Facebook Google+ Twitter

Czy Kościół jest wizerunkowym monolitem?

W dzienniku "Rzeczpospolita" ukazał się tekst Tomasza Terlikowskiego, w którym redaktor naczelny "Frondy" odnosi się do zakazu wypowiedzi dla ks. Bonieckiego. Budzi mój sprzeciw warunkowanie powodzenia misji Kościoła takim zakazem.

"Środowisko Tygodnika Powszechnego nie może się szczycić absolutną lojalnością wobec Jana Pawła II" - z tym się zgadzam. "Polemika z Kościołem hierarchicznym - kolejna teza artykułu Tomasza Terlikowskiego - burzy jego wizerunek i osłabia skuteczność jego oddziaływania". Ta jest nie do przyjęcia dla kogoś rozumiejącego problemy współczesnego Kościoła. Publicysta posuwa się jeszcze dalej: - postawa księdza Bonieckiego uniemożliwia publiczne zaistnienie Kościoła we właściwych proporcjach - uważa.

Powiedziałbym, że jest odwrotnie. W całościowej strategii komunikacyjnej Kościoła (której brak - oczywiście) musi się znaleźć miejsce dla lewicy, rozumianej politycznie i eklezjalnie. Mówiąc politycznie mam na myśli konieczność dialogu i jakiejkolwiek relacji z takim ewenementem jak Ruch Palikota.

Czytaj pełny tekst na stronie: Polskatimes.pl

Demonizowanie Radia Maryja
Dorabianie gęby Kościołowi


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 18.12.2011 12:47

kościół to banda darmozjadów i oszustów żerujących na zacofanym polskim społeczeństwie,klechy do kamieniołomów ,pluję na krzyż i biblię.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Umbo
  • Umbo
  • 10.12.2011 20:29

To ten sam Terlikowskiego który po ogłoszeniu wyborów na swoim blogu napisał "Ja p... Palikot trzeci w Polsce. Polacy zwariowali"? Rozumiem, że tacy frondowi publicyści "umożliwia publiczne zaistnienie Kościoła we właściwych proporcjach"?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Umbo
  • Umbo
  • 10.12.2011 20:22

> Polemika z Kościołem hierarchicznym - kolejna teza artykułu Tomasza Terlikowskiego - burzy jego wizerunek i osłabia skuteczność jego oddziaływania

Próba dialogu, dyskusji zawsze "burzyła wizerunek i osłabiała skuteczność oddziaływania" KK.

> Ta jest nie do przyjęcia dla kogoś rozumiejącego problemy współczesnego Kościoła.

Po o problemach KK się nie dyskutuje... Je się zamiata pod dywan

> postawa księdza Bonieckiego uniemożliwia publiczne zaistnienie Kościoła we właściwych proporcjach

JW - próba rzeczywistego wglądu w sytuacje uniemożliwia zaistnienie właściwych wg KK proporcjach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marek
Poruszasz trochę inny temat: relacji rozumu do wiary. Ja mówię o relacji a ty je traktujesz w opozycji. Ale jakbyś bliżej poznał metodologię naukową to zapewne zgodziłbyś się, że obie łączy bardzo wiele, przede wszystkim spekulacja. Wspólnym pniem obu jest filozofia, czyli rozumowanie (spekulowanie). Nauka wychodzi od hipotez – odpowiednika objawienia. Nauka w sensie ścisłym jest bardzo wąską dziedziną, bo mieści się w jej zakresie może tylko to co sprawdzalne eksperymentalnie. Ściśle teoria ewolucji nie jest więc naukowa. Jest tak samo niesprawdzalna jak idea Boga. Tyle że bardziej powszechna. Druga sprawa to inspiracja. Wiara może pozytywnie inspirować naukę a nauka wiarę. Mamy na to wiele przykładów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Robertem.
Jednocześnie chcę odnieść się do tego co między innymi jest w artykule:
"Stanowisko księdza Bonieckiego w sprawie sejmowego krzyża było próbą zbliżenia się do ludzi myślących w innych kategoriach światopoglądowych, niż większość biskupów. Odcięcie się od dialogu i obrażanie - przykładowo - na niedoświadczoną politycznie młodzież to ślepy i niebezpieczny zaułek, w którym Kościół znajdował się wielekroć w swojej historii i zawsze ze szkodą dla ewangelizacji".

Tutaj widzimy kwadraturę koła. Trzymanie się monolitu, dla coraz większej grupy ludzi wykształconych jest nie do przyjęcia i będą oddalać się od kościoła. Natomiast dopuszczanie tych "myślących w innych kategoriach światopoglądowych" i próby zracjonalizowania oraz reformowania kościoła wypaczają całą doktrynę chrześcijańską, gdzie nie ma miejsca na odstępstwa. Dekalog wyraźnie to określa i jeżeli jest to prawda objawiona, to my ludzie nic nie możemy tutaj kombinować. Albo w całości to przyjmujemy, albo nie. Tu nie ma pola do dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinie, dobrze wiemy że od dawna nie jest. I to się pogłębia. Nie służy to niestety maluczkim. Z pewnością nie służy też Kościołowi. System broniony przez hierarchów i w rzeczywistości skażony ich moralną zgnilizną trudno wplatać w jakąkolwiek "intelektualność". Bo ta w rzeczywistości tyka wąskiego grona nie tylko wierzących, natomiast sama degrengolada przenosi się na całe masy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
konio
  • konio
  • 08.12.2011 16:41

Przeprasza,że pytam,a o którym kościele jest mowa?Jeżeli jeszcze ktoś nie zauważył,to w Polsce nie ma już Kościoła Katolickiego,który z definicji jest kościołem hierarchicznym na czele którego "stoi"Papież.kto dzisiaj w Polsce słucha Watykanu?Kto poważnie traktuje stanowisko papieskich kongregacji regulujących teologiczne aspekty wiary katolickiej?W Polsce ,ilu biskupów tyle zdań i opinii,nawet w tak dogmatycznej kwestii jaką jest dekalog.Jest jeszcze "kościół parafialny"w którym prawo,światopogląd i przede wszystkim politykę kształtują proboszczowie.Kościół we współczesnej rzeczywistości jest jak dziecko we mgle.Kompletnie się pogubił ponieważ jego legitymizacja opierała się na niedoli, uciemiężeniu i cierpieniu narodu polskiego.Może dlatego "krucjatą różańcową" chcą wymodlić sobie własną tożsamość-głód,smród i ubóstwo dla swoich bydlątek

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin

No tak. Biskupi mają władzę i jak widać stosują środki z arsenału każdej władzy.

Zastanawiam się o skutku odczytywania listów biskupów, czy wygłaszania kazań z cyklu "pogadanka dla Janka". Chodzi o ostateczny skutek obejmujący zarówno napływ i odpływ ludzi do i z kościoła, ale przede wszystkim "bieżący" wpływ na świadomość ludzi i ich postawę w życiu.

Coś jest nie tak. Z jednej strony przekaz musi być dostosowany do poziomu odbiorcy, ale z drugiej nie może być infantylny...
Być może nie wykorzystuje się dostatecznie płodów umysłów ludzi niezwykłych, którzy w dodatku mają niezaprzeczalną umiejętność posługiwania się językiem prostym i zrozumiałym..?
Przykładem może być ks. prof. Michał Heller.

No ale trzeba też odróżnić rozważania o charakterze fundamentalnym, od przyziemnych kwestii mających wpływ na "utrzymaniem władzy". Ale nawet to biorąc pod uwagę, można pytać o to, czy zachowane są proporcje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur

W sztywności.. biskupów - powinno być.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.