Facebook Google+ Twitter

Czy JOW-y są nam potrzebne? Zagrożenia i szanse zmiany ordynacji

Paweł Kukiz, tworząc stronę zmieleni.pl wywołał - słuszną zresztą - dyskusję o systemie wyborczym w Polsce. Przyjrzyjmy się zatem bliżej Jednomandatowym Okręgom Wyborczym.

Sonda

Czy jesteś za wprowadzeniem Jednomandatowych Okręgów Wyborczych?

 / Fot. Network.nt/CC 3.0Autor strony internetowej zmieleni.pl proponuje nam 460 jednomandatowych okręgów wyborczych, w których o przyznaniu mandatu decydować będzie większość względna (wygra kandydat z największą ilością głosów).

Taki wariant stwarza niebezpieczeństwo braku reprezentacji większości społeczeństwa. Załóżmy, że wyborcza walka pomiędzy startującymi będzie niezwykle zacięta: kandydat A zdobędzie 30 proc. głosów, kandydaci B i C po 25 proc. a kandydat D 20 proc. Sytuacja taka oznacza, że 70 proc. wyborców z tego okręgu nie będzie posiadać swojej reprezentacji w parlamencie. Więcej: większość parlamentarna może de facto reprezentować ledwie nieco ponad 1/4 głosujących.

Autorzy strony często powołują się na przypadek Wielkiej Brytanii. W tym państwie mamy jednak system dwupartyjny, gdzie zasada "zwycięzca bierze wszystko" jest wręcz nieunikniona. Ba, i tak mieliśmy przypadki wielkiej deformacji wyniku wyborów. W 1983 roku Alians Demokratyczny, który w skali kraju zdobył ponad 25 proc. głosów, otrzymał zaledwie 3,5 proc. mandatów. Sytuacja taka sprawia, że wyborca zaczyna głosować na silniejszych kandydatów, bojąc się zmarnowania głosu. A właśnie tego chcieliśmy uniknąć.

W Polsce może to jeszcze bardziej pogłębić obecną sytuację niegłosowania na daną partię, ale przeciwko innej. Przy obecnym finansowaniu partii politycznych, niezależnym kandydatom ciężko byłoby rywalizować z obecnymi parlamentarzystami (co pokazało chociażby wybory do Senatu). Zresztą panuje zgoda, że wariant większościowych wyborów bardziej pasuje do systemów dwupartyjnych. Nie bez znaczenia jest także kultura polityczna, a ta w Polsce i Wielkiej Brytanii jest nieporównywalna. Należy też dodać, że im mniejszy rozmiar okręgu wyborczego (rozmiar oznacza liczbę mandatów przypadających na okręg, w tym przypadku 1, czyli najmniejszy z możliwych) tym większa deformacja wyniku wyborczego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Jak nie dopuszcza? Miał pan do wyboru 7 partii, na każdej liście ponad 20 nazwisk. Czyja to wina, że wyborcy wybrali znów tych samych polityków? Czy ktoś kazał im głosować na osoby z pierwszymi, drugimi numerami?

Ja postuluję dopuszczenie większej liczby partii do wyborów (dzięki minimum formalności). Wtedy będzie jeszcze większy wybór. Zmiany w finansowaniu partii, zmniejszenie limitów wydatków w kampanii, tak żeby spłaszczyć różnice pomiędzy wielkimi partiami, a mniejszymi. Można ewentualnie zmienić formułę przeliczania głosów np. na Saint-Lague, metodę mniejszych reszt i tak dalej. To kwestia otwarta. Można zmniejszyć okręgi wyborcze, bo obecnie są one czasem 9-10 mandatowe, a może warto zrobić 3-4 mandatowe(i wtedy poseł i tak będzie bliżej wyborcy i bardziej mu podlegał, bo praktycznie wyjdzie 1 poseł na partię, a w każdym regionie są zwolennicy różnych partii, a nie tylko jednej)? Jest wiele możliwości ulepszenia obecnego systemu.

