
Sześć osób. Sześć zwykłych osób ze swoimi radościami i problemami okazuje się być świetnymi bohaterami komiksu. Ray, gitarzysta rockowy, który przez cztery lata po świetnie przyjętym debiucie płytowym nie jest w stanie stworzyć ani jednego nowego kawałka. Nick, sprzedawca w sklepie sportowym, fałszujący na kartach czy piłkach podpisy amerykańskich rugbystów. Phoebe, która za wszelką cenę chce po latach odnaleźć ojca, by zapytać się dlaczego kiedyś opuścił rodzinę. Steve, szalony fan Raya i jego kapeli The Tricks. Pracująca w fast foodzie Caprice. I wreszcie Lily, zwykła niepozorna dziewczyna, która - jak się okazuje - odmieni świat.
Sześć zwykłych osób, w żaden sposób ze sobą niezwiązanych. Ale osób, których losy zaczynają się o sobie zazębiać. Okazuje się, że ojciec Phoebe jest współwłaścicielem knajpy "Little Piggy", w której pracuje Caprice. Dziewczyny zaś szybko znajdują wspólny język. Z kolei Ray pod wpływem Lily zaczyna komponować nowe kawałki. Nie wszystko jest jednak proste. Phoebe musi przełknąć wiadomość, że jej ojciec jest gejem, żyjącym od lat z Frankiem. Ray z kolei zabiera Lily w szaloną podróż do Europy, by poprosić ją o rękę, a następnie wpakować dziewczynę w niezbyt przyjemną "pułapkę" zastawioną przez jej poprzedniczkę. Nick ma w pewnym momencie serdecznie dość swojego gburowatego szefa. Wpadający w coraz większy obłęd wylany z roboty Steve stawia sobie za cel zabicie muzyka...
Ktoś mógłby rzec, że robi się z tego wszystkiego strasznie zagmatwane czytadło. Na szczęście tak nie jest. Alex Robinson rozwija jedynie wątki powiązane z poszczególnymi bohaterami powoli ustawiając całą szóstkę na wspólnej drodze. I w efekcie mamy do czynienia ze sprytnie skonstruowaną obyczajową historią z zaskakującym finałem. A dochodzi do niego w knajpie "Little Piggy". A później mamy jeszcze drobny epilog oraz happy end związany oczywiście z postaciami Raya i Lily. I raczej trudno po lekturze całości powiedzieć, że wydawca - oficyna Timof i cisi wspólnicy - wykiwał nas wypuszczając na rynek właśnie "Wykiwanych".