Facebook Google+ Twitter

Czy Korei grozi zagłada?

Od lat sytuacja na półwyspie koreańskim była napięta. Próżno było szukać końca długiej i krętej drogi do zjednoczenia podzielonego niegdyś narodu, a dziś droga ta wydaje się nawet być zamknięta. Korea znów stoi na skraju przepaści.

Zdjęcie przedstawia siły ONZ, które w 1950 roku, bezpowrotnie przekroczyły 38. równoleżnik. Wiele wskazuje na to, ze wojna znów powróci na półwysep koreański. Czy Koreę czeka zagłada? / Fot. US National Archives and Records Administration, http://www.archives.gov/Przez 35 lat przed podzieleniem, Korea rządzona była przez okupacyjny reżim Cesarstwa Japonii. Wcześniejsza, długowieczna zależność od Chin, brak własnej państwowości oraz - związany z wpływem narzucenia przez okupanta obcej kultury - stopniowy zanik świadomości narodowej Koreańczyków na pewno nie wpłynął pozytywnie na losy mieszkańców półwyspu koreańskiego po II wojnie światowej.

Największą jednak rolę w kształtowaniu przyszłego oblicza Korei, odegrać miała właśnie II wojna światowa - jej wynik oraz mocarstwa, które odniosły w niej zwycięstwo.

38. równoleżnik

"Most bez powrotu". Linia demarkacyjna pomiędzy obiema Koreami. / Fot. Edward N. Johnson, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:BridgeOfNoReturnDMZ.jpgZwycięstwo aliantów w II wojnie światowej przyniosło Korei wyzwolenie od krwawego i bezwzględnego reżimu Cesarstwa Japonii. Dwa wielkie mocarstwa, Stany Zjednoczone i Związek Radziecki, już w 1945 roku doszły do wstępnego porozumienia w sprawie kształtu przyszłego państwa koreańskiego i podzieliły go między siebie, na dwie strefy kontrolne. Za ich granice uznano linię 38. równoleżnika.

Koreańczycy z obu stref mieli, w domyśle swoich nowych protektorów, demokratycznie wybrać tymczasowy rząd, który z biegiem czasu, miał się stać w pełni niezależnym i suwerennym ośrodkiem władzy wolnej i niepodległej Korei.

Pierwsze wybory nie przyniosły jednak oczekiwanych efektów. Zarówno USA, jak i ZSRR poparły innych liderów koreańskich, którzy po ogłoszeniu wyników, nie uznali ich i ustanowili dwa oddzielne ośrodki władzy - na północy i południu, ogłaszając niepodległość i roszcząc sobie tym samym prawo do całego półwyspu koreańskiego. Już wtedy stało się oczywiste, że oba skonfliktowane obozy polityczne, nie zrezygnują ze swoich ambicji, czego wynikiem było podzielenie Korei na kolejne dziesięciolecia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Obserwator
  • Obserwator
  • 26.04.2011 19:55

Retoryka artykułu przypomina mi uzasadnienie ataku na Irak. Też twierdzono, że Husajn ma broń masowego rażenia, laboratoria produkujące broń B i C , a pewnie też A. Że zagraża CAŁEMY ŚWIATU itp. brednie, a świat uwierzył. Szukamy kolejne państwo do podbicia ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiadomo na ile zdeterminowana jest armia polnocnokoreanska i same wladze w Phenianie. Ewentualna wojna moze przybrac postac tej, z ktora amerykanie zmagaja sie w Afganistanie i Iraku. Nie sadze takze by na reke Chinom i Rosji bylo posiadanie sasiada mocno zwiazanego z USA, jakim niewatpliwie jest Korea Poludniowa. Choc zarowno wladze w Pekinie, jak i Moskwie najprawdopodobniej nie chca wojny na polwyspie koreanskim, to jednak nie wydaje mi sie, by bez "walki" oddali Koree Polnocna. Jezeli nawet nie udziela sie militarnie w konflikcie, to raczej na pewno - szczegolnie w wypadki Chin - zaoferuja Kim Dzong Ilowi jakis rodzaj pomocy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fakt, że Korea Północna ma ogromną armię. Ale technologicznie jest daleko za innymi państwami regionu. Wojna, jeśli wybuchnie, moim zdaniem nie będzie długa. Ale użyta będzie podczas niej broń masowego rażenia. I właśnie tego boją się państwa regionu oraz USA. Ewentualna wojna pochłonie ogromną liczbę zabitych. Ale nie powtórzy się już konflikt z lat 50-tych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.