Drugą opcją, która mnie się bardziej podoba, to JOW-y + lista krajowa. Proporcja jest sprawą otwartą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Łukaszu, jak napisałem wcześniej, generalnie cieszy mnie artykuł. Przypomina bowiem o innych systemach wyborczych które funkcjonują w świecie.
Słusznie Pan zauważa, że może się stać w systemie wyborczym, iż 25% głosów nie będzie się liczyć. Czy jednak to dużo w porównaniu do obecnego systemu, gdzie generalnie żaden głos się nie liczy, gdyż system w rzeczywistości nie dopuszcza do głosu obywateli. Czyste dywagacje teoretyczne a życie, życiem. Jak Pan wspomniał, dzisiejszy system nie jest wydolny. Czy uważa Pan, że w którymś momencie może się stać wydolniejszy, patrząc realnie na dzisiejszą rzeczywistość polikliczno-medialną? Ja tego nie widzę, i stąd spór. Jeśli Pan to widzi - to proszę o wskazówki (mogą też być tylko ogólnikowe, lecz choć trochę realne, proszę :) ).

Komentarz został ukrytyrozwiń

"realiami przekroju społecznego zróżnicowania, które należy szanować."

Właśnie JOW-y mogą doprowadzić do braku poszanowania tego zróżnicowania. Przecież o tym psiałem w tekście. Możemy mieć partię, która w skali kraju zdobędzie 25 proc. głosów, a nie uzyska żadnego mandatu. To jest poszanowanie przekroju? Jak ma się czuć 1/4 głosujących, którzy nawet nie będą mieć swojego przedstawiciela w sejmie? To ma być demokracja?

Za dużo pisze pan ogólników o utożsamianiu się, związkach z państwem etc. Akurat systemy wyborcze bazują na konkretach. Ja właśnie konkrety przedstawiłem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Silne państwo to państwo reprezentujące rzeczywiste interesy mieszkańców. Tylko wtedy może być silne, gdy społeczeństwo utożsamia się z państwem i swoimi wybrańcami. A Ci w rzeczywistości reprezentują interes wyborców.
Rozważania, że JOW mogą rozdrobnić scenę polityczną są teoretyczne. Scena polityczna może być taka jaka jest rzeczywistość, i to nie będzie rozdrobnieniem lecz realiami przekroju społecznego zróżnicowania, które należy szanować. Realność, która mimo rozdrobnienia może się skupiać na wspólnych celach. Bo mimo różnic pewne cele zawsze pozostaną wspólne. Tego oczekują wyborcy.
Przy okazji: 13 października, w Łodzi, odbędzie się pierwszy zjazd ZMIELONYCH.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zastanawiają się nad modernizację obecnego systemu, a powinni. Bo należy rozważyć każdą możliwość a nie z góry którąś odrzucać. Ja rozważam wszystkie.

Niekoniecznie system większościowy prowadzi do silnego państwa. Może on np. spowodować rozdrobnienie w parlamencie i de facto osłabić państwo. Nie tak łatwo byłoby zyskiwać większość do ustaw.

Panie Robercie, a jaką daje pan gwarancję na to, że JOW-y zadziałają tak, jak widziałby to chociażby Kukiz? Przypomnę, że one sprawdziły się w kilku państwach, ale tych z systemem dwupartyjnym (ewentualnie dwuipółpartyjnym, a naszemu do takiego daleka, ba! nasza scena polityczna nawet nie jest ustabilizowana.

Chcę zaznaczyć, że w polskich warunkach JOW-y mogą jeszcze bardziej pogłębić obecną sytuację. A to uznamy za zagrożenie, nieprawdaż?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Istnieje społeczność JOW od lat wskazująca na konieczność zmiany systemu a nie jego modernizację. Warto zajrzeć na stronę: http://www.jow.pl/ , gdzie nikt nie zastanawia się nad możliwościami modernizacji obecnego systemu.
Paweł Kukiz prezentuje szeroko alternatywę dla obecnego systemu. Popularyzacja czegoś nowego w społeczeństwie zamkniętym miedzy poprawnymi politycznie mediami, którym nie zależy na zamianie dzisiejszej papki na cokolwiek innego, jest bardzo istotna. Istotny jest również Pański artykuł, gdyż każdy tekst w którym pojawia się JOW wpływa na zwiększone zainteresowanie tematem. Rozumiem. że rozterki wynikają z nadziei, że obecny system może być reformowalny z pożytkiem dla społeczeństwa. Tylko nie wiem, kto ma takiej reformy dokonywać. Czy pokłada Pan wiarę, by stworzyciele systemu mogli wystąpić przeciw swoim interesom w sposób zdeterminowany i uczciwy? To po pierwsze. A po drugie, wskazując na zagrożenia płynące z JOW wskazuje Pan w rzeczywistości na wyższość obecnego systemu, licząc, że w wyniku reform i modernizacji będzie bardziej ludzki i demokratyczny. Pozwoliłem sobie na wątpliwości w tym zakresie. Zgadzam się, że zmiany wymaga nie tylko sam system lecz szereg innych obszarów w państwie. Lecz tylko bezpośredni system niesie odpowiedzialność obywatelską i silne państwo. Zbyteczne jest jakiekolwiek pośrednictwo. Im mniej pośredników tym lepiej. To jest bardzo proste, zrozumiałe i rozsądne. Kombinacje na które Pan wskazuje, są tylko kombinacjami. Niczego nie prostują lecz znów mają gmatwać. W jakim celu?
Nie wskazuję na Pana osobiście lecz na przywódców naszej politycznej rzeczywistości. To oni traktują swój elektorat jak stado baranów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Leszku, pytania do referendum można tworzyć wyłącznie w taki sposób, jaki opisałem wcześniej.

