church"
b) Henrietta Merrick w "Na dachu świata"
Niejaki Max Muller próbował udowodnić, że Notowicz był nieobecny w Himis jednak z racji tego,że chciał schrystianizować Indie jego wypowiedź miała tendencyjny charakter
3. Jak pisze W. Korabiewicz:" Najwartościowszym jednak dowodem istnienia rekopisu z Himis jest świadectwo Jogi Swami Abbvedaby,...,który po przeczytaniu ksiązki Notowicza, sceptycznie nastawiony do niej, udał się w 1922 roku do klasztortu w Himis, aby udowodnić fałszerstwo. Jednak nie zdyskredytował prawdziwości rękopisu... "
4. Roerich odwiedził Himis w roku 1925 i w książce swojej "Heart of Asia" wydrukował fragmenty rękopisów o Jezusie
Mamy więc przesłanki by przypuszczać, że jest bardzo prawdopodobne, że Jezus był w Indiach i pobierał buddyjskie nauki. Oczywisćie dla katolików może to być wiadomość bulwersująca. Ci którzy mają otwarty umysł dojdą do wniosku, że chrześcijaństwo nie jest jedyną prawdziwą religią, lecz odwieczna mądrość zawarta jest w każdej religii w jakimś stopniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

pszepraszam z gory za bledy ale to wina mojej klawiatury. co robil Jezus przez te 18 lat ewangelie nic o tym niewspominja moze te ktore odrzucil kosciol zawieralyby jakies wzmianki o tym. Jezeli ktos mowi ze Jezus byl ciesla to jest w bledzie byl synem ciesli. psychologiczne badanie pszypowiesci Jezusa zawieraja elementy zwiazane z rolnictwem natura i przyroda wiec mozliwe ze pracowal jako rolnik co w tamtych czasach bylo nieoplacalnym zajeciem Jezus jako nanasz bog narodzil sie w biednej stajence umarl meczensko na krzyzu i pewnie ciezko przez ten czas pracowal zaczol dzialac w 30 roku swego zycia bo wiadomo ze u Zydow byl taki zwyczaj.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiecie co przecież to fakt że ludzie wędrowali między Judeą (i nawet Egiptem) a Indiami, przecież to był szlak kupców. Co trudne do pojmowania co? A czy całe życie Jezusa da się opisać wyłącznie w 4 ewangeliach? A wpadło wam do głowy że zrobił coś "poza tym" i że żył przed 30ską ? Nawet w Biblii jest napisane że wędrował do Egiptu...

No tak, bardziej wiarygodne jest to że dziewica go urodziła i że lecznictwo i cuda przyszły mu do głowy o tak. (I że ziemia jest płaska, i że słońce kręci się w okół niej / to też kościół katolicki utrzymywał, kłamcom zawsze należy wierzyć)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ludzie ręce mi opadły. A może Jezus był Marsa, czekam na artykuł o tej tematyce, bo ludzi, którzy w to wierzą chyba nie brakuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ef a nie I soborem był Sobór Nicejski I (325)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, jest też inna teoria, która, przyznaję dość rewolucyjna, ale dlaczego nie może być prawdziwa. Na pierwszym soborze [Sobor antiocheński (341 r.)] dokonano, hmm wyboru ewangelii. Wybierano je dość dokładnie, aby nie zniszczyly pewnych założeń które wtedy poczyniono, aby Kościół rósł w silę, wtedy to tez powstała pierwsza lista Apokryfów, których jak wiadomo Kościół nie uznaje, co nie zmienia faktu, że mogą być prawdziwie.
Pomijam już fakt, że Kościól wyraźnie "mylił się" co do wielu spraw, vide miejsce narodzin Jezusa, które okazuje się, że oddalone było najprawdopodobniej od Betlejem jakies 900 km. Pomijając drobny fakt, że tego Betlejem w ogóle wtedy tam nie było. Trwała tak zwana pustka osadnicza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z teorią o dziecku wyłożoną przez Królową o tyle się nie zgadzam, że do kilkunastu lat o Jezusie jednak coś pisano - np. przegonił kupców ze świątyni. Natomiast może jako nastolatek popełnił szereg czynów, o których powiedzielibyśmy - przecież to normalne w tym wieku, ale nie jest to do przyjęcia dla wiernych. Może spróbował skręta albo pociągnął z gąsiora. Przecież był nieukształtowanym do końca człowiekiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba też dodać, że tezy Notowicza, nie poparte zresztą żadnymi materialnymi dowodami,
zostały obalone przez wybitnego orientalistę i sympatyka filozofii Wschodu Maxa Mullera z Uniwersytetu Oxfordzie. Profesor Douglas udokumentował zaś kategoryczne zaprzeczenie ówczesnego lamy klasztoru w Himis co do całej historii.
Opisana historia to kolejna wersja tzw Ewangelii Wodnika, jednego z dwóch podstawowych źródeł New Age dotyczących osoby Jezusa Chrystusa. Jest to jeden z wielu przykładów jak inne, niekiedy wrogie chrześcijaństwu duchowości próbują zaadaptować postać Chrystusa do swoich potrzeb. Problem w tym, że jednocześnie głoszą tezy i kultywują wartości przeciwne temu, czego nauczał Chrystus. Odrzucają synostwo Boże Chrystusa, odkupienie człowieka przez ofiarę Jezusa na krzyżu, Jego zmartwychwstanie i sens tego wydarzenia dla każdego człowieka. Czyli z jakichś powodów uznają historyczność Jezusa i próbują włączyć go do swojej wizji świata, ale z jednoczesną negacją lub zniekształceniem przesłania Ewangelii.
Owszem, historia pierwszych lat Chrystusa jest ciekawa, jednak nie ma szczególnego znaczenia dla naszej wiary- gdyby tak było to napisali by o niej więcej natchnieni przez Ducha Świętego ewangeliści. Wiara jest rzeczywistością żywą, a nie historyczną i Ewangelia ma na celu przede wszystkim kształtować naszą życiową postawę tu i teraz, a nie opisywać historię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.