Facebook Google+ Twitter

Czy Knicks awansują w końcu do play-off?

Choć może to się wydać nieprawdopodobne, ale jedna z najpopularniejszych drużyn w całej lidze NBA-NY Knicks, od 6 lat nie grała w fazie play-off, dostarczając w tym czasie wielu przykrych rozczarowań kibicom w Madison Square Garden.

 / Fot. New York KnicksWszystko zmieniło się, gdy do zespołu przybył Amare Stoudemire - dziś Knicks mają dodatni bilans 25-22 (stan na 31.01) i spore szanse na awans do najlepszej ósemki Konferencji Wschodniej.

Amare Stoudemire to była gwiazda Phoenix, gdzie dziś tak dobrze radzi sobie Marcin Gortat.
Kiedy odszedł z Phoenix, Słońca zaczęły grać bardzo nierówno, tymczasem jego nowy klub z NY nagle zaczął się poważnie liczyć w walce o play-off. Poprzedni raz ekipa z Nowego Jorku grała w tej fazie rozgrywek w sezonie 2003-2004, czyli łatwo policzyć, że dumni mieszkańcy Nowego Jorku przez 6 lat musieli znosić upokorzenia zadawane im przez inne zespoły. Drużynie Knicks brakowało jakości, a często i charakteru, z którego zawsze słynęła ta ekipa. Brakowało także lidera z prawdziwego zdarzenia, którym teraz stał się 28-letni Stoudemire. Ma najwyższą średnią zdobytych punktów na mecz (ponad 26) oraz zbiórek (8), u jego boku dobrze spisują się Felton, Chandler i Gallinari. W niedzielnym spotkaniu z Detroit (wygranym 124:106), 23 punkty rzucił Rosjanin Mozgov, dla którego jest to pierwszy sezon na parkietach NBA.

Trenerem Knicks jest 59-letni Michael D' Antoni, który wcześniej jako coach pracował m. in. w klubach z Europy, w Denver Nuggets i Suns. Podczas kariery zawodniczej znany był jako "Arsene Lupin", ze względu na skuteczność w odbiorze piłek przeciwnikom. Kiedy był trenerem Słońc, przyznano mu tytuł dla najlepszego trenera roku w sezonie 2004-2005.

New York Knicks zajmują szóste miejsce w Konferencji Wschodniej i jeśli nie obniżą lotów, pierwszy awans do play-off od sezonu 2003/2004 stanie się faktem. Żywiołowa publiczność, wśród której często zobaczyć można największe gwizdy filmu i muzyki (np. Spike Lee), tęskni za prawdziwymi emocjami, które zaczynają się właśnie w tej fazie rozgrywek.

Rywalizacja na wschodzie zapowiada się bardzo pasjonująco - po przyjściu do Miami Heat Lebrona Jamesa, ekipa z Florydy ma ambitne cele na ten sezon, apetyt na grę w finale konferencji mają także Boston Celtics, Orlando Magic i Chicago Bulls. To główni faworyci, którym szyki może pomieszać Atlanta i właśnie New York. Prawdziwą wartość tych zespołów poznamy jednak dopiero podczas fazy pucharowej, gdzie o każdą piłkę walczy się jak o życie.

===================================================================

Interesują Cię szkolenia sportowe? Wejdź na http://www.szkolenia24h.pl/oferty/kat_sportowe/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

suchy282
  • suchy282
  • 01.02.2011 20:14

To, że awansują do fazy play-off jest niemal pewne. Być może już w pierwszej rundzie trafią na Chicago Bulls, co dla kibiców byłoby wielką gratką. Wróciłby wspomnienia wspaniałych pojedynków tych ekip z lat 90-tych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.