Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

49383 miejsce

Czy ktoś widział rodowitego warszawiaka?

Inaczej o Warszawie mówią rodowici mieszkańcy, inaczej ci, którzy przyjechali do niej w poszukiwaniu pracy lub przygód. A jak obie grupy traktują się wzajemnie?

 / Fot. PAP/Tomasz GzellStereotyp warszawiaka - cwaniaka, chyba traci na znaczeniu. A traci dlatego, że rodowitych coraz mniej, a napływowych coraz więcej. Wypadałoby więc zastanowić się jak ta pierwsza grupa postrzega drugą?

Odmrażane pierogi, naleśniki i pyzy

Źródłem cennych informacji może być między innymi znany serwis społecznościowy Goldenline.pl. Kilka miesięcy temu w grupie „Moja Warszawa” pojawił się temat o tytule „Praca a miejsce pochodzenia”. Kontrowersyjne wypowiedzi jej członków, a są to w większości warszawianie, dotyczą głównie przyjezdnych, których w jednej z opinii porównuje się do napływowego ludu robotniczego powojennej Polski. Według uczestników dyskusji, „turyści” prowadzą proste, nudne życie, co wynika z faktu posiadania mniejszych wymagań finansowych. Na początku zamieszkują ciasne pokoje akademickie lub w kilka osób kłębią się w kawalerkach. W weekendy jeżdżą w rodzinne strony po pierogi, naleśniki i pyzy, które następnie mrożą i jedzą po powrocie z pracy. Światła w biurowcach późnymi wieczorami palą się dla przyjezdnych, którzy „do bólu siedzą w robocie”.

Ile Warszawy jest w Warszawie?



Uczestnicy rozmowy próbują ustalić ile jeszcze pozostało rodowitych mieszkańców stolicy. Jedna z osób twierdzi, że kilka procent, inna, że mniej niż 50 proc., pojawia się również szacunek 20 - 30 proc. Jak napisano na forum, korzenie zjawiska sięgają roku 1945, a do jego skutków zalicza się ogólne zaniżenie pensji, zawyżenie cen mieszkań, powolne zatracanie indywidualności miasta stołecznego. Niekontrolowany, wzmożony napływ ludności do Warszawy określa się jako problem społeczno-ekonomiczny, z którym boryka się od lat największa aglomeracja. Jedna z osób z powodu „napływu” wyprowadziła się nawet do innego miasta.

Chociaż opinii znajdujących się na jednym forum dyskusyjnym nie można uogólniać, to można powiedzieć, że niektórzy rodowici warszawianie szczególnie nie lubią przyjezdnych. Ten brak sympatii czasem przybiera skrajnie groteskową formę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

warszawiak
  • warszawiak
  • 21.02.2012 20:00

Polemizuje z tym
Moi pradziadkowie ze strony >>>s…. Babci i Dziadka śp urodzili sie z Warszawie i wszyscy spoczywają na Powązkach Dziadek Babcia i pradziadek w alei zasłużonych najstarsza cześć Powązek

I Tylka Legia Warszawa Warszawa Warszawa
spadac spadochroniaze

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.05.2009 22:41

zapomniałam o łapce :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.05.2009 22:40

Edyto, przeczytałam wszystkie Twoje artykuły (wszystkie cztery :)) i uważam, że gdyby Twoją pasją stało się pisanie, tak ja jest fotografia, to i tu spokojnie osiągnęłabyś wiele. Spokojnie daję +.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trochę mało pracy włożonej, bo za dużo pracy w ogóle.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.01.2009 17:47

Widziałam rodowitych warszawiaków!. Cała rodzina ze strony mojego dziadka to rodowici warszawiacy.
I wcale nie przeszkadzają im przyjezdni.... Wręcz przeciwnie. Ja już jestem - podwarszawska:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla prawidłowego rozwoju miasta potrzebni są i tacy, którzy mieszkają w Warszawie długo i tacy, którzy przyjechali tu do pracy i zostali bo im się spodobało a nic dziwnego bo Warszawa to megagenialne miasto, stwarzające możliwości i pomagające w życiu jeśli się tylko człowiek zechce postarać.

A artykuł mógłby być nieco lepiej napisany. Trochę za mało pracy włożonej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.