Facebook Google+ Twitter

Czy książki przetrwają?

We wtorek otwarto największe na świecie targi książki we Frankfurcie, którym tym razem przewodzi jako gość honorowy Nowa Zelandia. Bierze w nich udział ponad 7 tys. wystawców z ponad 100 krajów, z blisko pół mln woluminów. Wielu sceptyków jest jednak zdania, że książki drukowane są na wymarciu.

Książka ma okładkę i grzbiet oraz różnorodną, drukowaną treść. Jednak ostatnio ma groźną konkurencję - e-booki! Kto tę walka wygra? Tego dowiedzie niewątpliwie najbliższa przyszłość.

Ilustracja: folder Stadtbücherei Frankfurt/M / Fot. rayNie pochwalam książek na elektronicznym nośniku. Dla mnie książkę, lub tomik poezji, musi znamionować dźwięk wystukiwanych na maszynie do pisania małych i dużych liter. I oczywiście jej papierowy żywot. A co czuję, co słyszę na e-Booku? Absolutnie nic! Ponadto na e-czytniku może ona równie szybko zniknąć, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. Książka drukowana dominuje.

Pisarstwo to samotne przedsięwzięcie. Autor wklepuje na maszynie swoje myśli, dla ich ukojenia pije, w końcu się zatraca i nie rozpoznaje już liter. Ale to nazywa się kreatywną twórczością przez duże "T". Natomiast w e-bookach dzieje się wszystko bezszelestnie i cyfrowo. Tu autor niczego nie czuje, zwłaszcza swoistej atmosfery tworzenia książki.

Dla mnie książka jest przedmiotem, który trzymam w rękach, który w każdej chwili mogę przekartkować lub odłożyć na półkę, zamiast prześledzić nagromadzoną treść na e-czytniku. Wprawdzie e-czytnik to bez wątpienia pojemna, kieszonkowa biblioteka, jednak nigdy nie zastąpi zapachu ani szelestu kartek drukowanej książki. Miejmy nadzieję, że książkę czeka jeszcze długi, bardzo długi żywot.

Tegoroczną laureatką, nagrodzoną przez Niemiecki Związek Wydawców czekiem na 25 tys. euro została Niemka Ursula Krechel, za powieść kryminalną "Landgericht".

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Pani Isabello, największa internetowa księgarnia na świecie - Amazon, już w zeszłym roku sprzedała więcej ebooków niż książek tradycyjnych. Podobnie rzecz ma się w Europie. Brytyjski oddział sklepu poinformował w sierpniu, że na 100 książek tradycyjnych sprzedaje 114 ebooków. Obawiam się, że ten trend jest nie do zatrzymania :) W gruncie rzeczy bez szkody dla samej literatury, bo w tej najważniejsze jest słowo, a nie nośnik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od wydawców E-booka słyszałam, że elektroniczne książki sprzedają się kiepsko. Ja też wolę papierową książkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, widocznie nie zna pan, albo nie zetknął się dotąd ze środowiskiem twórczym...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No a w sytuacji gdy jadę, chodzę gdzieś daleko od domu, a nie zaliczam się do najsilniejszych i najzdrowszych? Wtedy urządzenia w rodzaju e-booku okazują się nadzwyczaj użyteczne, nawet jeśli ktoś wykonanukłon w stronę tradycji sporządzając z nich notatki na papierze i to nawet przy użyciu wiecznego pióra lub ołówka. Zaś to upijanie się przy pisaniu wierszy... Nie akżdemu musi imponować. Na wielu wręcz podziała zniechęcająco i to również dodaję we własnym imieniu. Ból życia, męka tworzenia. Trele morele... A jak tam żona i dzieci? Uwiązane nie poleci?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.