
Żeby było chłodno i głodno, nie musi być do domu daleko.
Zobacz także:
Artykuły
(146)
Galerie
(18)
Średnia ocen
(3.88)
Wiek: 71 | Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Gdybym był młody to bym wyjechał na Antypody. Jednak, już nie jestem młody. Muszę więc cierpieć polskie niewygody. To żart. Kocham Polskę. Ubolewam. Bo mając tak piękny i bogaty kraj można byłoby tu żyć, jak rzadko gdzie.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 19.01.2010 21:50
Tadeuszu od dawna wiadomo, że w tym kraju jak masz liczyć na kogoś, to licz na siebie. Nie ma takiej opcji żeby w najbliższej przyszłości ktoś nad tym wszystkim zapanował. Góra walczy o stołki i poklask medialny a my szaraczki radźmy sobie.... Tu w przypadku opisywanym przez Ciebie poszperał bym w przepisach i prawie, czy istnieje opcja dochodzenia odszkodowań za poniesione straty, spowodowane brakiem prądu. Kilkaset wyroków skazujących dla dostawcy energii poskutkuje.
Tadeusz Śledziewski 19.01.2010 21:46
Nic tylko pozostaje nam usiąść i płakać, albo klęknąć i się modlić prosząc Boga o poskromienie żywiołów. Antoś! I to napisałeś sam, nikt Ci nie dyktował, nikt Ci nie przyłożył pistoletu do głowy? Ogromie się dziwię. Wychodzi na to, że Ci nie dotknięci klęską będą się spierać kto ma usunąć szkody, tymczasem ludzie zamarzną. To już całkowita klapa.
Jarosław Grondys (v.S) 19.01.2010 21:45
Tadeuszu - coś wiem na temat logistyki ratowniczej i powiem tak ; w każdym porządnym kraju powinni to funkcjinować w taki sposób; ilość kadry służb wszelkiego typu przelicza się na liczbę mieszkańców i tym sposobem powinniśmy mieć hipotetycznie;
na 1000 mieszkańców - 2.5 żołnierza , 2 policjantów , 0,5 strażaka itd. wówczas istnieje jakiś stały współczynnik zmianaiany co 10 lat zminiany w miarę potrzeb - przykład STRAŻY GRANICZNEJ - możemy sobie pozwolić na zmniejszenie ilości funkcjonariuszy gdyż mamy nowe traktaty i tym samym inne potrzeby , to samo się tyczy CELNIKÓW. Ale wracając do sytuacji "wyższej konieczności" - wszystko można bardzo dobrze zorganizować - kazdy powiat powinien mieć dobrze zorganizowaną Obronę Cywilną / Gwardia Narodowa / która w czasie takiego zdarzenia jest uruchamina / wyposażona w agregaty prądotwórcze , sprzet do wożenia wody , kuchnie polowe itp sprzęt / która zapewnia ludności podstawowe potrzeby. Agregaty powinny obsłużyć placówki służby zdrowia , stacje uzdatniania wody , budynki użyteczniści publicznej w tym przedszkola , szkoły , urzedy itd. to się nazywa DOBRZE FUNKCJONUJĄCA OBRONA CYWILNA - a nam zostało na dziś dzień z OC - dowództwo pobierające pensję oraz biórka i stare maski gazowe i nic po za tym.
Tadeusz Śledziewski 19.01.2010 21:37
Antosiu Drogi! Zlituj się! Zapewnienie bezpieczeństwa swoim Obywatelom należy do Państwa. Dlaczego Ci Ludzie mają ponosić konsekwencję nieładu w Państwie? To do Władzy należy wyegzekwowanie od Zakładów Energetycznych należnej obsługi odbiorców energii. W końcu Nasze Władze nie będą za nic odpowiadać, tylko pobierać pieniądze, kłócić się między sobą i udowadniać kto i ile od kogo wziął. Ktoś musi rządzić i dbać o interesy tych co płacą podatki. Co się dzieje w Państwie Prawa?
Autor usunął profil 19.01.2010 21:25
Siłą rzeczy nasuwają sie porównania do czasów PRL. Nic zresztą dziwnego... Niestety organizacja naszego państwa, przyjęte po 89 roku priorytety nastawiona jest na interes, a nie na człowieka. PRL chociaż udawał, ze chodzi mu o człowieka... i w tym udawaniu czasami faktycznie mu to wychodziło!
Dziś liczy sie biznes! Priorytetem jest zagraniczny kapitał, którego nawet takim zapisem ochronnym o ,,klęsce żywiołowej''( j.w.) zmiejsza sie jego ryzyko robienia interesu.
A, że to kosztem oczywiście nas wszystkich....
.... też mnie to wkurza i czuję się bezsilny!
Autor usunął profil 19.01.2010 21:03
Tadeusz, głównym i tylko głównym winowajcą, jest zakład energetyczny odpowiedzialny za dostawę energii. Nie sposób wykorzystywać żołnierzy do usuwania awarii linii energetycznej, Wojsko naprawi a zakłady energetyczne dalej prywatna kasę będą zbijać. Przybywa odbiorców energii a linie przesyłowe pamiętają jeszcze czasy lat - 60 tych. Brak konserwacji, dokładana tylko coraz to grubsza linia a słupy cieniutkie obliczone na na określoną wagę linii nie wytrzymały. Przy budowie linii uwzględnia się wpływ warunków atmosferycznych tak żeby wytrzymała, wiatry, oblodzenia itd. Niestety Zachodniopomorskie już doświadczyło poważnej katastrofy i jednak wniosków nikt nie wyciągnął. Nie wiem jak to ma się w kwestii prawnej, można by pozwać zakład odpowiedzialny za dostawę energii do sądu o odszkodowania. Z chwilą gdy zostanie ogłoszona klęska żywiołowa - jest tonie możliwe.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)