Facebook Google+ Twitter

Czy koalicja zdąży znowelizować ustawę o ordynacji?

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2006-07-25 14:59

PiS może nie zdążyć znowelizować ordynacji wyborczej przed jesiennymi wyborami samorządowymi.

Jeśli mają się one odbyć 12 listopada, z terminów określonych w ustawie wynika, że nowa ordynacja musi wejść w życie przed zarządzeniem pójścia do urn. W praktyce oznacza to, że nowe prawo wyborcze powinno zacząć funkcjonować już w połowie września.

- Na zrealizowanie wszystkich ustawowych obowiązków potrzeba około 60 dni. Trzeba tę liczbę odliczyć od terminu wyborów i już będziemy wiedzieli, ile czasu zostało na uchwalenie ordynacji - tłumaczył nam Miłosz Wilkanowicz, ekspert prawny z Państwowej Komisji Wyborczej.

Sejmowa komisja samorządu terytorialnego, która ma do 21 sierpnia skończyć swoje prace nad nowelizacją ustawy, zdaje się tym nie przejmować. - Zbieramy się 17 sierpnia. Nikt przecież nie chce całkowicie zrezygnować ze swojego urlopu. Będziemy więc mieli pięć dni na rozpatrzenie sprawy - powiedział nam Dawid Jackiewicz, wiceprzewodniczący komisji z ramienia PiS.

LPR nie zamierza zgłaszać znaczących poprawek, by nie przedłużać prac komisji. - Ewentualnie skorygujemy błędy w treści ustawy. Chcemy, żeby konsultacje z samorządami kończyły się jednocześnie z pracami nad ordynacją w Sejmie - powiedział APP Antoni Sosnowski, zasiadający w komisji samorządu terytorialnego z ramienia LPR. - Nie możemy nie zdążyć, zmiana ordynacji to dla nas priorytet - dodał.

Nieco mniej pospiesznie do nowej ordynacji podchodzą posłowie opozycji. - Nad nową ustawą zmieniającą ustrój państwa trzeba pracować skrupulatnie i bez pośpiechu, by nie spowodować uchwalenia bubla prawnego. Przypomnę, że nad projektem bezpośrednich wyborów wójtów i burmistrzów pracowaliśmy pół roku - stwierdził Waldy Dzikowski z PO.

SLD już wpadł na pomysł, jak opóźnić pracę komisji. - Zgłosiłem już wniosek o tak zwane wysłuchanie publiczne. Daje to wszystkim zainteresowanym nowelizacją stronom możliwość publicznego zaprezentowania swoich argumentów, które potem Sejm może wziąć pod uwagę lub nie - powiedział nam Witold Gintowt-Dziwałtowski. Taki wniosek musi jednak zaakceptować komisja. Jeśli to się stanie, wyznacza ona termin wysłuchania publicznego i każdy zainteresowany musi się zgłosić do debaty na dziesięć dni przed jej terminem. To oznacza przynajmniej 11-dniową zwłokę.

Posłom niełatwo też będzie dojść do kompromisu w łonie samej komisji. Prace mogą być blokowane przez opozycję. W komisji zasiada 31 posłów - 15 z koalicji, 15 z opozycji i jeden niezrzeszony z mniejszości niemieckiej. Ta ostatnia podczas sejmowego głosowania była przeciwko nowelizacji ordynacji samorządowej.

Dodatkowy kłopot może stanowić sam koalicjant, czyli Samoobrona. Ona powoli dostrzega błędy w projekcie. - Jeśli na liście wyborczej znajdzie się blok, to każde ugrupowanie, które wchodzi w jego skład, powinno otrzymać tyle miejsc w radzie, ile procent dostało poparcia - powiedział Andrzej Lepper, szef Samoobrony. Jego ugrupowanie będzie też prawdopodobnie chciało zgłosić poprawkę, by na liście blok mógł mieć tylu kandydatów, ile jest miejsc w radzie.

Z tych przyczyn 26 dni może się okazać zbyt krótkim okresem na ustanowienie nowego prawa. Odliczając od tego 14 dni na wejście w życie ustawy po jej opublikowaniu, pozostaje 12 dni. Jeśli nie dojdzie do wysłuchania publicznego, są minimalne szanse na uchwalenie ordynacji. W tym czasie musieliby się zmieścić i posłowie, senatorowie i prezydent. Nie jest to jednak niemożliwe, bo ustawa medialna została kompletnie uchwalona przez te trzy instytucje w ciągu zaledwie tygodnia.

AR, MK (APP)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.