Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183670 miejsce

Czy kara śmierci ograniczyłaby skalę przestępczości?

Kara śmierci ma wielu zwolenników, jak i przeciwników. W Europie zrezygnowały z niej nawet Rosja, Ukraina i Turcja.

fot. Kamil Jóźwiak, Express IlustrowanyJeśli w Rosji jest więcej mieszkańców niż w Polsce, to na każde koszmarne morderstwo u nas, tam przypada ich kilka. A jednak nawet Rosjanie zrezygnowali z kary śmierci, choć z pewnością w większości (jak Polacy) są za jej przywróceniem. Ciężko im było darować życie jedynemu ujętemu terroryście, który uczestniczył w zamachu na szkołę w Biesłanie. Dostał „tylko” dożywocie.

Czym jest kara śmierci?

Kara śmierci powinna odstraszać. Kościół przez setki lat aprobował fakt jej istnienia i nie wiadomo dokładnie dlaczego nagle zmienił zdanie. W dzisiejszych pełnych przemocy czasach, prędzej czy później również u nas ktoś wysadzi samolot i zginie sporo osób. Zapewne terrorysta otrzyma dożywocie.

Trzeba przyznać rację przeciwnikom stosowania kary śmierci, że nie ma ona wiele wspólnego z humanitaryzmem i miłością do bliźniego. Wydaje mi się, że jest to po prostu odwet społeczeństwa na zabójcy. Z drugiej strony – jeśli zobaczymy konanie niewinnego człowieka, którego postanowił zabić morderca, to większości z nas przejdą skrupuły.

Jeszcze niedawno wykonanie kary śmierci było dość okrutnym wydarzeniem. Dziś egzekucja odbywa się w sposób bardziej cywilizowany. Wyrok można przecież wykonać np. podczas snu skazańca, gdy komputer zdecydowałby o momencie jego wykonania. Dziesięciu sędziów uruchamia parę miesięcy wcześniej program, który o losowo wybranej porze uruchomia mechanizm wstrzykiwania trucizny.  

Prawdopodobnie wymagałoby to zmiany przepisów które mówią o potrzebie pełnej świadomości skazańca podczas wykonywania wyroku.

Człowiek popełnia błędy. Nieodwracalne

Kiedyś kara śmierci była orzekana tylko w przypadkach najcięższych zbrodni popełnianych świadomie i z wyrachowaniem. Zatem nawet jeśli dzisiaj by ją przywrócono, to i tak nie orzekano by jej za każde zabójstwo. Kto wie czy takich przypadków nie byłoby tylko kilka rocznie.

Mimo że kara śmierci powinna być orzekana jedynie w oczywistych przypadkach (bez poszlak), to istnieje groźba popełnienia pomyłki. W Polsce ujawniono ostatnio przypadek skazania na dożywocie domniemanego zabójcy, który przyznał się do zbrodni, a jednak po latach ujęto prawdziwego zbrodniarza (inna sprawa – czy ów niewinny, a niezaradny człowiek, przyznałby się do winy, gdyby groziła mu kara śmierci?).

Karac za przestepstwa gospodarcze

Nikt nie popiera kary śmierci za przestępstwa gospodarcze. Ale zapytam przewrotnie: o ileż godniej by nam się żyło, gdyby po 1989 r. orzeczono (i wykonano!) parę wyroków śmierci?

Co z tego, że to nieetyczne i niechrześcijańskie, kiedy w wyniku takiego aktu sprawiedliwości mielibyśmy znacznie więcej uczciwych celników, urzędników, lekarzy, prawników, działaczy sportowych i księży. Za cenę życia paru szczególnie zaborczych typów, przynoszących wstyd naszej kulturze i narodowi, mielibyśmy parokrotnie uczciwsze i szczęśliwsze społeczeństwo.

Czy jestem za wprowadzeniem kary śmierci?