Panie Robercie, w żaden sposób nie robię z nikogo przygłupów. Chcę tylko zaznaczyć, że systemy wyborcze to bardzo skomplikowana sprawa, zdecydowanie bardziej niż się nam wydaje. W polityce też występują rzeczy trudne do zrozumienia. Ja z zakresu medycyny czy chemii też zazwyczaj potrzebuję objaśnień i tal dalej.

A w jaki sposób ja mam się kierować prywatą? Nie mam tutaj żadnych interesów. Przedstawiłem głównie zagrożenia JOW-ów popierając to teorią i praktyką z zakresu systemów wyborczych i ich stosowania w innych państwach.

Dlaczego mam wskazywać na pozytywy obecnego systemu? Przecież napisałem, że od jego bronienia jestem z daleka. Są inne opcje niż JOW-y i obecny system. Obecny, który może np. zostać usprawniony (np. alfabetyczne listy wyborcze i zrewidowania wymagań dla komitetów wyborczych do minimum, tak żebyśmy mieli szansę głosować na więcej partii niż 6, 7, jak to jest obecnie. Należy też zmienić finansowanie partii i tak dalej. Można też np. połączyć JOW-y z głosowaniem na listę krajową. Ja nie odrzucam JOW-ów, tylko zadaję pytanie czy nie jest na nie za wcześnie. Może po takim rozwiązaniu (z listą krajową) będziemy wiedzieć więcej. Ograniczymy w ten sposób ryzyko.

I co chyba najważniejsze, zwróciłem uwagę, że pod JOW-y trzeba przygotować odpowiedni grunt, czyli np. ilość okręgów, sposób finansowania, etc. tego brakuje w ofercie, jaką prezentuje nam choćby Paweł Kukiz, a jest to niezbędne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdo, ja się zgadzam, że JOW-y są taką szansą, ale jest pytanie, czy my jak wyborcy tę szansę wykorzystamy, bo ja śmiem wątpić. Pokazały to wybory do senatu, gdzie nawet kandydaci Rafała Dutkiewicza, który potrafił wprowadzić swój komitet do sejmiku wojewódzkiego, nie mieli większych szans z kandydatami PO. Z resztą już w obecnym wariancie systemu wyborczego, my mamy pewne uprawnienia wyborcze, a mimo tego wybieramy ciągle tych samych posłów (mimo że listy liczą po 25 albo więcej nazwisk).

JOW-y wprowadzają jeszcze jedno zagrożenie: trudność zdobycia większości parlamentarnej. Istnieje możliwość pata sejmowego, gdzie żadna z ustaw nie miałaby większości.

Co innego w Wielkiej Brytanii, gdzie mamy system dwupartyjny. Z resztą JOW-y prawie zawsze występują z takim systemem, ewentualnie można w nich zdobyć tylko połowę mandatów (druga część z listy krajowej) lub występuje coś takiego jak wyrównawcza dystrybucja głosów na poziomie krajowym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wskazywanie na naszych rodaków jako przygłupów nierozumiejących co dla nich jest dobre slyszę od lat. Przeciwnicy JOW wciąż to podnoszą z wielkim zatroskaniem o losy ojczyzny. Specjalnie napisałem przez małe "o". Bo w rzeczywistości liczy się Prywata - z premedytacja napisałem przez duże "P".
Odwracając sytuację, Panie Łukaszu, proszę wskazac na pozytwy dzisiejszego układu - pozytywy teoretyczne i ich praktyczne rozwinięcie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Leszek Małkowski- Cieszy mnie, że zainteresował pana mój tekst :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.