Tak, ale w wyjątkowych przypadkach. Moja opinia wywołuje często konsternację, bo wielu ludzi uważa, że większe zło popełniają złodzieje okradający tysiące osób, co często prowadzi do tragedii, niż morderca pozbawiający życie jedną osobę. Codziennie ginie w wypadkach drogowych około 15 osób, a kilkanaście popełnia samobójstwo. Poza rodzinami nikogo to nie interesuje. Społeczeństwo funkcjonuje "jakby nigdy nic". Natomiast wielkie gospodarcze przekręty sieją spustoszenie moralne w narodzie, deprawują i mają negatywny wpływ na postęp cywilizacyjny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

i jeszcze przy okazji - kiedyś ktoś powiedział mi bardzo mądre zdanie: każdy z nas w określonych, wyjątkowych okolicznościach może kogoś zabić, a każdy morderca w pewnych okolicznościach może uratować komuś życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

kara śmierci ma przede wszystkim funkcję eliminacyjną - eliminuję przestępce ze społeczeństwa - wyrzuca go poza nawias, ale nie na chwilę i nie po to, by mu pomóc, by kiedyś pozwolić mu wrócić - eliminuje na zawsze. Kto byłby winny tej "zbrodni" (kary śmierci) - osoba, która wydała wyrok? osoba, która włączyła odpowiedni guzik, podała zastrzyk? Czy może odpowiedzialność powinno ponieść zbiorowo całe społeczeństwo? Ja się nie zgadzam, więc już nie ma całości:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądzę, że zwolennicy kś kierują się nie tylko chęcią odwetu, ale przede wszystkim obawą, że sprawca może znaleźć się na wolności (zwolnienie warunkowe, przepustka) i dokonać kolejnej zbrodni. Niestety, takie przypadki nie należą do rzadkości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kara śmierci w żaden sposób nie ograniczyłaby przestępczości i nie byłaby skutecznym straszakiem. Dlaczego? Ano dlatego, że żaden przestępca (w momencie popełniania przestępstwa) nie zakłada, że zostanie ujęty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cyt. z artykułu "Kościół przez setki lat aprobował fakt jej istnienia i nie wiadomo dokładnie dlaczego nagle zmienił zdanie".
Tak do końca Kościół nie zmienił zadania, ale wiemy na pewno, że wielkim przeciwnikiem tej kary kapitalnej był Jan Paweł II. Niemniej obowiązuje stanowisko zawarte w obowiązującym Katechizmie Kościoła Katolickiego gdzie czytamy:

2267 Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem.
Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej.
Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale".

Czyli można...ale chyba nie ma jednak potrzeby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma żadnych dowodów (np. w postaci badań), że kara śmierci odstrasza potencjalnych przestępców. Do tego nigdy nie możemy być pewni, czy skazany jest naprawdę winny. Kilka dni temu czytałem, że izraelscy naukowcy odkryli ponoć prostą metodę manipulowania wynikami testów DNA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kara śmierci nie załatwi niczego.W USA jest wykonywana ,a bandyci jak byli tak są.Morderca nie myśli o karzę dla siebie tylko zabija człowieka.Ja jestem za obozami pracy dla morderców.W krajach islamskich ludzi morduje się w imieniu prawa z powodów religijnych .Na przykład w Pakistanie za odejście od wiary muzułmańskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma co patrzeć - po wprowadzeniu kś. parę osób (w tym ja) na pewno nikogo nie zabiją z zimną krwią (w skali kraju, rocznie), zatem sprawa jest oczywista z punktu widzenia matematyki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do pytania w tytule, to.. "krótka piłka": wprowadźmy i.. zobaczmy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego mądrale a etycy nie aprobują kary śmierci za przestępstwo gospodarcze, nawet jeśli aprobują w niektórych demokratycznych państwach tę karę za pewne rodzaje zabójstw? To dość proste i praktyczne - oni wiedzą, że raczej nie zamordują dla korzyści materialnych, natomiast NIE wykluczają, że oni (lub ktoś z ich rodziny) nie połaszczą się na te korzyści w "białych kołnierzykach"! Zatem kś. za przewał nie wchodzi w rachubę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.